Reklama
20 kwietnia 2026, poniedziałek
PIŁKA NOŻNA. Bez bramek w Jawiszowicach
- Paweł Wodniak
- Piłka nożna
- 24 października 2010
- 19:34
Reklama
W meczu rozgrywanym w ramach 11. kolejki A klasy LKS Jawiszowice zremisował bezbramkowo z Zatorzanką Zator. Spotkanie było słabym widowiskiem. Niewiele było sytuacji, które mogłyby się zakończyć golami dla któregoś z zespołów.
W pierwszej minucie spotkania przed szansą na strzelenie gola stanął Szymon Widuch. Otrzymał on dobre podanie od jednego z kolegów z drużyny i próbował pokonać Pawła Kowalika strzałem głową. Piłka zamiast wpaść do siatki odbiła się od poprzeczki i opuściła plac gry. Na kolejną ciekawą akcję widzowie musieli czekać 30 minut. Piłka po uderzeniu głową Ryszarda Oczkowskiego przeleciała nad bramką. W 36. minucie z rzutu wolnego z około 25 metrów uderzał Dawid Kubica. Jego strzał był jednak minimalnie niecelny.
W drugiej połowie gospodarze nie stworzyli sobie żadnej dobrej okazji.
Przewagę posiadali goście, lecz nic konkretnego z niej nie wynikało. Pierwszą groźną sytuację stworzyli sobie dopiero w 77. minucie. Wtedy to nie popisał się Kamil Michałek. W sytuacji, gdy miał przed sobą tylko bramkę i golkipera nie trafił do siatki. 11 minut później ten sam zawodnik otrzymał świetne podanie od Patryka Pindela. Michałek źle trafił w piłkę i fatalnie spudłował.
Zawodnicy Zatorzanki posiadali przewagę w meczu w Jawiszowicach, ale nie potrafili jej udokumentować bramkami.
Komentarze pomeczowe:
- Wyszliśmy na mecz zdeterminowani. Chcieliśmy dobrze zakończyć tą rundę. Uczucia po meczu mam mieszane. W pierwszej połowie mieliśmy kilka okazji do strzelenia bramki, natomiast w drugiej pozwoliliśmy gościom na przeprowadzenie groźnych kontr, które mogły się zakończyć dla nas utratą bramki - powiedział po meczu Rafał Przemyk, grający trener LKS Jawiszowice.
- Dziś zagraliśmy lepiej niż w poprzednim meczu, ale nasza skuteczność była fatalna. Naprawdę szkoda tych niewykorzystanych okazji. Jeśli gra się na wyjeździe z trudnym rywalem, to takie sytuacje jak miał na przykład Kamil Michałek trzeba bezwzględnie wykańczać celnymi strzałami do siatki - powiedział Marcin Folga, trener Zatorzanki Zator.
Był to ostatni mecz obu zespołów w rundzie jesiennej. Po spotkaniu ich trenerzy krótko podsumowali rundę.
- Myślę, że ta runda była dla nas udana. Mam w kadrze młodych zawodników, ale pokazali oni, że mają charakter i ducha walki. Chłopcy szybko się uczą i z meczu na mecz grają coraz lepiej. Naszym celem jest uplasować się w ścisłej czołówce ligi na koniec sezonu. O awansie na razie nie myślimy, ale jeśli pojawi się na niego szansa, to oczywiście powalczymy - mówi Przemyk.
- W tej rundzie zaprezentowaliśmy się lepiej, niż się tego spodziewaliśmy. Mamy bardzo młody skład. W dużej mierze jest on oparty na młodzieżowcach. Przed sezonem zakładaliśmy walkę o utrzymanie, także z dotychczasowych wyników należy się tylko cieszyć. Naszym celem jest utrzymanie takiej kadry, jaką mamy. Dodatkowo z wypożyczenia do LKS Skidziń wrócą Kobylańscy oraz Zalewski. Mam nadzieję, że za pół roku będziemy grać tak dobrze jak dotychczas - mówi Folga.
Niedziela 24 października LKS Jawiszowice - Zatorzanka Zator 0:0
Skład LKS Jawiszowice: Robert Gruszecki, Wojciech Kubica, Dawid Kubica, Radosław Wrona, Rafał Przemyk, Szymon Widuch, Zdzisław Zając, Sławomir Moskwa, Bartosz Michalik (85. Dariusz Apryas), Bartłomiej Kawczak, Ryszard Oczkowski (83. Marcin Dydak)
Trener: Rafał Przemyk
Skład Zatorzanki Zator: Paweł Kowalik, Karol Kadela, Sławomir Jurka (83. Adrian Gałgan), Kamil Guzdek, Krzysztof Skrobacz, Paweł Bartula (46. Patryk Pindel), Marcin Szymonik (66. Radosław Kazia), Rafał Makuch, Damian Makuch, Kamil Michałek, Dawid Miętka (73. Adrian Gancarczyk)
Trener: Marcin Folga
Na zdjęciu: W meczu pomiędzy LKS Jawiszowice a Zatorzanką Zator mało było akcji, które mogły się zakończyć bramkami. Fot. Paweł Obstarczyk