• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

OŚWIĘCIM-DWORY. Dzięki mieszkańcom znaleziono człowieka, który chciał utopić psa

Reklama


Zwyrodnialca, który chciał utopić około rocznego psa, zatrzymano dzięki informacjom od mieszkańców Dworów. Mężczyzna, dotychczasowy właściciel czworonoga, stanie przed sądem. Zwierzak czeka w schronisku na adopcję.





O zdarzeniu Fakty Oświęcim pisały w tekście „Zwyrodnialec chciał utopić psa - przywiązał do obroży metalowy ciężarek”. Przypomnijmy, że mieszkaniec sołectwa Dwory uratował z nurtów Wisły psa z doczepionym do obroży ciężarkiem. Zwierzak trafił pod opiekę sołtysa i... uciekł.

- Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu przez kilka dni prowadzili czynności w związku z ujawnionym przestępstwem. Przepytywali mieszkańców zbierając wszelkie informacje, mogące pomóc w odnalezieniu psa i ustaleniu sprawcy. W związku z podaną do publicznej wiadomości informacją o tym bulwersującym wszystkich zdarzeniu, otrzymaliśmy również wiele informacji od osób pragnących zachować anonimowość - mówi aspirant Małgorzata Jurecka, rzeczniczka komendanta powiatowego policji w Oświęcimiu

Wszystkie sygnały dokładnie sprawdzono. Policja trafiła na ślad, który wskazywał, że poszukiwany pies może przebywać na terenie jednej z posesji w Dworach.

- Czarnego kundelka, odpowiadającego podanemu opisowi z charakterystyczną, zabliźniającą się już raną pod okiem, odnaleziono w jednym z pomieszczeń gospodarczych. Jeden ze świadków potwierdził, że jest to kundelek, który został uratowany piątkowego wieczoru - dodaje Jurecka.

Na miejsce wezwano inspektorów Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals, którzy zabrali psa do schroniska, gdzie oczekuje na adopcję. Policjanci zebrali dowody świadczące, że psa chciał utopić jego właściciel. Swoje postępowanie tłumaczył wypitym alkoholem.

- Bardzo dziękujemy wszystkim osobom, które widząc krzywdę nie tylko ludzi, ale i zwierząt potrafią należycie zareagować i powiadomić właściwe instytucje, co widać na przykładzie tej niezwykle trudnej, jak się początkowo wydawało sprawie, a jednak o szczęśliwym zakończeniu. Choć nie dla wszystkich ponieważ sprawca za swój czyn odpowie przed sądem - kończy aspirant Jurecka.

Na zdjęciu: Uratowany pies czeka na adopcję. Fot. Policja

Komentarz do tekstu znajduje się w dziale Opinie.