• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

OŚWIĘCIM. Zranione zwierzę - czy doszło do zaniedbań w szybkości działania?

Reklama


Otrzymaliśmy list od naszego Czytelnika, zaniepokojonego „obojętnością władz, służb weterynaryjnych i straży miejskiej”. Sprawa dotyczy koziołka, (nazywanego przez naszego informatora sarną), który w niejasnych okolicznościach odniósł obrażenia, niepozwalające mu chodzić.





- Około godziny 21 na ulicy Jagiełły w Oświęcimiu moja teściowa zauważyła siedzącą sarnę koło naszego ogrodzenia. Było to o tyle dziwne, że nie uciekała. Zauważyliśmy ślady krwi. Przeszukiwałem Internet szukając jakiejś pomocy dla tego zwierzęcia. Szukałem kół łowieckich, leśniczówek - opisuje Czytelnik w e-mailu wysłanym na adres redakcja@faktyoswiecim.pl

Nasz informator ostatecznie dodzwonił się do Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals w Oświęcimiu. Samochód Animalsów był jednak zajęty transportem zwierząt do schroniska. W międzyczasie ktoś powiadomił straż miejską. Patrol przyjechał na miejsce.

- Poinformowali dyżurnego, że leży sarna, nie rusza się i jest spokojna. Nam powiedzieli, że przyjedzie weterynarz i się nią zajmie. Następnie odjechali pod pretekstem innej interwencji. Po dwóch godzinach około godziny 24 przyjechali wolontariusze Animals - pisze pan Marek, który zgłosił nam sprawę, jednak zastrzegł sobie anonimowość.

Wolontariusze zabrali koziołka do leśnego pogotowia w Mikołowie. Tam stwierdzono złamania tylnych nóg i ogólne potłuczenia. Podano leki.

- Pytanie rodzą się same. Gdzie jest sprawca i dlaczego nie powiadomił nikogo o tym zdarzeniu? Gdzie jest weterynarz który miał przyjechać? Czy straż miejska coś więcej zrobiła poza włączeniem dwóch latarek? - pyta Czytelnik Faktów.

- Około godziny 22 na ulicy Jagiełły patrol po zgłoszeniu potwierdził obecność małej sarny. Sprawę przekazano OTOZ Animals - zapewnia Piotr Ichniowski, komendant Straży Miejskiej w Oświęcimiu.

Na zdjęciu: Zraniony koziołek. Fot. Czytelnik Faktów Oświęcim