Reklama
PIŁKA NOŻNA. Fatalna skuteczność zawodników Soły
- Paweł Obstarczyk
- Piłka nożna
- 4 listopada 2013
- 03:06
Reklama
Soła stworzyła sobie dużo sytuacji strzeleckich w meczu z Łysicą Bodzentyn. Zawodnicy oświęcimskiego klubu nie wykorzystali żadnej z nich i dlatego zremisowali. Gospodarz niedzielnego spotkania nie jest już liderem III ligi.
Niewykorzystanymi sytuacji z tego meczu moglibyśmy rozłożyć na kilka innych meczów. Piłkarze Soły nie zagrali bardzo dobrych zawodów. Trzeba jednak przyznać, że przeważali i mieli wiele okazji do strzelenia goli. Wszystkie jednak zmarnowali.
W 8. minucie niezbyt mocny, ale trudny do obrony strzał Cygnara zza szesnastki obronił Dymanowski. W 17. minucie ten sam zawodnik znalazł się na świetnej pozycji. Najpierw jego strzał obronił grający trener Łysicy, natomiast dobitka okazała się niecelna. W 36. minucie gospodarze przeprowadzili ładną i składną akcję. Knapik odegrał piłkę do Janeczki, a ten ostemplował nią poprzeczkę.
W 49. minucie przed szansą stanął Kardas, ale fatalnie skiksował. W tej samej minucie Knapik otrzymał dobre podanie od kolegi z drużyny, ale zamiast strzelić gola, kopnął futbolówkę prosto do rąk Dymanowskiego. W 55. Cygnar zakończył dobrą akcję uderzeniem boczną siatkę. Cztery minuty później Janeczko wyszedł na sytuacje jeden na jeden z bramkarzem, lecz zamiast strzelać podał innemu zawodnikowi i piłka wyleciała poza plac gry.
W 67. minucie gola mogli zdobyć goście. Kalista przeprowadził indywidualna akcję lewym skrzydłem. Piłka po jego uderzeniu nie znalazła drogi do bramki. W 80. minucie Czarnik uderzał głową na bramkę z niewielkiej odległości. Strzał był niecelny. W 90. minucie najpierw Stemplewski a potem Sałapatek starali się strzelić gola. Za pierwszym razem piłka odbiła się od słupka, a za drugim świetną interwencją popisał się golkiper.
- To był dobry mecz. Obfitował w sytuacje bramkowe. My graliśmy otwarty futbol. Dlatego właśnie Soła miała dużo szans. Mam pretensje do arbitra, gdyż pokazał on czerwoną kartkę nie temu zawodnikowi, co trzeba - skomentował Tomasz Dymanowski, grający trener Łysicy Bodzentyn.
- Bardzo dobrze bronił grający trener Łysicy, Z taką formą miałby szansę na grę w ekstraklasie. Wiedziałem, że będziemy mieli dużo sytuacji podbramkowych. Nie sądziłem jednak, że aż tyle. Szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy - powiedział Sebastian Stemplewski, trener Soły Oświęcim.
Niedziela 3 listopada Soła Oświęcim - Łysica Bodzentyn 0:0
Składy:
Soła Oświęcim: K. Talaga - J. Jamróz, Sałapatek, Skrzypek, Ząbek - Domański, Cygnar, Czarnik, Stanek - Janeczko (66 . Jasiński), Knapik (75. Stemplewski, żółta).
Łysica Bodzentyn: Dymanowski - Kardas (88. czerwona, za dwie żółte), Szymoniak.
(86 .czerwona za dwie żółte), Kozubek, Płusa, Drej, Pawłowski, Michta (57. Kalista), Anduła (żółta, 87. Gołąbek), D. Gardynik (67. Fortuna), Kiełbasa (74 . Grzegorski)