Reklama
11 czerwca 2026, czwartek
OŚWIĘCIM. Komu potrzebny jest Kopiec?
- Paweł Wodniak
- 22 września 2010
- 11:04
Reklama
Józef Figura, szef zarządu dzielnicy Stare Miasto zabrał głos w sprawie Kopca Pamięci i Pojednania. Po liście Łukasza Szajny, zdaniu Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich i komentarzu Janusza Marszałka przesłał list zatytułowany „Komu potrzebny jest Kopiec?”. Prezentujemy go zachowując oryginalną pisownię.
Komu potrzebny jest Kopiec?
Samo pytanie dla niektórych osób będzie herezją, bo Pamięć, Pojednanie, Pokój, bo idea budowy ma (miała?) uosabiać te i inne Wielkie Wartości których kwestionować nie wolno i nie wypada.
Chociaż nie należałem do entuzjastów Kopca, optując za czymś oryginalnym, zwłaszcza, że w pobliskich Kopciowicach (nazwa pochodzi właśnie od kopców, chociaż nie współczesnych) są kopce, pamiątka po intensywnej eksploatacji pobliskiej kopalni., co wg mnie powinno skłaniać do poszukiwania formy architektonicznej odległej od prozaicznych skojarzeń.
Moje i podobnych „znawców” współczesnych środków wyrazu w dziedzinie architektury, nie ma tu większego znaczenia, ale w sumie niegrzecznie byłoby nie zapytać się co sądzą o tym mieszkańcy miasta, na ile gotowi są wesprzeć tak ideę jak i proces jej realizacji - nie tylko przez bierne przyzwolenie, ale finansowe wsparcie, udzielenie materialnej pomocy w postaci choćby niemałej działki z uszczupleniem majątku miejskiego, angażowaniem pracowników Urzędu utrzymywanych dla załatwiania spraw mieszkańców, itp.
Nie odwołuje się tu do demokracji, do standartów właściwych społeczeństwu obywatelskiemu ponieważ w praktyce obserwuje, że wszelkie opinie, konsultacje i podobne „gadżety” służą raczej rozpoznaniu układów kto za, kto przeciw i co robić, żeby przeforsować dany pomysł czy sprawę.
W takich warunkach i atmosferze trudno wypracować konsensus nawet w sprawie słusznej.
Na stosunku do idei i realizacji Kopca zaważyła również atmosfera nieufności którą budowali wespół także Ważni Ludzie i instytucje.
Tak więc od poczęcia Kopiec nie miał tego nastroju jaki powinien towarzyszyć narodzinom oczekiwanego dziecka, a ponadto zbiegł się w czasie nie tylko z oczekiwania czegoś zgoła innego, bo mieszkańcy Miasta zaczynają mieć na co dzień dosyć martyrologii, a coraz ostrzej występuje problem bezrobocia, emigracja za chlebem, a miasto na dodatek się dusi, czego nie załatwi wymiana nawierzchni ulic. Mowa o intensyfikacji turystyki pielgrzymkowej, o zwiększaniu zainteresowania świata Muzeum AB , rozbudową bazy obsługi ruchu turystów-pielgrzymów - musi budzić u mieszkańców Miasta mieszane uczucia.
W ubiegłym roku w otwartym liście do Ważnych Ludzi jaki został opublikowany na Kasztelanii, dałem temu wyraz. Świat nie może nas traktować jako skansen, mamy problemy które przestają być tylko naszymi, ot, chociażby tegoroczna powódź, remonty 2 mostów, w tym jeden zabytkowy - korkujące Miasto i narastające zniecierpliwienie, które potęgują informacje o kolejnym transporcie „kamieni”, jakby poza Kopcem - Miasto nie miało innych problemów i priorytetów.
Tolerując przez 7 lat mordowanie tematu Kopca, w czym Rada Miasta miała też spory udział - wreszcie nastąpiło przebudzenie jako wynik zwyczajnego zmęczenia tematem. Rada Miasta nie wyraziła zgody na zbycie ca 4 ha gruntów pod budowę Kopca. Trzeba przypomnieć sprawę budowy Ogrodów Europy na Kamieńcu. Większość radnych spośród obecnych była przy tym gdy podejmowano uchwałę zobowiązująca Prezydenta do zabezpieczenia gruntów pod tą inicjatywę, podobnie piękną. Wówczas Prezydent słusznie odmówił zaangażowania nie wiedzieć jakich środków, w jakim celu, komu, po co. Niby dlaczego dzisiaj miałoby być inaczej?
Co tam oprócz Kopca ma być? Kto to będzie utrzymywał czy wykorzystywał,, jaki będzie status prawny nie tyle pomnika, co instytucji? Jakiej wreszcie instytucji? Komu mają być przekazane te hektary?
Niebagatelna jest kwestia jawności finansowej Fundacji? Korporacji? które miałyby firmować Kopiec i jego realizację. Wokół pomysłów i poczynań Prezydenta gromadzi się nieufność. Jedna z przyczyn zapewne są działania Jego przeciwników wykorzystujących okazje do rozpowszechniania niemiłych faktów, potknięć, ale i sam jest najlepszym promotorem konfliktów jakie coraz częściej towarzyszą sprawowanej przez Niego Władzy. I tak jak w sprawie tego zegarka nie wiadomo, czy ukradł, czy jemu ukradli, ale jest zamieszany w sprawę kradzieży i występuje przed sądem. W takiej roli trudno być dobrym promotorem Idei Kopca, gdzie intencje muszą być przejrzyste, podobnie jak i finanse.
List Łukasza Szajny jest w moim przekonaniu dla Prezydenta Marszałka krzywdzący. Nie znam człowieka bardziej zaangażowanego w tę sprawę niż osoba Prezydenta. Ale z mojej strony to jest zarzut, Nadmierne zaangażowanie odbywa się kosztem jeśli nie zaniedbania, to zmniejszenia osobistego zainteresowania problemami Miasta, może nawet przy wsparciu finansowym Miasta, ale to nie jest powód do publicznego wyrażenia wotum nieufności tak wobec Prezydenta, Rady Miejskiej, a i ja się poczuwam do roli adresata Listu jako mieszkaniec.
Panie Łukaszu Szajna
Jeśli Pan interesował się losami Kopca, biegiem spraw związanych z jego realizacją, kiedy, ile razy kontaktował się Pan ze społecznością Miasta? Czy Pan chciał się zapoznać ze zdaniem Mieszkańców którzy nie są przeciwni budowie Kopca, dla których słowo Pojednanie na Największym Cmentarzu Świata ma większe niż gdzie indziej - znaczenie, że żyjący tutaj też maja swoje wyobrażenia o roli, miejscu Kopca. Że trzeba poszerzyć krąg sojuszników, popierających budowę, że trzeba upublicznić nie tylko cel Główny - przesłanie Kopca, ale także te rzeczy mniejsze, a też ważne.
Odium jakie jest efektem publikacji listu nie dotyka wyłącznie osoby Prezydenta czy Rady Miasta. Po raz kolejny Miasto, mieszkańcy jesteśmy wplątani w sprawę niemiłą, dwuznaczną, jakbyśmy byli przeciwni Pojednaniu, Pamięci, a przecież przez te 65 lat Miejsce Pamięci jest szanowane przez mieszkańców, czczone na mieście i poza miastem miejsca przypominające Zagładę i Cierpienia, że nasza młodzież gromadzi świadectwa tamtych wydarzeń, bohaterstwa mieszkańców którzy pod groźba śmierci udzielali pomocy. Tak więc chociaż nie łatwo, to trzeba zrozumieć dlaczego i czego Miasto ma wystarczająco dosyć.
Myślę, że wielu mieszkańców, podobnie jak i ja jest dobrej myśli o przyszłość Kopca. Miasto nie odmówi pomocy, jeśli mieszkańcy będą wiedzieli komu? po co? na co?