Reklama
PIŁKA NOŻNA. Polonia pogoniła Sołę
- Jola Wodniak
- Piłka nożna
- 23 lipca 2013
- 23:22
Reklama
Zdecydowanie najsłabszy mecz sparingowy w okresie letnim rozegrali dziś piłkarze Soły Oświęcim. Solarze ulegli zasłużenie Polonii Łaziska Górne 0:3. Bardziej od wyniku martwi jednak brak pomysłu na grę.
Wiadro zimnej wody wylała Polonia na Sołę. Teoretycznie nie ma się co „spinać”, bo był to tylko sparing, ale tak grać oświęcimianie nie mogą. Na murawie znowu pojawiło się kilku testowanych graczy i część z nich niespecjalnie się wyróżniła.
Tak naprawdę ciężko cokolwiek napisać o tym meczu. Mocny początek zaliczyła Polonia, która w pierwszych minutach kilkukrotnie gościła pod bramką Kamila Talagi. Za każdym razem na szczęście kończyło się na strachu.
W 26. minucie Solarze mieli chyba jedyną klarowną sytuację w całym meczu, a to w zasadzie mówi wszystko. Paweł Cygnar zagrał prostopadłą piłkę do Adriana Stanka, ten wyprzedził obrońcę i w dobrej sytuacji, uderzył nad poprzeczkę.
Defensywa gospodarzy spisywała się naprawdę dobrze, grała bardzo blisko oświęcimian. Obrońcy zespołu z Łazisk Górnych często grali ciałem i czuć było ich oddech na plecach. Soła nie potrafiła znaleźć na to recepty, a jak dodamy do tego, że eksperymentalna obrona także nie zdała egzaminu, to wynik dziwić nie może.
Od 32. do 33. minuty miejscowi trafili aż dwa razy. Najpierw po zbyt krótkim wybiciu głową obrońcy Soły, zawodnik Polonii przymierzył przy słupku, a chwilę później „główka” gracza gospodarzy lobem wpadła do siatki.
Po przerwie wcale nie było lepiej, jeśli chodzi o Pasiaków. Co prawda podopieczni Sebastiana Stemplewskiego często trzymali piłkę przy nodze i mozolnie budowali swoje akcje, ale były one zbyt wolne i schematyczne, co było wodą na młyn dla twardo grających obrońców Polonii.
W 70. minucie było już 3:0. Dośrodkowanie z rzutu rożnego i brak krycia spowodował, że piłkarz ekipy ze Śląska pewnym strzałem głową podwyższył prowadzenie. A Solarze? Mieli jeden godny odnotowania strzał na całą połowę. Po zgraniu głową Jakuba Snadnego, bez zastanowienia z kilkunastu metrów „wypalił” Bartłomiej Jasiński, ale to bramkarz Polonii był górą.
Po tym meczu trener Soły ma niewątpliwie spory materiał do przemyśleń. Jedynym plusem tego spotkania było to, że to był „tylko” sparing i jest jeszcze czas na wyciągnięcie wniosków.
Polonia Łaziska Górne – Soła Oświęcim 3:0 (2:0)
Bramki:
1:0 – 32 min.
2:0 – 33 min.
3:0 – 70 min.