Reklama
1 maja 2026, piątek
OŚWIĘCIM. Były romski więzień Auschwitz-Birkenau: Chcę być obecny podczas odsłonięcia pomnika
- Redakcja
- 3 sierpnia 2011
- 14:33
Reklama
Stowarzyszenie Romów w Polsce i Centralna Rada Niemieckich Sinti i Romów zorganizowały na terenie byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz II-Birkenau kolejne uroczystości Dnia Pamięci o Zagładzie Romów i Sinti. Wzięło w nich udział kilkaset osób.
Ceremonię, nad którą patronat honorowy sprawował Bronisław Komorowski, prezydent RP, zorganizowano w 67. rocznicę likwidacji tzw. obozu rodzinnego dla Cyganów (Zigeunerfamilienlager). W nocy z 2 na 3 sierpnia 1944 roku naziści zamordowali w komorach gazowych Birkenau blisko trzy tysiące osób - dzieci, kobiet i mężczyzn.
- Wśród uczestników obchodów znaleźli się m.in. byli więźniowie nazistowskich obozów i gett, przedstawiciele 19 organizacji romskich, wysłannicy rządów, w tym reprezentująca Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska minister Elżbieta Radziszewska, wiceminister kultury Piotr Żuchowski, dyrekcja i pracownicy Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau oraz władze lokalne - wylicza Bartosz Bartyzel z biura prasowego Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.
- Pamiętam to. Teraz mi się przypomniało. Otworzył okno, a ja tam stałem i rozmawiałem z nim, z moim bratem. Mój brat, którego w 1944 roku zabrali do komory gazowej. 1944 rok. Tak, teraz mi się przypomniało. Mojego brata zagazowali. Hitlerowcy. Jezu kochany…Trzy siostry, moja mama, tata, przywiezieni byli z Tomaszowa Mazowieckiego do Auschwitz, do Birkenau. Zostali straceni prawdopodobnie w 1944 roku. Razem z innymi Romami - wspomina Edward Raczkowski, były więzień KL Auschwitz.
- Fakt, że przeżyliśmy te okrucieństwa i możemy tu dzisiaj stać, zawdzięczamy żołnierzom sił alianckich. Wielu młodych ludzi z Rosji, Ameryki, Anglii, Francji i z innych krajów straciło życie w walkach podczas oswabadzania obozów koncentracyjnych. Tym właśnie żołnierzom pragnę z tego miejsca podziękować i oddać hołd - napisał w liście skierowanym do uczestników obchodów Hermann Höllenreiner z Niemiec, który jako kilkulatek padł ofiarą eksperymentów medycznych Josefa Mengele.
Höllenreiner zaapelował też o wzniesienie w Berlinie pomnika upamiętniającego zagładę Romów.
- Mam 79 lat i chcę osobiście być obecny podczas odsłonięcia tego pomnika. Jako osoba, która przeżyła Holokaust, mam do tego prawo. Od 18 lat o to prosimy - napisał.
Obawę, związaną z umacnianiem się organizacji neofaszystowskich i opierających swą działalność na nienawiści rasowej, w swoim przemówieniu wyraża dobitnie Romani Rose, przewodniczący Centralnej Rady Niemieckich Sinti i Romów.
- Siły nacjonalistyczne, które celowo wykorzystują mniejszości w rolach kozłów ofiarnych, coraz bardziej rosną w siłę. Przemarsze prawicowych organizacji paramilitarnych przez wioski lub dzielnice Romów w równym stopniu co prawo poddają w wątpliwość państwowy monopol na przemoc - a wszystko to dzieje się w samym sercu Europy - mówił Rose.
Wtórował mu Roman Kwiatkowski, przewodniczący Stowarzyszenia Romów w Polsce który zwrócił uwagę na szerszy kontekst tych niepokojących tendencji, przywołując ostanie wydarzenia w Norwegii.
- Są one przykładem, jakie tragedie i zbrodnie może spowodować nienawiść i brak tolerancji dla odmienności. Łączymy się w bólu z rodzinami ofiar zamachów i z całym norweskim społeczeństwem.
- Chcąc budować lepszą przyszłość musimy o tym dniu zawsze pamiętać. Pochylając swoje głowy nad tymi wszystkimi, którzy tutaj zostawili swoje życie pamiętajmy, byśmy robili wszystko tak, by słowa „nigdy więcej” były i żywym słowem i żywym działaniem - stwierdziła minister Elżbieta Radziszewska, odnosząc się do przyjęcia kilka dni wcześniej przez Sejm RP uchwały o ustanowieniu 2 sierpnia Dniem Pamięci o Zagładzie Romów i Sinti.
Na zdjęciu: Uczestnicy uroczystości. Fot. Ewelina Żebrak / Polska. Gazeta Krakowska