• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

PIŁKA NOŻNA. Awans dla Soły

Reklama



Mecz obfitował w dyskusje z sędziami, które z kolei przynosiły żółte i czerwone kartki. Fot. Robert Tomasiewicz.


Rozegrano mecze trzeciej rundy Pucharu Polski. Na stadionie LKS Zaborzanka gospodarze podejmowali oświęcimską Sołę. Po bardzo nerwowym i obfitującym w kontrowersyjne sytuacje spotkaniu do kolejnego etapu awansowali goście, wygrywając w rzutach karnych.





Spotkanie świetnie zaczęli gracze Zaborzanki, w drugiej minucie spotkania po zamieszaniu w polu karnym pierwszy do piłki doszedł napastnik gospodarzy - Dariusz Kidoń i z bliskiej odległości umięścił piłkę w siatce. Mnóstwo nerwowości i niedokładności, tak określić można pierwsze dwa kwadranse meczu. W 14 minucie po stracie w środku pola Tomasza Snadnego groźnie na bramkę Kota uderzał Sebastian Baluś. W 30 minucie ławkę rezerwowych opuścić musiał Dariusz Kapciński, trener gości głośno wyrażał swoje niezadowolenie z pracy arbitra. Do końca pierwszej połowy, częściej atakowali Solarze jednak nie potrafili stworzyć sobie dogodnych sytuacji do wyrównania. Regulaminowe 45 minut zostało mocno przedłużone przez sytuacje z 46 minuty, wtedy to Snadny brutalnie sfaulował rywala na 25 metrze za co został ukarany drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką. Rzut wolny na bramkę zamienił Krzysztof Szarwak.

Po bramce do szatni i przymusie gry w osłabieniu trener Henryk Snadny miał w przerwie ciężki orzech do zgryzienia, by odpowiednio ustawić i zmotywować zespół na drugą część meczu.
Szybko przewagę jednego zawodnika wykorzystać chcieli Oświęcimianie, atakując od pierwszego gwizdka sędziego. Ataki przyniosły skutek, kiedy w 54 minucie wpadł w pole karne rozpędzony Michał Tobik i mocnym strzałem pod poprzeczke dał prowadzenie swojemu zespołowi.

Kiedy wydawało się, że kolejne bramki dla gości są kwestią czasu niespodziewanie padło wyrównanie. Obrońcy Soły nie potrafili wybić piłki po wrzutce w pole karne a do tej doszedł Marcin Chrobak, precyzyjnym strzałem z 9 metrów nie dał szans Łukaszowi Nowakowi. Ostatnie trzydzieści minut przyniosło najwięcej emocji, niestety nie tych sportowych. Częste przepychanki, dyskusje z sędziami i brutalne faule przyniosły aż 12 żółtych kartek w meczu i dwóch czerwonych. Emocje ponosiły nie tylko piłkarzy, w 87 minucie sędzia nakazł opuszczenie ławki rezerwowych... masażyście gości Mirosławowi Zającowi.

Jako że regulamin Pucharu Polski nie przewiduje dogrywek, trenerzy wytypowali zawodników do rzutów karnych, które miały zadecydować o awansie. Jedynym zawodnikiem który jedenastki nie strzelił był kapitan gospodarzy - Grzegorz Noworyta - i to goście mogli cieszyć się z awansu.

Zaborzanka Zaborze - Soła Oświęcim 2:2 (1:1) k. 4:5

2' Kidoń, 58' Chrobak (Zaborzanka) - 45' Szarwak, 54' Tobik (Soła)

Żółte kartki: Snadny, Przybyła (Zaborzanka), Rajman, Szarwak, Sobanik, Majcherek, Wykręt, Jaromin, Naras, Tobik (Soła)
Czerwone kartki: Snadny (Zaborzanka) Tobik (Soła)

Składy:

Zaborzanka: Kot, Kruczała, Noworyta, Snadny, Nydra (65' Pilch), Śliwiński (46' Chrobak), Zemła, Przybyła, Szymeczko, Głowiński (80' Dorywalski), Kidoń (72' Węgrzyn)

Soła: Nowak, Gałuszka, Sobanik (83' Bernaś), Naras, Szarwak, Jaromin (75' Majcherek), Baluś (35' Płatek), Rajman, Samek, Tobik, Wykręt