Reklama
16 maja 2026, sobota
OŚWIĘCIM. Wielu klientów opieki społecznej marnotrawi pomoc, wydając zasiłki na alkohol
- Paweł Wodniak
- 5 lutego 2009
- 11:28
Reklama
Wiele osób, które przychodzą tu po pomoc, wydają pieniądze na alkohol. Fot. Paweł Wodniak.
Wielu klientów Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Oświęcimiu pochodzi z rodzin patologicznych, w których na pierwszym planie jest alkohol. Kupują go nawet za bony żywnościowe, na których jest informacja, by nie wydawać w sklepach alkoholu i papierosów. Tymczasem MOPS nie jest od tego, by utrzymywać opojów z naszych podatków.
Informacji o pijących klientach MOPS udzielił portalowi Fakty Oświęcim poprzedni dyrektor MOPS Grzegorz Baranowski, jeszcze w trakcie urzędowania. Przypomnijmy, że obecnie pełniący obowiązku szefa miejskiej opieki społecznej Henryk Boruta, powiedział nam, że nie udziela mediom żadnych informacji.
Informacje o pijaństwie klientów MOPS docierają do ośrodka od dawna. Są enklawy, gdzie jest to normą, jednakże nadużywający alkoholu i jednocześnie korzystający z pomocy społecznej rozrzuceni są po całym mieście. Były dyrektor Grzegorz Baranowski opracował z pracownikami program kontroli klientów. Po godzinach pracy ruszał wraz z nimi do domów, gdzie istniało podejrzenie alkoholizmu. Nikt im za to dodatkowo nie płacił.
- Wzięliśmy się głównie za te rodziny alkoholowe, gdzie są dzieci. Bywało, że lokatorzy nie chcieli nas wpuścić, ale wówczas wystarczała groźba, że zadzwonimy po policję - mówił Baranowski.
Przy pierwszych kontrolach członkowie 100 procent wytypowanych rodzin byli pijani. Później alkoholowi klienci MOPS zwiedzieli się, kiedy mniej więcej chodzą kontrolujący pracownicy i wtedy ich stan trzeźwości znacznie sie poprawiał.
Były dyrektor MOPS zachęcał oświęcimian do informowania o pijących klientach ośrodka.
- To nie jest donoszenie. Przecież oni dostają pieniądze pochodzące z naszych podatków, na które ciężko pracujemy. Nie należy dawać kasy opojom, ale rodzinie, która ich potrzebuje - tłumaczył Baranowski. - Klient MOPS powinien być trzeźwy 24 godziny na dobę, bo jak ktoś ma pieniądze na alkohol, to niech nie przychodzi do ośrodka i nie narzeka, że nie ma na chleb.
Pracownicy opieki społecznej apelują do sprzedawców w sklepach, by czytali, co jest napisane na bonach, które przyjmują. Na tych z MOPS znajduje się pieczątka z napisem, by nie sprzedawać alkoholu i papierosów.