• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

PIŁKA NOŻNA. Przekonujące zwycięstwo z Nadwiślaninem

Reklama


W ostatnim sparingu przez zbliżającym się sezonem Soła Oświęcim rozbiła Nadwiślanin Gromiec 5:1. Ostatni sparingpartner oświęcimskiej Soły spośród wszystkich dotychczasowych, „na papierze” wydawał się być najsłabszy. Nie da się ukryć, że tak też było w rzeczywistości. Inną sprawą jest to, że „Solarze” zagrali bardzo dobre zawody i na niewiele pozwoli gościom z chrzanowskiej klasy A.





Od początku uwidoczniła się zdecydowana przewaga podopiecznych Dariusza Kapcińskiego, którzy od pierwszych minut ruszyli ostro do przodu, stosując pressing już na połowie rywala. Oświęcimianie mieli gigantyczną przewagę w posiadaniu piłki, jednak patrząc przez pryzmat całego spotkania, śmiało można rzec, że w wielu przypadkach brakowało tego ostatniego podania, które musi być kolokwialnie rzecz ujmując „wypieszczone” i dokładne. 

Pierwszą groźną akcję gospodarze zainicjowali w 10 minucie. Dawid Piskozub krótko rozegrał korner do spółki z Grzegorzem Rajmanem. Zawodnik oznaczony numerem „8” w barwach Soły, kopnął piłkę w kierunku bramki przyjezdnych. Żaden z piłkarzy nie zdołał przeciąć futbolówki, która niebezpiecznie minęła prawy słupek bramki. Niecałe dwie minut później „Solarze” przeprowadzili szybką i składną akcję, która mogła się podobać.

Wszystko zaczęło się od dobrego podania Macieja Majcherka na lewą flankę do nadbiegającego Rafała Gałgana. Nowy nabytek Soły „pociągnął” z piłką kilka metrów i idealnie dograł w pole karne do Adama Janeczki. Popularny „Kura” potwierdził, że takich sytuacji po prostu nie zwykł marnować i celnie uderzył lewą nogą niemal w samo „okienko”. 

W 25 minucie Rafał Gałgan dość niespodziewanie znalazł się sam przed golkiperem gości. Przyjezdni sygnalizowali „offside” jednak arbiter zdecydował inaczej. Pomocnik „Solarzy” w idealnej sytuacji do zdobycia premierowego trafienia w nowych barwach, trafił wprost w bramkarza Nadwiślanina. Oświęcimianie nadal parli do przodu i w kolejnej akcji Grzegorz Rajman miał okazję do wykonania stałego fragmentu gry, tuż za linią pola karnego. Popularny „Rajmi” chciał skierować futbolówkę w długi róg, lecz nieznacznie się pomylił. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

Druga bramka dla gospodarzy to efekt znakomitej współpracy duetu Rajman-Janeczko. Kapitan Soły idealnie „wypuścił w uliczkę” Adama Janeczkę, który precyzyjnie przymierzył po ziemi, w długi róg. Mało kto spodziewał się w tym momencie, że z rzadka atakujący zawodnicy ekipy z Gromca, zdobędą się na bramkę kontaktową. Łukasz Nowak próbując wyekspediować piłkę jak najdalej od bramki popełnił błąd, trafiając wprost w piłkarza gości, którzy przejął futbolówkę i ulokował ją w pustej bramce. Mimo kilku okazji dla oświęcimian, rezultat w pierwszej części gry nie zmienił się. Soła prowadziła 2:1, choć mogła i powinna wygrywać zdecydowanie wyżej.

Po przerwie celowniki „Solarzy” były ustawione już nieco lepiej. Nie potwierdził tego jednak w 47 minucie Grzegorz Rajman, który dostał dobre podanie od Bartłomieja Jasińskiego i przegrał indywidualny pojedynek z bramkarzem. Zespół z Gromca dość nieoczekiwanie, jeśli nie powiedzieć sensacyjnie z przebiegu gry, mógł doprowadzić do wyrównania. Jedna z nielicznych kontr przyjezdnych, zakończyła się groźnym strzałem z bliskiej odległości, który tuż przed linią bramkową zablokował Dariusz Płatek. W 64 minucie bardzo dobrym uderzeniem z dystansu popisał się Krzysztof Mycyk.

Golkiper Nadwiślanina miał niemałe kłopoty ze złapaniem piłki, która po jego rękach odbiła się od poprzeczki i ponownie spadła w jego ręce. Już chwilę później miejscowi prowadzili 3:1. Grzegorz Rajman „nawinął” obrońcę po prawej stronie i zagrał w pole karne do Bartłomieja Jasińskiego. Były gracz między innymi Orła Witkowice oddał z pozoru niegroźny strzał po ziemi, który znalazł jednak drogę do siatki. Oświęcimianie poszli za ciosem i już kilkadziesiąt sekund później cieszyli się z kolejnego trafienia. Niezwykle precyzyjne podanie z własnej połowy boiska wykorzystał Grzegorz Rajman, który z zimną krwią sprytnie przelobował wychodzącego bramkarza. 

Im bliżej końca spotkania, tym podopieczni Dariusza Kapcińskiego tworzyli sobie co raz więcej okazji do podwyższenia rezultatu. Na szczególne oklaski zasłużył przede wszystkim strzał z dystansu Rafała Dobrowolskiego, który „ostemplował” tylko słupek.  „Solarze” wciąż jednak nie poprzestawali na czterech trafieniach i w 72 minucie „przedziurawili” siatkę gości po raz piąty. Dobre podanie Rafała Gałgana wykorzystał Grzegorz Rajman, który dołożył nogę i… tym samym mógł się cieszyć ze swojego drugiego gola w tym pojedynku. Mimo kilku znakomitych okazji między innymi Sebastiana Stemplewskiego, który trafił w słupek, wynik na szczęście dla gości nie uległ już zmianie. Soła pewnie pokonała Nadwiślanin 5:1.

Zwycięstwo oświęcimian było wręcz bezapelacyjne, o czym świadczy zdecydowana przewaga w posiadaniu piłki i duża ilość akcji, którymi można by było obdzielić kilka spotkań. Przedstawiciele chrzanowskiej A-klasy ledwo trzy razy poważniej zagrozili bramce Soły. To był ostatni sparing naszego zespołu przed sezonem 2010/11. Kolejny mecz podopieczni Dariusza Kapcińskiego rozegrają 8 sierpnia, o godzinie 18. Rywalem naszego zespołu będzie LKS Harmęże. Stawka tego pojedynku to awans do drugiej rundy Pucharu Polski.

Soła Oświęcim - Nadwiślanin Gromiec 5:1 (2:1)

Bramki:
1:0 - Janeczko 12 min.
2:0 - Janeczko 28 min.
2:1 - 29 min.
3:1 - Jasiński 65 min.
4:1 - Rajman 66 min.
5:1 - Rajman 72 min.

Skład Soły: Nowak (46 min. Sochacki) - Kyrcz (26 min. Płatek), Stemplewski (75 min. Kapciński), Kowalski - Majcherek (46 min. Mycyk) - Hałat (46 min. Paw), Dobrowolski, Piskozub (46 min. Jasiński), Gałgan - Rajman (75 min. Piskozub), Janeczko (75 min. Majcherek).