• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

PIŁKA NOŻNA. Soła odprawiła Bochnię w 23 minuty (ZOBACZ ZDJĘCIA)

Reklama


23 kwietnia Soła Oświęcim gościła na swoim boisku drużynę Bocheńskiego Klubu Sportowego Bochnia, która po pierwszych pięciu kolejkach III ligi małopolsko-świętokrzyskiej był nawet liderem. Do 32. minuty był remis 0:0, jednak później oświęcimianie dość łatwo rozprawili się z rywalem, wygrywając 5:1.






Zmiany w składzie i ustawieniu

Po ostatnim, można by rzecz feralnym meczu z Granatem, trener Sebastian Stemplewski także nieco z przymusu, dokonał zmian w składzie i ustawieniu. Karę za żółte kartki musiał odpokutować Artur Czarnik, a ze względu na sprawy osobiste nie wystąpił Bartłomiej Sałapatek. W ich miejsce zagrali Sebastian Stemplewski oraz Adam Janeczko. Z kolei Adriana Stanka na boku pomocy zastąpił Igor Szopa.

Na początku było spokojnie

Początek mecz dość niespodziewanie był wyrównany. Obie ekipy nie forsowały jakiegoś szaleńczego tempa i do 15. minuty nic ciekawszego się nie działo.

Po kwadransie gry niezłą okazję stworzyli sobie goście. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, przypominającego piłkarską „zawiesinę”, do piłki wyskoczył Sławomir Zubel i przymierzył głową tuż obok słupka.

Groźne kontry BKS

To ostrzeżenie nie podziałało mobilizująco na Solarzy i cztery minuty później zespół z miasta soli mógł wyjść na prowadzenie. Szybką kontrę zainicjował Mariusz Łyduch, który prostopadłym zagraniem uruchomił Sławomira Zubla. Wicekról klasyfikacji strzelców w pojedynku oko w oko z Kamilem Talagą okazał się być gorszy, a dobitka Konrada Czapeczki zatrzymała się na Sebastianie Stemplewskim.

Minutę później tamta sytuacja mogła się błyskawicznie zemścić. Po zgraniu głową Mateusza Glenia, Jerzego Czaplę z najbliższej odległości nie zdołał pokonać Paweł Cygnar.

W 27. minucie po zamieszaniu w polu karnym, ładnym strzałem popisał się Grzegorz Talaga, jednak golkiper gości nie gorszą paradą uchronił swój zespół od utraty gola.

Ostre strzelanie Soły

Od 32. minuty Solarze mówiąc żargonem żołnierskim, zaczęli wielkie ostrzeliwanie z ostrej amunicji rywali. Po dośrodkowaniu z lewej strony Adama Janeczko, Paweł Cygnar efektownym uderzeniem z pierwszej piłki, w długi róg, dał prowadzenie gospodarzom i rozwiązał worek z bramkami.

BKS ewidentnie pękł i po tym ciosie nie mógł dojść do siebie, a oświęcimianie punktowali dalej. Sześć minut później po ładnej i szybkiej akcji, Paweł Cygnar podał futbolówkę na lewą stronę do Igora Szopy, który świetnym strzałem pod poprzeczkę, zdobył swoją pierwszą bramkę w biało-czerwonych barwach.

Chwilę później było już 3:0 po dość kuriozalnej bramce. Paweł Cygnar chciał dośrodkować, bądź strzelać, ale futbolówka odbiła się od nogi Mateusza Kasprzyka, nabrała dziwnej rotacji i szerokim łukiem wpadła do siatki, obok wyraźnie zaskoczonego golkipera BKS-u.

Zaraz po przerwie groźnie z dystansu uderzał Tobiasz Stokłosa, ale Kamil Talaga z trudem poradził sobie z tą próbą.

Później piąty bieg znowu włączyły Pasiaki i odjechały gościom już na pięć bramek. Dwa gole dla Soły to zasługa przede wszystkim Adriana Stanka, Jakuba Snadnego i Pawła Cygnara. Ci dwaj pierwsi weszli do gry w przerwie i ożywili poczynania oświęcimian. Najpierw w 53. minucie po świetnej akcji prawą stroną Adriana Stanka, podczas której z łatwością minął dwóch rywali i dograł wzdłuż bramki, uderzeniem po ziemi z pola karnego, Jerzego Czaplę zaskoczył Paweł Cygnar.

120 sekund później, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Pawła Cygnara, z pierwszej piłki tuż przy słupku przymierzył Jakub Snadny.

Ostatnie podrygi i honorowy gol BKS

Przy wyniku 5:0 podopieczni Sebastiana Stemplewskiego nieco spuścili z tonu i dali dojść do głosu przyjezdnym, a ci z tego skrzętnie skorzystali. BKS stworzył sobie kilka okazji, a jedną z nich pod koniec meczu wykorzystał. Skutecznym strzałem z dystansu błysnął Mariusz Łyduch i Kamil Talaga musiał wyciągnąć piłkę z siatki. To trafienie było jednak tylko honorowe.

Soła Oświęcim – BKS Bochnia 5:1 (3:0)


Bramki:

1:0 – Cygnar 32 min.
2:0 – Szopa 38 min.
3:0 – Kasprzyk 41 min. (samobójcza)
4:0 – Cygnar 53 min.
5:0 – Snadny 55 min.
5:1 – Łyduch 89 min.

Składy:

Soła: Kamil Talaga – Jakub Jamróz, Sebastian Stemplewski, Rafał Skrzypek, Grzegorz Talaga – Mateusz Gleń (46 min. Adrian Stanek), Dawid Dynarek, Paweł Cygnar, Igor Szopa (57 min. Łukasz Ząbek) – Adam Janeczko (76 min. Maciej Stróżak), Przemysław Knapik (46 min. Jakub Snadny).

Bochnia: Jerzy Czapla – Krystian Lewicki (58 min. Jan Kret), Mateusz Kasprzyk, Krzysztof Mazur, Rafał Wasyl – Piotr Górecki (70 min. Jakub Dobranowski), Tobiasz Stokłosa (76 min. Jakub Majka), Jarosław Siwek, Konrad Czapeczka (63 min. Wojciech Szkotak), Mariusz Łyduch – Sławomir Zubel.

Żółta kartka: Czapeczka (Bochnia)

Sędziowali: Radosław Wilk – Sławomir Steczko, Jan Moskal (Kraków)


Galeria zdjęć Pawła Suskiego


[gallery link="file" exclude="62169"]