Reklama
26 maja 2026, wtorek
OŚWIĘCIM. Janusz Marszałek: Sprawę z gruntami pod kopiec rozpętano, by odwrócić uwagę od pasażu
- Paweł Wodniak
- 15 września 2011
- 15:10
Reklama
Janusz Chwierut, pełniący funkcję prezydenta Oświęcimia zapowiadał, że spotka się z przedstawicielami Polskiej Unii Seniorów, która przy ulicy Ostatni Etap chce zbudować Kopiec Upamiętnienia i Pokoju. Sternik samorządu chce „odkręcić” sprawę najmu pięciu hektarów miejskiego gruntów przez PUS, zatwierdzoną przez jego poprzednika Janusza Marszałka.
O kwestii dzierżawy pisaliśmy w tekście „Janusz Marszałek wydzierżawił grunt Polskiej Unii Seniorów pod Kopiec Upamiętnienia i Pokoju”. Były włodarz miasta twierdzi, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.
- Janusz Chwierut zarzuca mi działanie na szkodę miasta. Do niedawna koszty utrzymania tego terenu ponosiło miasto. Teraz dostaje czynsz w wysokości 145 razy większy, niż miało otrzymywać za dzierżawę pod wcześniej planowany kopiec (145,42 zł miesięcznie). Do tego podatek od gruntu. Polska Unia Seniorów jest też odpowiedzialna za koszenie tego miejsca - mówi Janusz Marszałek.
- Poza tym mam wrażenie, że tę sprawę rozpętano, by odwrócić uwagę opinii publicznej od prób rozwiązania sprawy pasażu. A tej sprawy, tak jak chce teraz samorząd, zgodnie z prawem rozwiązać się nie da. Czy konferencja prasowa, podczas której Janusz Chwierut upublicznił sprawę dzierżawy gruntu nie była zasłoną dymną dla innego przedsięwzięcia? - pyta Marszałek. - Chodzi o preferencyjną sprzedaż lokali w pasażu przy ulicy Śniadeckiego. To jest działanie na szkodę miasta.
Obecny sternik samorządu zaprosił władze Polskiej Unii Seniorów na rozmowę w sprawie dzierżawy gruntu na 29 sierpnia. Wtedy jednak Henryk Łagodzki, prezes unii, były więzień KL Warschau i powstaniec warszawski przebywał z delegacją rządową za granicą. Stanisław Szałapak, rzecznik PUS wysłał do magistratu propozycję spotkania 7 września. Już drugiego dnia otrzymał informację, że w proponowanym terminie do rozmów dojść nie może.
Henryk Łagodzki nie odpuszczał i w kolejnej korespondencji zaproponował spotkanie w zaplanowanym przez siebie wcześniej terminie z zastępcą lub pełnomocnikami Chwieruta. Jednocześnie złożył pisemne wyjaśnienia, co do zagospodarowania gruntów przy ulicy Ostatni Etap, jakich oczekiwał od zarządu Polskiej Unii Seniorów pełniący funkcję prezydenta.
Janusz Chwierut 6 września jeszcze raz poinformował Łagodzkiego, że spotkanie na drugi dzień jest niemożliwe.
- Nie deleguję też innych współpracowników na zaproponowane przez Państwa
spotkanie - napisał Chwierut.
- Zostałem zlekceważony, jest mi bardzo przykro. Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy miała dla mnie czas. Bronisław Komorowski, prezydent Polski miał dla mnie czas. Ale to są kulturalni ludzie - ocenia Henryk Łagodzki.
Na Kopiec Upamiętnienia i Pokoju Polska Unia Seniorów, której zarządu Janusz Marszałek został niedawno pełnomocnikiem, chce wydać około 60 milionów złotych. Pieniądze mają pochodzić z darowizn.
- Koncepcja kopca juz jest, teraz powstanie projekt i w przyszłym roku zwrócimy się o pozwolenie na budowę. Jeśli nie będzie nacisków politycznych i starostwo wyda je w ustawowym terminie, to w 2012 roku rozpocznie się budowa - mówi Marszałek.
Radni miejscy otrzymali od PUS zaproszenie do wsparcia idei budowy kopca. Unia zamierza też wystąpić z wnioskiem o przygotowanie uchwały Rady Miasta Oświęcim o bezterminowe wydzierżawienie gruntu przy ulicy Ostatni Etap pod Kopiec Upamiętnienia i Pokoju.
- To pokojowa inicjatywa, która nie będzie Oświęcimia nic kosztować. Ludzie, którzy całe życie angażują się w Polskę, chcą zrobić coś dobrego dla Miasta Pokoju. Przeszedłem Pawiak, aleję Szucha, KL Warschau, walczyłem w Powstaniu Warszawskim. Chcę coś po sobie pozostawić - tłumaczy Henryk Łagodzki.
- Kopiec to będą nowe miejsca pracy dla mieszkańców miasta. Sądzię, że tej pokojowej inicjatywie powinna towarzyszyć dobra atmosfera ze strony samorządu miasta - przekonuje były prezydent.
- Przyjeżdżają tu ludzie z całego świata. Ze szczytu kopca będą mogli zobaczyć były obóz Auschwitz. Zyska Muzeum, zyska Oświęcim. Nie wiem, skąd ten opór - dziwi się Łagodzki.
Na zdjęciu: Janusz Marszałek, Anna Zalwowska z zarządu PUS i Henryk Łagodzki przed siedzibą PUS w Oświęcimiu. Fot. Paweł Wodniak