Reklama
Pierwsze ruchy kadrowe
- Andrzej Rzycki
- Hokej, Oświęcim
- 20 kwietnia 2026
- 09:05
Po rozstaniu ze słowackim szkoleniowcem Robertem Kalaberem, biało-niebieski zespół opuszcza kanadyjski obrońca i ukraiński napastnik. W nowym sezonie w barwach Unii nie zobaczymy już Joe Morrowa i Ołeksandra Peresunko. Będzie brakowało szczególnie tego drugiego.
Reklama
Jak się okazuje przygoda obu hokeistów z oświęcimskim klubem trwała tylko sezon. Był on bardzo udany dla Ołeksandra Peresunko. Transfer ukraińskiego napastnika okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Działacze klubu z ulicy Chemików chcieli przedłużyć umowę z tym zawodnikiem, ale przystał on na ofertę innego polskiego klubu. W rozgrywkach 2026/27 Peresunko będzie bronił barw sosnowieckiego Zagłębia, które w minionym sezonie po długich 36 latach sięgnęło po medal mistrzostw Polski.
Ołeksandr Peresunko był najskuteczniejszym zawodnikiem Unii w rozgrywkach 2025/26. Z kolei w klubowej klasyfikacji kanadyjskiej zajął trzecie miejsce. Lepsi byli tylko Skandynawowie - Daniel Olsson Trkulja i Ville Heikkinen. W całym sezonie Ukrainiec strzelił 26 goli i miał tyle samo asyst. Wystąpił w 53 meczach, spędzając na ławce kar 12 minut. Jego dorobek tylko w fazie play-off to 6 goli i 7 asyst.
W Oświęcimiu nie będzie już także grał Joe Morrow. Umowa z kanadyjskim defensorem nie została przedłużona. 33-letni obrońca zakładał koszulkę Unii 47 razy. Strzelił 6 goli i zdobył 20 punktów za asysty. Na ławce kar odpoczywał przez 12 minut. W play-off Kanadyjczyk zdobył 1 gola i miał 5 asyst.
Jego pobyt w Oświęcimiu był rozczarowaniem. Działacze i kibice po zawodniku z tak doskonałym CV spodziewali się zdecydowanie więcej. Joe Morrow w 2011 został wybrany w drafcie NHL. W najlepszej lidze świata reprezentował barwy Boston Bruins, Montreal Canadiens i Winnipeg Jets. W 173 meczach strzelił 10 goli i miał 24 asysty. Ma na swoim koncie także występy w AHL (197 meczy, 20 goli, 33 asyst), KHL (87 meczy, 3 gole, 26 asyst) i ekstralidze fińskiej (29 meczy, 4 gole, 7 asyst). Po tak „świetnych cyfrach”, trzeba uznać przygodę z Unią za mocną nieudaną.