Reklama
20 kwietnia 2026, poniedziałek
PIŁKA NOŻNA. Drużyna musi się skonsolidować
- Paweł Wodniak
- Piłka nożna
- 29 marca 2010
- 23:21
Reklama
O nieudanej jesiennej rundzie, niezrozumiałej decyzji działaczy oświęcimskiego podokręgu, wierze w umiejętności zawodników i niechęci młodzieży do gry w piłkę nożną z z Łukaszem Płonką, trenerem żaków, trampkarzy i juniorów w Przeciszovii Przeciszów rozmawia Paweł Obstarczyk.
Czy jesteś zadowolony z wyniku osiągniętego przez juniorów Przeciszovii w rundzie jesiennej?
- Niestety nie mogę zaliczyć rundy jesiennej do udanej. Do rozgrywek nowo utworzonej II ligi oświęcimskiej juniorów przystąpiliśmy jako mistrzowie A klasy. W poprzednim sezonie zdominowaliśmy rozgrywki tej ligi i liczyliśmy na dobry wynik w wyższej klasie rozgrywkowej. Niestety nie udało nam się utrzymać składu, który wywalczył awans. Kilku zawodników ukończyło wiek juniora, a kilku innych zrezygnowało z gry w piłkę. Na ich rezygnację wpływ niewątpliwie miało to, że mimo wygrania ligi awans uzyskiwało siedem drużyn. Nie chciałbym nikogo za ten stan rzeczy obwiniać, jednak skutki niezrozumiałych dla mnie decyzji działaczy oświęcimskiego podokręgu odczuwamy do dzisiaj.
Zaszły jakieś zmiany w składzie w przerwie zimowej?
-Nie poszukiwałem na siłę nowych zawodników. Postanowiłem skupić się na pracy z tą grupą, którą mam do dyspozycji . Widzę w tych chłopakach spory potencjał. Mam tu na myśli przede wszystkim młodych zawodników z rocznika 1994, którzy w poprzednim sezonie zdobyli wicemistrzostwo ligi trampkarzy. Planuję na nich oprzeć grę uzupełniając skład kilkoma starszymi zawodnikami. Powinni oni wnosić do drużyny doświadczenie nabyte przez nich w minionym sezonie.
W przerwie zimowej do szerokiej kadry drużyny seniorskiej dołączyło dwóch juniorów. Trzech zawodników w tym dwóch z rocznika 1991 i 1992 nie wznowiło treningów po przerwie zimowej. Byli oni w zeszłej rundzie podstawowymi zawodnikami pierwszej jedenastki. Doszło więc do małej rewolucji w naszych szeregach. Moim zdaniem musimy myśleć perspektywicznie i budować zespół na następny sezon.
Wiosną jesteście w stanie osiągnąć lepsze wyniki?
- W rundzie jesiennej osiągnęliśmy gorszy wynik niż się spodziewaliśmy. Teraz musimy zweryfikować nasze plany co do tego sezonu i zrobić wszystko aby nie zagrażał nam spadek z ligi. Uważam, że zawodników Przeciszovii stać na dużo lepszy wynik i wyższe miejsce w tabeli, o czym świadczy choćby wygrana z liderującą Iskrą Brzezinka. Moi zawodnicy muszą do każdego meczu podchodzić z pełnym zaangażowaniem i wolą zwycięstwa.
Drużyna musi się skonsolidować, zgrać ze sobą i powrócić do stylu, dzięki któremu zdobywała mistrzostwo A klasy. To są moje osobiste cele na tą rundę. Sądzę, że chłopcy zrobią wszystko, co w ich mocy aby zmazać plamę z zeszłej rundy.
Trampkarze Przeciszovii są jednak liderami po rundzie jesiennej.
- Dobry wynik osiągnięty przez trampkarzy mógłby zdziwić wiele osób. W każdym meczu mieliśmy problem ze skompletowaniem jedenastki. Smutne jest to to, iż obecnie młodzież woli inne zajęcia niż gra w piłkę nożną i nawet sukcesy kolegów nie zachęcają innych do uprawiania tego sportu. Z roczników 1995-1996 mam do dyspozycji tylko ośmiu zawodników, więc w każdym meczu musiałem się posiłkować żakami. Pomimo problemów kadrowych, chłopcy dominują w lidze i jeśli czołowi zawodnicy będą w pełni zdrowia to jestem spokojny o wyniki na wiosnę.
Kto w drużynie juniorów i trampkarzy zasługuje twoim zdaniem na wyróżnienie?
- Nie chciałbym chwalić poszczególnych zawodników. Piłka nożna jest sportem zespołowym i tu wyniki osiągane przez drużynę świadczą o jej grze. Najważniejsze jest moim zdaniem to, aby chłopcy robili ciągłe postępy i się rozwijali. Z pewnością będę miał jednak satysfakcję, jeśli przynajmniej jeden z nich w przyszłości będzie grał w drużynie seniorskiej Przeciszovii a może nawet i w wyższej lidze.
Jak pracuje ci się z grupą żaków?
- Z najmłodszą grupą pracuję już cztery lata, ale szczerze mówiąc nie przywiązuję większej wagi do wyników osiąganych przez chłopców. Liga zdominowana jest przez Unię Oświęcim i trudno rywalizować z drużyną, która zbiera najbardziej utalentowane dzieci z Oświęcimia i okolic. Moim celem jest natomiast zachęcanie dzieciaków do uprawiania piłkarstwa. Na początku mojej pracy z żakami Przeciszovii na treningach bywało nawet ponad 40 osób w tym około 10 dziewczyn. Największą radość w tej pracy sprawia mi widok dzieciaków biegających za piłką, niecierpliwie czekających na treningi i długo przeżywających każdy mecz.
Na zdjęciu: Łukasz Płonka (z prawej) z trampkarzami Przeciszovii. Fot. Roman Michalek.