Reklama
OŚWIĘCIM. Zastępca komendanta policji zasłużył na Złotą Pałę?
- Paweł Wodniak
- 1 lutego 2009
- 13:07
Reklama
Podinspektor Robert Chowaniec, zastępca komendanta powiatowego policji w Oświęcimiu znalazł się w czołówce zgłoszonych do Złotej Pały - antynagrody, przyznawanej przełożonym przez policjantów za najbardziej absurdalne polecenia i wypowiedzi. W 2008 roku na Internetowym Forum Policjantów znalazły się aż trzy osoby z oświęcimskiej komendy.
Głosowanie na kandydatów nominowanych do Złotej Pały 2008 zakończyło się 31 stycznia. Wkrótce poznamy jego wyniki i dowiemy się, na której lokacie uplasował się Robert Chowaniec. A nominowano go za to, że ?wezwał na rozmowę dyscyplinarną policjanta za to, że w nocy ok. godz. 1.00 w małej miejscowości na stacji benzynowej, nie wykonując żadnych czynności z udziałem osób trzecich, spożywał loda w radiowozie?.
- Komendant Chowaniec podczas patrolu oficerskiego po prostu zwrócił temu policjantowi uwagę. Funkcjonariusz jadł tego loda, stojąc w swobodnej pozie przy radiowozie. Przy czym był wtedy na służbie. Ja też bym mu zwrócił uwagę. Oczywiście nikt by mu złego słowa nie powiedział, gdyby to było na przerwie , która należy się każdemu policjantowi - mówi młodszy inspektor Janusz Barcik, komendant powiatowy policji w Oświęcimiu.
Kolejnym zgłoszonym funkcjonariuszem był aspirant Tomasz Balon, kierownik rewiru dzielnicowych w oświęcimskim garnizonie. Miał wydać policjantom polecenie, by ?szli za luźno biegającym psem? i w ten sposób dotarli do właściciela. Niektórzy twierdzą, że polecenie szefa dzielnicowych mówiło o ?śledzeniu psa?.
- Problem wałęsających się psów był, jest i będzie. Wiele osób ma do nas uwagi, że nic z tym nie robimy. Musimy na pewno szukać rozwiązań. Określenie ?śledzenie psa? było z pewnością bardzo niefortunne. Przecież nie chodzi o to, żeby policjant szedł za psem kilometr czy dwa, bo byłoby to śmieszne. Ale zwrócenie uwagi policjanta, do której klatki schodowej wbiegł luźno biegający pies lub na którą posesję, to chyba już ma sens, bo doprowadza do właściciela - dodaje Barcik. - Kierownik rewiru dzielnicowych jest bardzo dobrym policjantem doskonale zaangażowanym w służbę - chwali swojego podwładnego.
Sam inspektor Barcik również o mało nie załapał się na nominację. Jeden z internautów zaproponował, by nominować jego szefa za zakaz chodzenia policjantom pionu kryminalnego w spodniach khaki i bluzach. Oświęcimski komendant tłumaczy, że ktoś nie zrozumiał jego polecenia.
- Nie chodziło mi o policjantów operacyjnych (tzw. tajniaków - przyp. aut.). Oni wręcz muszą swój ubiór dostosować do aktualnie prowadzonych działań. Ja nakazałem nienaganny ubiór i schludny wygląd policjantom dochodzeniowym i do spraw przestępczości gospodarczej. To są funkcjonariusze, którzy przyjmują i przesłuchują ludzi. No, musza przecież dobrze wyglądać - tłumaczy swoją decyzję komendant Janusz Barcik.