• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Oświęcimski patent na małopolskie derby

Oświęcimianie już po raz trzeci w tym sezonie pokonali krakowskie Pasy. Fot. Aleksandra Hołowiejczuk

Cracovia, która w tym sezonie zdążyła już sprawić kilka niespodzianek, wciąż bez choćby punktu w konfrontacjach z oświęcimską Unią. Biało-niebiescy dysponują swoistym patentem na małopolskie derby, bo w trzecim starciu z krakowskimi Pasami wygrali po raz trzeci. Podopieczni Roberta Kalabera dwukrotnie ograli rywali na ich własnym lodzie.

Reklama

Tak właśnie było dziś w hali lodowej im. Adama „Rocha” Kowalskiego. Wynik spotkania pod Wawelem otworzył „skandynawski gol”. Po podaniu Ville Heikkinena w samo okienko przymierzył Andreas Soderberg. Oświęcimianie grali wówczas w przewadze, którą błyskawicznie wykorzystali. Olli Valtola (Cracovia) odpoczywał na ławce kar zaledwie przez 8 sekund.

 

Drugiego i trzeciego gola dla Unii dzieliło zaledwie 60 sekund. Najpierw po trójkowym wyjściu z kontratakiem do siatki przymierzył Mika Partanen, a później indywidualną akcją zakończoną trafieniem na 0:3 popisał się Nick Moutrey. Na ostatnie 20 minut goście wychodzili zatem z bezpiecznym zapasem trzech bramek. Na początku trzeciej odsłony (59 sek) nadzieję w krakowskie serca wlał Damian Kapica, który sfinalizował dokładne dogranie byłego zawodnika Unii - Henry Karjalainena.

 

Wszystko wróciło do normy w 49 minucie, gdyż oświęcimianie ostudzili zapał Cracovii strzelając gola na 1:4. Grający między słupkami Santeri Lipiainen (Cracovia) nie zdążył przemieścić się w bramce i Erik Ahopelto trafił do jej odsłoniętej części. Ostatecznie drużyna z Oświęcimia pokonała ekipę Krystiana Dziubińskiego 4:1.

 

Teraz w rozgrywkach ekstraligi nastąpi 10 dni przerwy. W tym roku czekają nas jeszcze trzy ligowe kolejki. Unia zagra z Zagłębiem w Sosnowcu, Sanokiem u siebie i Polonią w Bytomiu. Na koniec roku crème de la crème, czyli finały Pucharu Polski w Krynicy.

 

W pozostałych meczach XXVII kolejki PHL:

STS Sanok - GKS Katowice 0:7 (0:1, 0:4, 0:2)

GKS Tychy - BS Polonia Bytom 4:2 (2:1, 1:0, 1:1)

JKH GKS Jastrzębie - ECB Zagłębie Sosnowiec 3:4 po dogrywce (2:0, 1:2, 0:1, 0:1 dogrywka) - awansem

Pauzowała: KH Energa Toruń

 

Comarch Cracovia - Unia Oświęcim 1:4 (0:1, 0:2, 1:1)

Bramki: 0:1 Soderberg (Heikkinen, Ahopelto) 14.34, 0:2 Partanen (Ahopelto, Olsson Trkulja) 29.27, 0:3 Moutrey (Diukow) 30.27, 1:3 Kapica (Karjalainen, Montgomery) 40.59, 1:4 Ahopelto (Partanen, Scarlett) 48.14.

 

Sędziowali: Bartosz Kaczmarek, Krzysztof Kozłowski (główni), Michał Gerne, Kamil Wiwatowski (liniowi). Kary: 8 i 10 minut. Widzów: 1.400.

 

Unia: Lundin - Soderberg, Morrow, Petras, Olsson Trkulja, Kasperlik - Florczak, Makela, Partanen, Heikkinen, Ahopelto - Diukow, Scarlett, Moutrey, Rac, Kusak - Prokopiak, Matthews, Krzemień, Galant, Prusak. Trener: Robert Kalaber.