Reklama
PIŁKA NOŻNA. Emocjonujący mecz w Gorzowie
- Paweł Obstarczyk
- Piłka nożna
- 25 sierpnia 2014
- 14:41
Reklama
LKS Gorzów zremisował 3:3 LKS Bobrek w derbach gminy Chełmek w A klasie. Mecz był ciekawym widowiskiem. Dla jednego z zawodników skończył się on przykrą kontuzją.
Bobrek i Gorzów to miejscowości położone blisko siebie. Zazwyczaj mecze pomiędzy klubami z obu sołectw cieszą się dużym zainteresowaniem. Nie inaczej było i tym razem. W pierwszej kolejce ambitny LKS Bobrek zremisował z beniaminkiem z Gierałtowic, a LKS Gorzów wygrał w Przeciszowie 2:1.
Początek nie zapowiadał emocji. Gra toczyła się w środku pola. Inicjatywa była po stronie gości, ale nie przyniosła ona żadnych groźnych sytuacji podbramkowych dla podopiecznych Marcina Barciaka. W tej części gry gospodarze grali nerwowo i chaotycznie.
W 30. minucie w starciu z jednym z zawodników LKS Gorzów ucierpiał Rafał Przybyła. Kontuzja okazała się na tyle poważna, że potrzebna była karetka, która odwiozła poszkodowanego do szpitala. Na boisku stwierdzono u Przybyły złamanie stawu łokciowego. Przerwa spowodowana urazem byłego zawodnika między innymi Zaborzanki Zaborze i Unii Oświęcim trwała 29 minut.
Po wznowieniu gry mecz się wyrównał. W 36. minucie po jednym z bardzo dobrze wykonanych rzutów rożnych minimalnie niecelny strzał z główki oddał Jeleń. Trzeba przyznać, że ten element gry gospodarze wykonywali bardzo dobrze. Prawie po każdej wrzutce z narożnika boiska piłka trafiała na głowę miejscowych zawodników, którzy groźnie uderzali. W 42. minucie Tomasz Krzyśko faulował Marcina Barciaka. Przewinienie nie podlegało dyskusji, ale miało ono miejsce raczej przed szesnastką. Łukasz Łabaj, sędzia główny, ustawiony był jednak lepiej i podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Michał Barciak. W 44. minucie dobry strzał z 30 metrów oddał Marcin Baran. Był on jednak minimalnie niecelny. W doliczonym czasie gry Witold Wojtków z trudem obronił uderzenie głową Daniela Byrskiego.
Druga połowa to pokaz tego, co LKS Gorzów ma dobrze wyćwiczone - stałe fragmenty gry z dośrodkowaniami na wysokich zawodników. W 47. minucie do piłki wrzuconej z rzutu wolnego doskoczył Krzyśko i strzałem głową wyrównał stan rywalizacji, a w 57. minucie do futbolówki dośrodkowanej z rzutu rożnego doszedł Jeleń i wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
- Przed tym meczem sporo czasu poświęciliśmy na trenowanie rzutów rożnych. W naszym wypadku szkoda byłoby, gdybyśmy nie wykorzystali przewagi fizycznej - przyznał Paweł Sidorowicz, trener LKS Gorzów.
Po strzeleniu gola na 2:1 przewagę mieli gospodarze. Sytuacja zmieniła się w 70. minucie, gdy znów sędzia zdecydował się na przyznanie rzutu karnego gościom. Drugi raz skutecznym wykonawcom jedenastki był Michał Barciak. W 75. minucie jeden z obrońców miejscowej drużyny wybił piłkę z linii bramkowej po uderzeniu piłkarza LKS Bobrek. W 87. minucie goście dopuścili jednego z zawodników LKS Gorzów do sytuacji jeden na jeden z Filipem Lichańskim. Bramkarz LKS Bobrek faulował rywala, więc sędzia słusznie wskazała na wapno. Jedenastkę pewnie wykorzystał Piotr Cieciera. W momencie, gdy miejscowi przygotowywali się do świętowania zwycięstwa, goście wyrównali stan rywalizacji. Piłka zagrana przez jednego z piłkarzy z Bobrku, minęła obrońców, a Janik strzałem głową z bliska pokonał Wojtkówa.
- Pierwsza połowa była wyrównana. Po stracie gola pokazaliśmy charakter i to, że potrafimy walczyć nawet wtedy, gdy coś nie układa się po naszej myśli. Szkoda, że zaraz po golu na 3:2 nie ustrzegliśmy się błędów i straciliśmy bramkę na 3:3. Nie zdążyłem wtedy nawet przeprowadzić zmiany i wpuścić na boisko kolejnego wysokiego defensora. Bardzo mi przykro, że poważniejsza kontuzja przytrafiła się Przybyle. Życzę mu szybkiego powrotu na boiska – powiedział Paweł Sidorowicz, trener LKS Gorzów.
- Początek był ospały. Momentem przełomowym był uraz Przybyły. Bałem się tego, że po dłuższej przerwie moi zawodnicy będą rozkojarzeni. Na szczęście dla nas tak się nie stało i strzeliliśmy gola na 0:1. Na początku drugiej połowy popełniliśmy kilka błędów, które pozwoliły rywalowi na wyjście na prowadzenie. Obie drużyny grały otwartą piłkę. W końcówce dużo się działo. Padły trzy gole, padał mocny deszcz, więc kibice na brak emocji nie mogli narzekać. Cieszy mnie to, że po golu na 3:2 dla rywali pokazaliśmy, że potrafimy grać do końca i zdobyliśmy chociaż ten jeden punkt na trudnym terenie - powiedział Marcin Barciak, trener LKS Bobrek.
Niedziela LKS Gorzów - LKS Bobrek 3:3 (0:1)
Bramki: 0:1 Michał Barciak rzut karny (42.), 1:1 Tomasz Krzyśko (47.), 2:1 Maciej Jeleń (57.), 2:2 Michał Barciak rzut karny (70.), 2:1 Piotr Cieciera rzut karny (87.), 3:3 Przemysław Janik (88.).
Składy:
LKS Gorzów: Witold Wojtków, Adrian Wandas, Andrzej Jałowy, Tomasz Krzyśko, Piotr Wesecki, Wojciech Ćwieląg (66. Robert Rojek), Piotr Cieciera, Marcin Baran, Tomasz Opitek, Maciej Jeleń (79. Krzysztof Wesecki), Damian Bodziony. Trener: Paweł Sidorowicz.
LKS Bobrek: Filip Lichański, Daniel Byrski, Grzegorz Zajas, Krystian Nowotarski, Tomasz Samuś, Remigiusz Dziędziel, Rafał Przybyła (31. Mariusz Jarosz), Marcin Barciak (76. Grzegorz Hendzlik), Michał Barciak, Dariusz Łukaszka (80. Sebastian Oleśkiewicz), Kamil Chylaszek (64. Przemysław Janik). Trener: Marcin Barciak.