Reklama
27 maja 2026, środa
OŚWIĘCIM. Janusz Marszałek, prezydent miasta poprzedniej kadencji polemizuje z radnym Wojciechem Grubką
- Paweł Wodniak
- 26 lutego 2011
- 13:44
Reklama
Janusz Marszałek polemizuje z Wojciechem Grubką, radnym miejskim, który skomentował politykę sprawującego funkcje prezydenta w szóstym numerze „Gońca Kasztelańskiego”. Poniżej publikujemy oświadczenie Janusza Marszałka i wywiad z Wojciechem Grubką.
Oświadczenie Janusza Marszałka, prezydenta Oświęcimia poprzedniej kadencji
W lutowym numerze „Gońca Kasztelańskiego” ukazała się rozmowa z radnym Wojciechem Grubką (SLD). Ponieważ radny zarzuca zarówno mnie, jak i Pracownikom Urzędu Miasta, wiele nieprawidłowości, a Mieszkańcom należy się rzetelna informacja, rozpoczynam cykl oświadczeń, w których będę prostował niezgodne ze stanem faktycznym wypowiedzi.
Krytyka dotyczy m.in. planów budowy pawilonu handlowego o pow. ok. 600 m. kw., w rejonie ul. Dąbrowskiego przez prywatnego inwestora na własnym terenie, zgodnie z obowiązującym planem miejscowym. Inwestor zaproponował współpracę, aby na sąsiadującym z inwestycją gruncie - wydzierżawionym od miasta na 9 lat - zrealizować za własne środki parking, łącznie na obu działkach na 60 samochodów, także dla osób odwiedzających cmentarz parafialny. Na gruncie miejskim stanęłaby dodatkowa część pawilonu o pow. ok. 250 m. kw. Inwestor zgodził się także sfinansować:
- przebudowę wjazdu z ul. Dąbrowskiego łącznie z istniejącą drogą dojazdową do cmentarza,
- przebudowę chodnika łączącego S-Centrum z wejściem na cmentarz, wzdłuż muru cmentarnego
oraz
- wykonać ogólnodostępne toalety wewnątrz pawilonu, także dla osób niepełnosprawnych,
o co od lat wielu Mieszkańców zabiegało. Nieprawdą jest więc to, co mówi w wywiadzie radny Grubka, że cyt. „Za wszelką cenę chcą sprzedać teren prywatnemu inwestorowi(...)”, chodzi przecież o dzierżawę terenu na 9 lat a nie sprzedaż.
Mieszkańcy powinni wiedzieć, że poprzednia Rada Miasta, w tym również radny Wojciech Grubka, przyjęła wspomniany plan wyznaczający dla tego miejsca funkcje usługowe. Można to porównać do sytuacji, gdy właściciel terenu chce wybudować dom, zgodnie z obowiązującymi zapisami planu miejscowego, zaś ktoś próbuje mu w tym przeszkodzić. Prawo do budowy jest przecież po stronie inwestora. A ci, którzy przeszkadzają mogą się liczyć z tym, że zapłacą odszkodowanie.
Janusz Marszałek, prezydent miasta Oświęcim
Oświęcim, 25 luty 2011 r.
Wywiad z Wojciechem Grubką, który ukazał się w szóstym numerze „Gońca Kasztelańskiego”:
Niebawem stanie się pan etatowym w „Gońcu” komentatorem oświęcimskiej rzeczywistości. Czy w ciągu ostatnich tygodni coś się zmieniło w oświęcimskiej rzeczywistości?
- Cha, cha, cha, proszę nie żartować. Chińczycy jak komuś źle życzą - mówią „obyś żył w ciekawych czasach”. Ja wolałbym żyć w nudniejszych.
Odnośnie pytania odpowiadam - niewiele.
Mam wrażenie, że kierujący miastem starają się kreować rzeczywistość, iż nie ma problemu i chętnie odnajdują się w obecnej sytuacji. Wiem, że Pan Marszałek odmówił Przewodniczącemu Rady Miasta, który zasugerował mu rezygnację z piastowania funkcji Prezydenta Miasta. No cóż - po ośmiu latach ciężko niektórym pożegnać się z atrybutami władzy a co gorsza uszanować wolę Oświęcimian. Tak bywa.
Odnośnie przyszłości objęcia stanowiska przez Prezydenta elekta również niewiele mogę powiedzieć. Informacje, które docierają do nas są szczątkowe. Nad częścią oficjalnych wypowiedzi lepiej spuścić zasłonę milczenia. Myślę, że sytuacja dojrzewa do podjęcia bardziej zdecydowanych działań.
Jak pan ocenia pracę Urzędu Miasta w czasie, kiedy Janusz Marszałek pełni obowiązki prezydenta, nie mając już społecznego mandatu do pełnienia funkcji gospodarza miasta?
- Zasadniczo niewiele się zmieniło. Śnieg musiał sam stopnieć. Dziur w drogach jak nie łatano tak się nie łata. Brud wokół okropny. Czyli nic nowego.
Do opinii publicznej przebijają się echa ostatnich pomysłów, które na koniec swojego urzędowania próbuje forsować pan Marszałek, czy może pan je przybliżyć?
Oprócz, jak się już wydaje, ambicjonalnego przepędzenia kupców z pasażu przy ulicy Śniadeckiego mamy jeszcze jeden „kwiatek”. Panowie Marszałek i Korzeniowski chcą, aby bezpośrednio przy cmentarzu parafialnym stanął obiekt typu „Biedronka”. Za wszelką cenę chcą sprzedać teren prywatnemu inwestorowi i nie przeszkadza, im to, że pomysłowi temu zdecydowanie sprzeciwiała się poprzednia rada miasta. Obecni radni także uważają, iż pomysł postawienia dyskontu w bezpośrednim sąsiedztwie cmentarza i w otulinie starego miasta jest delikatnie mówiąc - kontrowersyjny. O tym, iż obiekt stojący przy głównej arterii komunikacyjnej miasta generuje zaburzenia w ruchu drogowym nie warto nawet wspominać. To oczywiste. Po prostu - ręce opadają.
Wiemy także, że w minionym tygodniu odbyło się dwudniowe szkolenie radnych w zakresie konstruowania i opiniowania zadań budżetowych miasta - szkolenie zorganizowano w Ustroniu. Czy stało coś na przeszkodzie, żeby takie szkolenie odbyło się w Oświęcimiu?
- Przeszkód, o których pan mówi nie było. Formę i miejsce zaakceptowała cała rada. Ponieważ nie byłem organizatorem nie czuję się upoważniony do stawiania opinii w tej materii. Chcę jednak stanowczo stwierdzić, iż nie mam nic przeciwko szkoleniom dla samorządowców. Zwłaszcza na początku kadencji, gdy zostają wybrani nowi radni i wiedza o działalności samorządu czy jego finansach jest szczególnie przydatna.
Czy był pan na tym szkoleniu, a jeśli tak, to czy wziął w nim udział Janusz Marszałek?
- Byłem w pierwszym dniu, kiedy poruszana była tematyka związana ze zmianami w ustawie o finansach publicznych oraz konstruowaniu wieloletniego planu finansowego. Trzecią kadencję jestem członkiem komisji budżetu i uznałem, że wiedza ta będzie mi przydatna. Dlatego też samodzielnie zjawiłem się w Ustroniu i wróciłem do Oświęcimia w godzinach popołudniowych. Pan Marszałek uczestniczył w szkoleniu - tyle mogę powiedzieć. Nie zauważyłem, aby swoją obecnością był pomocny skarbnikowi miasta, który prowadził szkolenie.
Czy potrafi pan racjonalnie uzasadnić obecność pana Marszałka na tym szkoleniu?
- Nie potrafię.
Wiadomo, że w pierwotnej wersji i decyzji przewodniczącego rady miasta na szkoleniu miało nie być Janusza Marszałka. Decyzja została zmieniona - jak pan uważa - dlaczego?
Nie wiem. To dobre pytanie, ale do przewodniczącego rady miasta.
Czy widzi pan jako radny szansę na rychłe rozwiązanie problemu
prezydentury w Oświęcimiu?
Ksiądz Bosko kiedyś powiedział: „Miejcie wiarę, a zobaczycie, czym są cuda”. Jeśli wszystko dobrze pójdzie i parlament poprawi prawo, które okazało się ułomne - możliwe, iż już wkrótce zostaniemy uwolnieniom od tej kuriozalnej sytuacji. Światełko w tunelu już widać. Przeżyliśmy osiem lat prezydentury pana Marszałka, to i przeżyjemy jeszcze kilka tygodni.
Wywiad udostępniony dzięki uprzejmości Jacka Polaka.
Na zdjęciu: Janusz Marszałek rozpoczyna cykl oświadczeń. Fot. Paweł Wodniak