Reklama
10 lipca 2026, piątek
PIŁKA NOŻNA. Paweł Wierzbic: Obecny sezon jest ciężki
- Paweł Obstarczyk
- Piłka nożna
- 18 kwietnia 2012
- 19:03
Reklama
Jednym z bohaterów niedzielnego meczu pomiędzy LKS Bobrek a Hejnałem Kęty był Paweł Wierzbic. O przebiegu kariery zawodnika, ekipie seniorów i juniorów LKS Bobrek z popularnym „Wierzbą” rozmawiał Paweł Obstarczyk.
Kilka lat temu mówiono, że wkrótce zagrasz w ligach wyższych niż A klasa. Dlaczego wciąż tkwisz w LKS Bobrek?
- Czuję niedosyt z tego powodu, że w seniorskiej piłce nie zasmakowałem dotychczas niczego więcej niż A klasy. Dwa razy byłem bliski zmiany klubu. Jako młodzieżowiec przygotowywałem się do sezonu z III ligową Janiną Libiąż. Na przeszkodzie stanęła kontuzja. Drugą szansę miałem przed tą rundą. Byłem wtedy jedną nogą w zespole KS Chełmek, ale ostatecznie zostałem w swoim macierzystym klubie. Cały czas wierzę, że w lidze okręgowej zagram z LKS Bobrek.
Wiara wiarą, a jakie są realia?
- Obecny sezon jest ciężki. Jesienią niesamowicie odpaliła Soła Łęki wygrywając wszystkie 11 meczów. My graliśmy na swoim poziomie, zdobywając 22 punkty. Strata do lidera jest duża, ale możemy obiecać kibicom, że w każdym meczu będziemy walczyć o zwycięstwo.
Czym dla Ciebie jest LKS Bobrek?
-LKS Bobrek to jest mój drugi dom. Atmosfera, która panuje w szatni tego zespołu jest niepowtarzalna. Z większością chłopaków znamy się "na wylot", LKS Bobrek jest częścią mojego życia i na pewno klubem, z którym będę się utożsamiał przez całą swoją przygodę z futbolem.
Jak ocenisz grę juniorów w tym sezonie?
- Biorąc pod uwagę umiejętności piłkarskie i potencjał ludzki, jestem zadowolony z wyników. Jednak cały czas dostrzegam braki w sferze mentalnej i ambicjonalnej tych młodych chłopców. Dla nich celem gry w piłkę nie powinny być tylko występy z zespole juniorskim. W wieku 16-17 lat powinni się przebijać do pierwszego zespołu. Niestety realia są takie, że około 70 procent chłopców z całego regionu kończy przygodę z piłką po skończeniu wieku juniora. Dlatego, gdy półtora roku temu przejmowałem juniorów, za główny cel postawiłem sobie, by jak najwięcej z nich trafiło w przyszłości do zespołu seniorów. O ile po pierwszym roku efekty tego planu były mizerne, o tyle już w tym sezonie klub zbiera pierwsze plony. W zespole seniorów regularnie występuje dwóch, trzech juniorów.
I jeden z nich strzela bramki?
- Pytanie dotyczy z pewnością Kamila Chylaszka, który regularnie trafia do siatki tak w meczach juniorów jak i seniorów i jest na pewno jednym z najlepiej zapowiadających się młodych zawodników w regionie. Prawda jest jednak taka, że tak jemu, jak i innym młodym zawodnikom trzeba często wylewać na głowę kubeł zimnej wody, ponieważ młodzież w dzisiejszych czasach zbyt szybko popada w samozachwyt i brakuje jej pokory. Jednak jestem zadowolony, że trener Jan Chylaszek coraz częściej korzysta z pomocy juniorów.
Czy oprócz tego zawodnika ktoś jeszcze zasługuje na wyróżnienie?
- Moim zdaniem dobrze zapowiadającymi się zawodnikami są Kamil Bzibziak, Krystian Nowotarski i Bartłomiej Szyjka.
Dlaczego nie trafiłeś ostatecznie do KS Chełmek?
- Po rundzie jesiennej miałem propozycje z Zagórzanki Zagórze, Alwerni i właśnie Chełmka. Względy sportowe zdecydowały o tym, że chciałem swych sił spróbować w tej ostatniej drużynie. Przez niemal cały czas trwania okresu przygotowawczego byłem przekonany, że w tym klubie wystąpię. Wydaje mi się, że radziłem sobie całkiem przyzwoicie w barwach lidera wadowickiej V ligi. Jednak opieszałość chełmieckich działaczy z potwierdzeniem mojego transferu wywołała u mnie pewnego rodzaju irytację i sam podjąłem decyzję o pozostaniu do końca sezonu w Bobrku.