Reklama
Oszustwo na bankowca. Przeciszowianka straciła 43 tysiące złotych
- Jola Wodniak
- Na sygnale, Przeciszów
- 16 stycznia 2026
- 10:51
35-letnia mieszkanka Przeciszowa uwierzyła oszustowi podającemu się za pracownika banku. W bitomacie wpłaciła 43 tysiące złotych.
Reklama
Spis treści
Telefon „z banku” i utracone oszczędności
35-letnia mieszkanka Przeciszowa straciła 43 tysiące złotych po rozmowie z mężczyzną, który zadzwonił do niej jako rzekomy pracownik banku. Przekonał ją, że ktoś właśnie „włamuje się” na jej konto i próbuje zaciągnąć kredyt.
Kobieta usłyszała, że powinna natychmiast wypłacić wszystkie pieniądze ze swojego rachunku, a następnie wpłacić je na tak zwane „bezpieczne konto” za pośrednictwem bitomatu. Zastosowała się do instrukcji i w automacie wpłaciła 43 tysiące złotych. Dopiero później zorientowała się, że padła ofiarą przestępstwa i zgłosiła sprawę w oświęcimskiej komendzie.
„To klasyczny schemat oszustwa na pracownika banku. Sprawca wywołuje silny strach o pieniądze, a potem krok po kroku dyktuje, co należy zrobić” - poinformowała aspirant sztabowa Małgorzata Jurecka, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji (KPP) w Oświęcimiu.
Śledczy szukają sprawcy, policja przypomina zasady
Sprawą zajmują się policjanci z wydziału kryminalnego. Ich zadaniem jest ustalenie tożsamości oszusta oraz drogi, którą popłynęły pieniądze. To jednak bardzo trudny typ przestępstwa, bo przestępcy często korzystają z pośredników i zagranicznych serwerów.
Funkcjonariusze zwracają uwagę, że prawdziwy pracownik banku nigdy nie poprosi klienta o wypłatę gotówki, wpłacanie jej do bitomatu, ani o instalowanie jakiegokolwiek programu na telefonie czy komputerze.
„Jeśli w słuchawce słyszysz, że twoje konto jest zagrożone i musisz natychmiast wypłacić pieniądze, przerwij rozmowę. To nie jest procedura banku, tylko scenariusz oszustów” - podkreśliła rzeczniczka KPP w Oświęcimiu.
Co zrobić, gdy ktoś twierdzi, że konto jest „zhakowane”
W takich sytuacjach najlepiej zachować spokój i działać według schematu:
- rozłączyć się z rozmówcą,
- samodzielnie zadzwonić na oficjalną infolinię banku,
- albo osobiście udać się do placówki.
Tylko w ten sposób można bezpiecznie potwierdzić, czy na koncie rzeczywiście dzieje się coś niepokojącego.
Funkcjonariusze apelują, aby rozmawiać o tym z bliskimi, zwłaszcza z osobami mniej obeznanymi z bankowością elektroniczną. Im więcej osób zna mechanizm tego typu oszustw, tym trudniej przestępcom znaleźć kolejne ofiary.