Reklama
5 lipca 2026, niedziela
Pierwsza jadłodzielnia w powiecie. Pomożesz?
- Redakcja eFO
- 14 kwietnia 2021
- 16:07
Reklama
Jadłodzielnia w Kętach to pomysł Joanny Chrapkiewicz, która poruszyła serca mieszkańców, by pomogli w zrealizowaniu przedsięwzięcia.
Według raportu Federacji Polskich Banków Żywności 53,75 procent Polaków deklaruje, że zdarza im się wyrzucić żywność. Najczęściej wyrzucamy gotowe, niespożyte posiłki, pieczywo, świeże owoce i warzywa, a także wędliny i napoje mleczne.
Skala zjawiska jest ogromna
Według badań rocznie zniszczeniu ulega około pięciu milionów ton żywności, z czego za 60 strat strat odpowiadają gospodarstwa domowe.
„Moją inspiracją i paliwem jest mój niedawno zmarły ojciec. Człowiek, tzw. „złota rączka”, zawsze dążący do celu. Jak coś zaczął to skończył, pedantyczny. Obdarowywał rodzinę i znajomych swoja słynna galaretką. Tego będzie nam najbardziej brakowało. Do dla Niego i dzięki Niemu, choć plan w sercu miałam już wcześniej.” - opowiada Faktom Oświęcim Joanna Chrapkiewicz.
Wyrzucanie jedzenia
„Po kilku latach nawet sklepy zaczęły dostarczać produkty do spożycia "na już". Z ręką na sercu przyznajcie, ile jest osób, które wyrzucały jedzenie z myślą a szkoda. Nie łatwiej oddać je komuś, kto chętnie zje? Zupkę, sałatkę czy kompot? Zwracam się do Państwa o pomoc, ogarnijmy temat. Do dobro wraca” - zaapelowała Joanna Chrapkiewicz.
Jest już ustalone miejsce, w którym stanęłaby jadłodzielnia i dostęp do prądu. Teraz poszukiwana jest osoba, która wykona projekt tzw. "budy", wolontariusze, lodówka chłodnicza, pólka na produkty suche, firma, która wykona grafikę na konstrukcji, wentylację i sponsorzy.
Grupa Kęty Charytatywnie
„Jeśli jest wśród Was ktoś, kto może i chce pomóc, proszę odezwij się. Czeka nas ogrom pracy, ale wierzę w mieszkańców Kęt i okolic. Zróbmy coś naszego, coś, z czego będziemy dumni. Uzyskaliśmy od miasta miejsce oraz dostęp do prądu. Akcja musi się udać. Teraz nasza w tym rola” - pisze pomysłodawczyni.

Skład nieformalnej kęckiej grupy jest niewielki, wciąż mile widziani są chętni do pomocy. Głównym motorem napędowym jest Joanna Chrapkiewicz. Piotr Gibas z grupy ratownictwa medycznego Kęt Podlesie zadeklarował wolontariat, nagłośnienie oraz pomoc przy projekcie i montaż samej budki.
„Justyna Kudelska, prezes stowarzyszenia Kozianki wspiera nas i pomaga wiedzą i doświadczeniem od samego początku” - wyjaśnia Chrapkiewicz.
Pomóc można na dwa sposoby:
- dołącz do grupy kontaktując się z pomysłodawczynią pisząc do niej wiadomośc na FB
- wpłacając dowolny datek na zrzutka.pl
„Każdy, kto chce dołożyć cegiełkę i choć COVID troszkę nas ogranicza nie dziwi mnie, że większość ludzi po prostu woli wpłacić przysłowiową złotówkę, niż zaangażować się fizycznie przy pracach” - tłumaczy pomysłodawczyni.
Grupa chce być niezależna od sklepów czy właścicieli posesji, dlatego zwrócili się do burmistrza z prośbą o przestrzeń
„Oczywiście po sekundzie dostałam pozytywną odpowiedz wraz z deklaracją bezpłatnego prądu i zabezpieczenia w postaci monitoringu” - cieszy się pomysłodawczyni.
Ideą jadłodzielni jest ograniczenie marnowania produktów spożywczych.
Jak to zrobić? To proste
Każdy może włożyć do lodówki niepotrzebną żywność, każdy może z niej skorzystać i zabrać coś dla siebie.
Wpłać na zrzutka.pl

Zapytaliśmy naszych czytelników wczoraj, czy w innych gminach powiatu powinny stanąć jadłodzielnie. Głos jest raczej jednogłośny. Więcej w grupie Co i gdzie w Oświęcimiu (okolice).