• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

OŚWIĘCIM. Wielu klientów opieki społecznej marnotrawi pomoc, wydając zasiłki na alkohol

Reklama



Wiele osób, które przychodzą tu po pomoc, wydają pieniądze na alkohol. Fot. Paweł Wodniak.


Wielu klientów Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Oświęcimiu pochodzi z rodzin patologicznych, w których na pierwszym planie jest alkohol. Kupują go nawet za bony żywnościowe, na których jest informacja, by nie wydawać w sklepach alkoholu i papierosów. Tymczasem MOPS nie jest od tego, by utrzymywać opojów z naszych podatków.





Informacji o pijących klientach MOPS udzielił portalowi Fakty Oświęcim poprzedni dyrektor MOPS Grzegorz Baranowski, jeszcze w trakcie urzędowania. Przypomnijmy, że obecnie pełniący obowiązku szefa miejskiej opieki społecznej Henryk Boruta, powiedział nam, że nie udziela mediom żadnych informacji.

Informacje o pijaństwie klientów MOPS docierają do ośrodka od dawna. Są enklawy, gdzie jest to normą, jednakże nadużywający alkoholu i jednocześnie korzystający z pomocy społecznej rozrzuceni są po całym mieście. Były dyrektor Grzegorz Baranowski opracował z pracownikami program kontroli klientów. Po godzinach pracy ruszał wraz z nimi do domów, gdzie istniało podejrzenie alkoholizmu. Nikt im za to dodatkowo nie płacił.

- Wzięliśmy się głównie za te rodziny alkoholowe, gdzie są dzieci. Bywało, że lokatorzy nie chcieli nas wpuścić, ale wówczas wystarczała groźba, że zadzwonimy po policję - mówił Baranowski.

Przy pierwszych kontrolach członkowie 100 procent wytypowanych rodzin byli pijani. Później alkoholowi klienci MOPS zwiedzieli się, kiedy mniej więcej chodzą kontrolujący pracownicy i wtedy ich stan trzeźwości znacznie sie poprawiał.

Były dyrektor MOPS zachęcał oświęcimian do informowania o pijących klientach ośrodka.
- To nie jest donoszenie. Przecież oni dostają pieniądze pochodzące z naszych podatków, na które ciężko pracujemy. Nie należy dawać kasy opojom, ale rodzinie, która ich potrzebuje - tłumaczył Baranowski. - Klient MOPS powinien być trzeźwy 24 godziny na dobę, bo jak ktoś ma pieniądze na alkohol, to niech nie przychodzi do ośrodka i nie narzeka, że nie ma na chleb.

Pracownicy opieki społecznej apelują do sprzedawców w sklepach, by czytali, co jest napisane na bonach, które przyjmują. Na tych z MOPS znajduje się pieczątka z napisem, by nie sprzedawać alkoholu i papierosów.