Reklama
16 maja 2026, sobota
OŚWIĘCIM. O warszawskim getcie
- Paweł Wodniak
- 6 lutego 2009
- 18:40
Reklama
O tragicznej historii warszawskiego getta w Centrum Żydowskim rozmawiali Katarzyna Nowak i Piotr Weiser z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Fot. Elżbieta Bucka.
W Centrum Żydowskim w Oświęcimiu odbyła się promocja książki ?Patrzyłam na usta? DZIENNIK z warszawskiego GETTA?. Na spotkanie z czytelnikami przybył Piotr Weiser, redaktor książki. O wspomnieniach zawartych w znalezionym na Majdanku dzienniku rozmawiała z nim Katarzyna Nowak z redakcji Pro Memoria.
Dziennik powstał w warszawskim getcie. O jego autorce wiadomo bardzo niewiele. Miała na imię Maryla i najprawdopodobniej zginęła podczas pacyfikacji powstania w getcie albo niewiele później, w obozie.
- Tak naprawdę w obozie na Majdanku były tylko dwie możliwości - mówi Piotr Weiser z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Albo od razu trafiła do komory gazowej, albo zginęła kilka miesięcy później, 3 listopada 1943 roku, kiedy to rozstrzelano około 18 tysięcy Żydów przebywających jeszcze na terenie obozu.
Z zapisanych przez nią zeszytów ocalał w całości tylko jeden, obejmujący ostatnie dni marca i kwiecień 1943 roku. Notatki urywają się, gdy stłoczeni w bunkrach ludzie czekają kresu, nasłuchując zamierających odgłosów walk.
- Dla autorki była to gehenna - uważa Weiser. - Próbowała popełnić tam samobójstwo.
Prowadząca spotkanie i jej gość podkreślali, że dla Maryli nie były najgorsze mury otaczające getto. Były o wiele trudniejsze bariery do przebycia. ? To mur obojętności i braku zrozumienia, jakim otoczyli się Polacy - zacytowała wspomnienia autorki Katarzyna Nowak. Piotr Weiser dodał, że dla nazistów żydzi nie byli ludźmi, tylko insektami, których trzeba było się pozbyć.
- Tylko Polak patrząc na żyda, mógł patrzeć jak na człowieka - wyjaśnił gość Centrum Żydowskiego. - Dlatego mieszkańców getta tak bardzo raniły antysemickie hasła Polaków dochodzące zza muru.
Redaktor książki wyjaśnił też tak zwaną niemiecką ?logikę zagłady?. Celem nazistów było wymazanie żydów z historii i zniszczenie wszystkiego, co było związane z tym narodem.
- Ta logika mówiła, że trzeba wybić wszystkich żydów, bez względu na wszystko - podkreślił. - Jeśli jednak znajdujemy taki ocalały tekst, jak zapiski Maryli, to znaczy, że ta haniebna misja nazistów się nie powiodła.
Dziennik ?Patrzyłam na usta?? jest jednym z nielicznych zachowanych świadectw, które bezpośrednio opisują holocaust. Ma unikalną wartość historyczną, ale również literacką i humanistyczną.
Edycja obejmuje całość ocalałego oryginału. Redaktorzy przyjęli zasadę minimalnej, ale widocznej ingerencji w jego formę i w jego treść. Wiernie podali tekst oryginału i zachowali pierwotny układ stronic i wierszy. Nie poprawili też pomyłek popełnionych przez autorkę wspomnień. Książkę wydano we współpracy z Państwowym Muzeum na Majdanku.