• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

OŚWIĘCIM-HARMĘŻE. Apel o pokój z Auschwitz w rocznicę męczeństwa św. Maksymiliana Marii Kolbego

Reklama


Dzisiaj minęła 70. rocznica śmierci męczeńskiej św. Maksymiliana Marii Kolbego. Główne uroczystości odbyły się w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach pod Oświęcimiem i w byłym niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz w Oświęcimiu.





- Dziś świętujemy życie, a nie śmierć - powiedział ojciec Marco Tasca, najwyższy przełożony zakonu franciszkanów, który wziął udział w międzynarodowych obchodach.

Wyższy przełożony franciszkanów z Krakowa o. Jarosław Zachariasz apelował za św. Maksymilianem, abyśmy nie ograniczali się tylko do wspominania świętych.
- Biada nam, jeśli będziemy ich tylko wspominać, zapominając o naszym osobistym nawróceniu i tej - inspirowanej od wieków Bożym zamysłem - mobilizacji serca do stawania sie świętymi - cytował o. Kolbego.

Prowincjał przekonywał, że świetość „powinnna być przedmiotem naszego najwyższego zainteresowania, nawet wówczas, gdy podniesiona do stopnia męczeństwa wydaje się dla nas nieosiągalna“.

O. Zachariasz mówił też o idei świętości osobistej św. Maksymiliana - prostej i jasnej: „być jak największym świętym i zdobyć przez Niepokalaną cały świat i każdą duszę z osobna”.

Uroczystości ku czci świętego rozpoczęły się w niedziele o godznie 8 w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach.

Podczas nabożeństwa Transitus, upamiętniającego ostatnie chwile życia św. Maksymiliana, wierni wysłuchali opisu jego męczeńskiej śmierci. Opis powstał na podstawie dokumentów, zeznań i świadectw.

O godz. 8.45 czciciele Męczennika udali się w pieszej pielgrzymce do Auschwitz. W tym samym czasie z Oświęcimia wyszła druga pielgrzymka - miejska. Obie spotkały się przy Bloku Śmierci. Delegacje nawiedziły celę śmierci św. Maksymiliana i złożyły tam kwiaty.

O godz. 10.30 pątnicy wzięli udział we mszy św. polowej sprawowanej na Placu Apelowym pod przewodnictwem kard. Stanisława Dziwisza.

- Siedemdziesiąt lat temu pokorny franciszkanin i katolicki kapłan, Maksymilian Maria Kolbe, po kilkunastodniowej męczarni głodu, został dobity zastrzykiem fenolu w ponurej celi śmierci znajdującego się tutaj w pobliżu bloku jedenastego. Najbardziej przejmującym jest fakt, że ojciec Maksymilian wybrał dobrowolnie tę straszliwą męczarnię i okrutną śmierć - przymomniał w okolicznościowym kazaniu metropolita krakowski.

- Uczynił to w imię miłości. Chciał ocalić i, jak się okazało, ocalił swoim heroicznym gestem los niewinnego człowieka, Franciszka Gajowniczka, ojca rodziny - dodał kard. Dziwisz.

Pasterz z Krakowa zauważył, że zakonne, kapłańskie i apostolskie życie Maksymiliana wydało najbardziej dojrzały owoc w miejscu cierpienia i kaźni obozu Auschwitz-Birkenau.

-Cała wcześniejsza droga przygotowała go do złożenia najwyższej ofiary. Nie była więc ona tylko spontanicznym odruchem, ale świadomą decyzją, do której dorastał konsekwentnie przez czterdzieści siedem lat swego życia - przekonywał kard. Dziwisz.

Na koniec kazania ksiądz kardynał apelował, aby nie gasić ducha maksymalizmu.
- Bądźmy ludźmi wielkich pragnień. Bądźmy ludźmi dla innych. Bądźmy gotowi dawać nasze życie, dzień po dniu. Zawierzmy wszystkie nasze sprawy Chrystusowi i Jego Niepokalanej Matce, podobnie jak uczynił to patron naszych trudnych czasów - prosił purpurat.

Do zebranych na modlitwie w byłym niemieckim obozie zagłady specjalny list wystosował Bronisław Komorowski, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.

- Męczeńska śmierć ojca Maksymiliana była ukoronowaniem światobliwego życia, wypełnionego modlitwą, ascezą oraz nadzwyczaj bogatą pracą apostolską i społeczną. (...) O. Kolbe był jedną z wybitniejszych postaci w dziejach Polski i polskiego Kościoła, człowiekiem wiary, ale też i człowiekiem czynu, pionierem nowoczesnych mass mediów, mistykiem i genialnym organizatorem, ascetą, misjonarzem, tytanem ducha i tytanem pracy - napisal prezydent Komorowski.

List z okazji 70. rocznicy śmierci św. Maksymiliana napisał również ks. Tomasz Sielicki, przewodniczący Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce.

- Przykład życia i śmierci św. Maksymiliana jawią się jako żywe wołanie Boga do nas, byśmy nie obojętnieli na to, co dziś dotyczy człowieka i jego godności, byśmy nie ulegali pokusie świętego spokoju i łatwych, doraźnych rozwiązań, ale byśmy trwali w niewzruszonej pewności, że poprzez moc wiary każdy akt wierności Bogu, Jego słowu, przykazaniom, każde ufne podejmowanie Jego wyzwań sprowadza na ziemię moc, która jest w stanie ocalić nas oraz wszystkich, których Bóg poprzez nasze świadectwo zechce ocalić - napisał generał Chrystusowców.

Na zakończenie uroczystości rocznicowych w Auschwitz uczestnicy wystosowali apel o pokój dla świata.

- Ubogi syn świętego Franciszka, a wraz z nim my, uczestnicy dzisiejszej uroczystości, prosimy z apelowego placu w Auschwitz wszystkich ludzi dobrej woli na całym świecie: wróćcie do Boga, wracajcie do źródła prawdziwej Miłości, gdyż tylko Miłość jest twórcza. Pokój na świecie zapanuje wówczas, gdy Miłość zagości w naszych sercach i odnajdziemy własne człowieczeństwo - nawoływali franciszkanie i czciciele św. Maksymiliana.

Dzień wcześniej, w sobotę 13 sierpnia, w Oświęcimskim Centrum Kultury odbyło się sympozjum zatytułowane „Ocalić człowieczeństwo. Św. Maksymilian i jemu podobni”. W panelu dyskusyjnym wzięli udział: Erminia Mazzoni, eurodeputowana z Włoch, Marek Jurek, były marszałek sejmu RP oraz Jan Pospieszalski, muzyk i publicysta. Rozmowę poprowadził i referat wprowadzający wygłosił franciszkanin o. prof. dr hab. Zdzisław Kijas z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Paneliści wskazywali, że o. Maksymilian był wierny i posłuszny wartościom; że zachował swoje człowieczeństwo, stając w obliczu braku człowieczeństwa; że był wolny od determinizmu, oparł się jemu; że pokazał światu, w jaki sposób można oprzeć się kulturze śmierci; że w całym jego życiu przejawiała się rycerskość; że doskonale naśladując Chrystusa, doskonale pokazał, jak należy kochać drugiego człowieka.

W sobotę do południa zaproszeni goście w trzech grupach językowych zwiedzili byłe niemieckie obozy Auschwitz i Birkenau, a wieczorem wystawę Mariana Kołodzieja na temat gehenny obozowej „Klisze pamięci. Labirynty”, gdzie głównym bohaterem, obok autora ekspozycji, jest św. Maksymilian.

Jutro, w poniedziałek 15 sierpnia w Niepokalanowie k. Warszawy, będzie można zwiedzić klasztor-wydawnictwo, zbudowane przez o. Maksymiliana i obejrzeć teatralną opowieść o życiu i śmierci św. Maksymiliana „Rycerz Niezłomny” wg scenariusza i reżyserii Anny Osławskiej z Theatrum Mundi w Krakowie.

O godz. 13.00 metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz będzie celebrował mszę dziękczynną za św. Maksymiliana wraz z biskupami z Polski i Niemiec oraz najwyższym przełożonym franciszkanów - Generałem Zakonu, i wyższymi przełożonymi trzech polskich prowincji franciszkańskich. Uroczystą Eucharystię transmitować będzie TV Trwam i Radio Niepokalanów.

Na zdjęciu: Zakonnicy pod bramą z kopią napisu Arbeit macht frei. Fot. Jan Maria Szewek