• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

PIŁKA NOŻNA. Dawid Szewczuk: Zmiana trenera wyjdzie nam na lepsze

Reklama


O rundzie jesiennej w wykonaniu Górnika Brzeszcze, zmianie trenera w tym klubie, przebiegu okresu przygotowawczego, pracy z młodzikami w Iskrze Brzezinka z Dawidem Szewczukiem, piłkarzem, trenerem i kibicem rozmawia Paweł Obstarczyk.





Jak ocenisz rundę jesienną w waszym wykonaniu?

-Mogło być lepiej. Powinniśmy być liderem.

Dlaczego nie jesteście?

-Nie byliśmy dobrze przygotowani kondycyjnie przed sezonem. Odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi nasz były trener, Tomasz Wykręt. Przez całą rundę skład grał sam.

Czy uważasz, że zmiana trenera po pierwszej rundzie była potrzebna?

Poprzedni szkoleniowiec nie miał autorytetu ani posłuchu u zawodników. Myślę, że to zdecydowało o tym, że nie współpracowało nam się dobrze. Zmiana trenera wyjdzie nam na lepsze. Już widać to na pierwszych treningach. Jestem pewny tego, że będziemy lepiej przygotowani do rundy wiosennej niż do jesiennej.

Jak przebiega i będzie przebiegać okres przygotowawczy w twojej drużynie?

- Treningi są ciężkie i wyczerpujące. Szkoleniowiec dużo od nas wymaga. Tak właśnie to powinno wyglądać. Jan Sporysz ma swoją wizję i podchodzi do swojej pracy profesjonalnie. Na zajęcia przychodzi 15 zawodników, a czasami i więcej, więc na frekwencje nie możemy narzekać. Każdy ma teraz czystą kartę przed nowym szkoleniowcem. Ja i inni piłkarze dajemy z siebie wszystko, by dobrze przepracować zimę i by przekonać do siebie trenera. Cieszy mnie też to, że mamy dużo sparingów, a naszymi rywalami będą zespoły z wyższych lig.

Co sądzisz o propozycji, którą złożył waszemu klubowi LKS Skidziń? Uważasz, że fuzja to dobry pomysł?

- Z całą pewnością jestem przeciwny takiemu rozwiązaniu. Wynik trzeba wypracować, a nie kupić. Zdaję sobie sprawę z tego, że pieniądze są ważne, ale nie w tym przypadku.

Jakie macie szanse na awans?

- Problemem jest to, że w rundzie wiosennej jest mało meczów i że nie wszystko zależy od nas. My musimy wszystko wygrywać, ale też liczyć na to, iż LKS Rajsko zgubi gdzieś punkty. Bezsprzecznie już tylko lider A klasy i wicelider mają szansę na promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. Nie poddajemy się i na pewno nie uważamy, że awans już przegraliśmy.

Objąłeś funkcję trenera młodzików w Iskrze Brzezinka. Podołasz temu wyzwaniu?

- Myślę, że dam sobie radę. Postaram się młodym piłkarzom przekazać wszystko to, co nauczyłem się na Akademii Wychowania Fizycznego. To prawda, że nie mam jeszcze dużego doświadczenia, ale sądzę, że wiem, jak trenować piłkarzy w takim wieku. W ich przypadku liczy się zabawa. Wynik w tej kategorii wiekowej nie jest najważniejszy. Ja będę się starał dać młodym sportowcom dużo radości i zachęcić ich do uprawiania piłki nożnej.

Jesteś aktywnym kibicem. Często prowadzisz doping na meczach hokeja. Czy masz zamiar dalej się tym zajmować po przejęciu odpowiedzialnej funkcji trenera młodych adeptów piłki nożnej?

- W końcu będzie trzeba ograniczyć swoją działalność jako prowadzący doping i przejść, nazwijmy to „na emeryturę”. Na pewno nie będę dawał złego przykładu swoim zawodnikom. Nigdy jednak nie przestanę kibicować Unii.