• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

PIŁKA NOŻNA. Połowiczny sukces w Brodach

Reklama


Trudne warunki oświęcimskiej Sole w Brodach postawił tamtejszy Cedron. Inną sprawą jest to, że od kilku spotkań solarze nie prezentują pełni swoich umiejętności. Tak było i tym razem. Mecz zakończył się remisem 1:1, który można względnie uznać za sprawiedliwy, ponieważ oba zespoły miały swoje stuprocentowe sytuacje do zmiany rezultatu.





Oceniając grę obydwu drużyn na przestrzeni całego meczu trzeba stwierdzić, że remis jest na pewno rezultatem kompromisowym dla jednych jak i drugich. Do końca nikogo on jednak nie może zadowalać. Gospodarze z pewnością mogą rozpamiętywać sytuacje Kołodzieja i Penkali, a goście mogą rozpaczać przede wszystkim z powodu ostatniego kwadransa w tym pojedynku, gdzie dominowali bezsprzecznie i marnowali okazje za okazją.

Oświęcimianie przyjeżdżając do Brodów mogli spodziewać się tego, że łatwo im nie będzie. Cedron na pewno nie przypadkowo u siebie radzi sobie tak dobrze. Specyficzne boisko w Brodach na pewno jest sprzymierzeńcem miejscowych, którzy grę na nim opanowali niemal do perfekcji. Dlaczego specyficzne? Przede wszystkim z uwagi na to, że jest ono dość krótkie. Zazdrościć Cedronowi można na pewno murawy, która wzbudziła wręcz uznanie w oczach kibiców i zawodników, mogąc służyć za wzór dla innych boisk. Od początku pojedynek mógł się podobać.

Widowisko było żwawe, szybkie, akcja praktycznie goniła akcję, a w środkowej części boiska z tego powodu robiły się „dziury”, bo obie ekipy ledwo co przechwytywały piłkę, to ruszały automatycznie z kontrą. Jako pierwsi ładną akcję przeprowadzili Karol i Hubert Skiba. Obaj zawodnicy wymienili ze sobą piłkę na jeden kontakt, ale oświęcimscy defensorzy popisali się dobrą asekuracją i z tej ciekawie zapowiadającej się akcji, nie wynikło nic. W 7. minucie pokazał się grający na swojej starej pozycji, czyli na szpicy Adam Janeczko, uderzając futbolówkę tuż zza pola karnego. Grzegorz Barcik wyciągnął się jak długi i końcami palców sparował piłkę na rzut rożny.

W 18. minucie goście przekombinowali. Piotr Paw zagrał piłkę po ziemi z prawej strony na pole karne. Dobrą okazję do strzału mieli zarówno Adam Janeczko jak i Sebastian Stemplewski. Obaj w polu karnym nie zdecydowali się na uderzenie i ostatecznie piłka powędrowała do Wojciecha Jamroza, którzy wypalił nad poprzeczkę. Podopieczni Sebastiana Stemplewskiego jeszcze nie zdążyli rozpamiętywać o tej szansie, kiedy po krzyżowej piłce od Tomasza Borowczyka, Bartłomiej Mika wpadł po lewej stronie na skraj pola karnego, wyszedł na samotny pojedynek z golkiperem, ale go przegrał.

Brodzianie nie pozostawali dłużni i w 38. minucie Michał Ćwiękała przymierzył z rzutu wolnego, z około 18 metrów, ale Łukasz Nowak nie miał większych problemów z obroną tego strzału. Dwie minuty przez przerwą zdrzemnęli się oświęcimscy defensorzy i „oko w oko” z Nowakiem stanął Karol Skiba, ale nie zachował on zimnej krwi i fatalnie przestrzelił. Kiedy wydawało się, że w pierwszej części gry nic już się nie zmieni, miejscowi przeprowadzili szybką kontrę.

W końcowej jej fazie Rafał Skrzypek ewidentnie sfaulował Konrada Łężniaka, więc decyzja arbitra mogła być tylko jedna. Michał Kołodziej pewnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Łukasza Nowaka, a dosłownie kilka sekund później sędzia zagwizdał w tej połowie po raz ostatni. Gorzej Soła pierwszych 45. minut zakończyć nie mogła.

W drugiej odsłonie Sebastian Stemplewski od początku zmienił nieco ustawienie. Miejscami na boisku zamienili się Tomasz Borowczyk i Adama Janeczko, a z biegiem czasu do pomocy przesunął się Wojciech Jamróz, a do obrony cofnął się Bartłomiej Mika. W 55. minucie nieporozumienie obrońców Cedronu mógł wykorzystać Tomasz Borowczyk, który przejął piłką i mając otwartą drogę do bramki uderzył lewą nogą. Był to zbyt anemiczny strzał, aby mógł zaskoczyć bramkarza. Miejscowi mogą mówić o sporym pechu w 65. i 66. minucie. Najpierw Michał Kołodziej kropnął z dystansu w poprzeczkę, a dosłownie kilkadziesiąt sekund później pudło meczu zaliczył Mateusz Penkala.

Mając przed sobą całkowicie pustą bramkę, napastnik ekipy z Brodów z metra, uderzył głową po koźle, nad poprzeczką. Z perspektywy trybun wydawało się, że nie trafić w tej sytuacji jest sztuką. Niewiarygodne natomiast jest to, z jaką regularnością sprawdza się zazwyczaj porzekadło o tym, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. W 69. minucie Tomasz Borowczyk dośrodkował z rzutu rożnego. Akcję na długim słupku zamknął Sebastian Stemplewski, który dograł głową na pole karne do Piotra Pawia, a ten w zamieszaniu podbramkowym skierował futbolówkę do siatki z kilku metrów. Dwie minuty później trafić także mógł Michał Ćwiękała, ale na posterunku był Łukasz Nowak.

Im bliżej końca meczu, tym zarysowała się coraz wyraźniejsza przewaga solarzy. W 76. minucie z woleja obok bramki uderzył Wojciech Jamróz. Jeszcze lepszą sytuację miał Tomasz Borowczyk. Po podaniu od Piotra Pawia popularny „Boro” przegrał próbę nerwów z Grzegorzem Barcikiem. Jeszcze w 88. minucie ten sam zawodnik nawinął w swoim tylu obrońcę i w dobrej sytuacji kropnął nad poprzeczką. Już w doliczonym czasie gry rzut wolny tuż zza szesnastki wykonywał Adam Janeczko. Słynący z dobrego uderzenie „Kura”, oddał jednak zbyt sygnalizowany i lekki strzał, aby zaskoczyć golkipera gospodarzy.

Cedron Brody - Soła Oświęcim 1:1 (1:0)

Bramki:

1:0 - Kołodziej 45+1 min. (karny)
1:1 - Paw 69 min.

Składy:

Cedron: Barcik - Ćwiękała, Wawro, Stanisławczyk, Panek, Łężniak, Kołodziej, Wilk, K. Skiba (82 min. Płaczek), Penkala (73 min. Mikołajek), H. Skiba (67 min. Wolski).

Soła: Ł. Nowak - Kyrcz, Sałapatek, Skrzypek, Jamróz - Hałat (72 min. Płatek), Stemplewski (88 min. Wójcikiewicz), Borowczyk, Mika - Janeczko, Paw.

Żółte kartki: Penkala, Stanisławczyk (Cedron) - Borowczyk (Soła)

Fotorelacja w dziale Galerie sportowe portalu Fakty Oświęcim.

Na zdjęciu: Piotr Paw zdobył bramkę na 1:1, ratując remis Sole. Fot. Paweł Suski