Reklama
24 kwietnia 2026, piątek
PIŁKA NOŻNA. Nie było niespodzianki w Oświęcimiu
- Paweł Wodniak
- Piłka nożna
- 12 listopada 2010
- 20:48
Reklama
Lider okręgówki wadowickiej, Jałowiec Stryszawa rozgrywał mecz w Oświęcimiu z tamtejszą Unią. Faworyt nie zawiódł swoich kibiców i wygrał mecz zdecydowanie.
Spotkanie dobrze rozpoczęli gospodarze. W 2. minucie Jamróz wybił piłki z linii bramkowej po uderzeniu głową Jarosza. Siedem minut później znów przed szansą na strzelenie bramki stanął Jarosz. Znalazł się on w sytuacji sam na sam z Dudkiem i został przez niego nieprzepisowo powstrzymany. Sędzia spotkania podyktował w tej sytuacji rzut karny. Bezbłędnie wykorzystał go Nowak.
Były to miłe złego początki gospodarzy.
Po strzeleniu gola uznali oni, że mecz mają wygrany i przeszli większą liczbą zawodników do ataku, odsłaniając tyły. Skorzystali z tego zawodnicy klubu ze Stryszawy i strzelili dwie bramki po kontrach. W 16. minucie Jodłowiec otrzymał piłkę przed „ szesnastkę”. Obrońcy Unii nie rozbiegli się otwierając mu w ten sposób drogę do bramki. W 23. minucie Pietrusa dobrze podał futbolówkę Świerkoszowi. Ten pobiegł z nią pod bramkę i skutecznym strzałem pokonał Smoka.
Bramkarz Unii nie rozegrał w czwartek dobrych zawodów. W 30. minucie źle się ustawił i wpuścił do siatki piłkę po uderzeniu z rzutu wolnego Piotra Bachorczyka. Strzał był bardzo ładny, co nie zmienia faktu, że golkiper Unii nie powinien wychodzić przy nim z bramki. W 31. minucie gola mógł zdobyć Jończyk. Otrzymał on piłkę na polu karnym, lecz źle uderzył i nie trafił nią w światło bramki.
Na początku drugiej połowy Knapik „podarował” czwartą bramkę gościom. Tak nieporadnie podawał piłkę Smokowi, że przejął ją Pietrusa i skierował do siatki. Ten sam zawodnik mógł zdobyć kolejnego gola w 54. minucie, ale zamiast do bramki, trafił w boczną siatkę. W 56. minucie błąd popełnił Dudek. Bramkarz Jałowca podał piłkę Trawkowskiemu, ale ten fatalnie spudłował i nie skorzystał z prezentu. W 90. minucie goście zadali piąty celny cios Unii. Jodłowiec wygrał pojedynek z Brzezińskim i wystawił piłkę nieobstawionemu Świerkoszowi. Ten skierował futbolówkę do pustej bramki.
- Przegraliśmy z dobrą drużyną. Po strzelonym golu uwierzyliśmy, że mamy już zwycięstwo w kieszeni. Grając z takim przeciwnikiem nie możemy się tak odkrywać, jak to zrobiliśmy dzisiaj. Naraziliśmy się na kontry, które wykorzystali przeciwnicy. Do tego doszły indywidualne błędy przy trzeciej bramce Smoka a przy czwartej Knapika, no i zrobiło się 1:4. Po stracie ostatniego gola już nie mieliśmy nadziei na dobry wynik-powiedział po meczu Jarosław Chowaniec, grający trener Unii Oświęcim.
- Był to ostatni mecz tej udanej dla nas rundy i chcieliśmy go dobrze zakończyć. Wierzyłem w zwycięstwo, ale że nie spodziewałem się tego, że będzie ono aż tak wysokie. Na początku „spaliśmy”. „Obudziliśmy się” dopiero po straconym golu. Wtedy to zaczęliśmy grać swoje, co przyniosło efekt-powiedział po meczu Bogusław Jamróz, grający trener Jałowca Stryszawa.
Czwartek 11 listopada Unia Oświęcim-Jałowiec Stryszawa 1:5 (1:3)
Bramki: 1:0 Nowak rzut karny (9.), 1:1 Jodłowiec (16.), 1:2 Świerkosz (23.), 1:3 Piotr Bachorczyk (30.), 1:4 Pietrusa (46.), 1:5 Świerkosz (90.)
Skład Unii Oświęcim: Smok, Trawkowski (żółta), Dzidecki, Knapik (55. Brzeziński żółta), Chowaniec, Nowotarski, Nowak, Marcin Barciak, Jończyk, Jarosz, Michał Barciak (33. Boba)
Trener: Jarosław Chowaniec
Skład Jałowca Stryszawa: Dudek (żółta), Starowicz, Jamróz, Bartyzel, Sałapatek (żółta), Piotr Bachorczyk (żółta, 80 Okrzesik), Mynarski (62. D. Bachorczyk), Mentel (90. Skrzypiec), Jodłowiec, Pietrusa (69. Kłapyta), Świerkosz (żółta)
Trener: Bogusław Jamróz.
Na zdjęciu: Jarosław Chowaniec, grający trener Unii Oświęcim nie może być zadowolony z postawy swoich zawodników. Fot. Paweł Obstarczyk