• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

OŚWIĘCIM. Bruno sprzed bramy Arbeit macht frei znalazł zastępczy dom

Reklama



Silne mrozy dały się Brunowi we znaki. Fot. Adam Cyra.


Bruno, kot, a raczej jak się okazało, kotka sprzed bramy Arbeit mach frei Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau zniknęła z Miejsca Pamięci. Monika Korzeniowska z biura prasowego Muzeum poinformowała Fakty Oświęcim, że silne mrozy odbiły się na zdrowiu zwierzaka.





O Brunie pisaliśmy kilka dni temu w tekstach ?Bruno sprzed bramy z napisem Arbeit mach frei? i ?Kot z Muzeum Auschwitz?. Wówczas wydawało się, że największym problemem zdrowotnym może być skutek działania fleszy aparatów fotograficznych na oczy kota, a raczej kotki. W piątek znany już w całej niemal Polsce zwierzak zniknął z Miejsca Pamięci, ale z zupełnie innego powodu.

- Po tekście Bruno, na rozkaz dyrekcji Muzeum, został schwytany i przewieziony do schroniska. Podobno naruszał powagę instytucji. Został pozbawiony czegoś, co pewnie uważał za swój dom, miejsca, gdzie czuł się u siebie. Może zawalczycie teraz o niego, bo naprawdę go szkoda - napisał do nas jeden z Czytelników.

Choć w wypowiedziach przedstawicieli PMA-B dla różnych mediów ciężko było wyczuć entuzjazm w związku z pojawieniem się tematu Bruna, jednak jak nas zapewniono, nie z powodu otoczki medialnej musiał opuścić swój dotychczasowy dom bez dachu.

- Kotek ma się dobrze. Jednak według znawców, z powodu długiej zimy miał odmrożone łapki i nie był w swej optymalnej formie. Na szczęście pojawiła się dobra, znana nam i odpowiedzialna osoba, która się nim zaopiekowała.  
Ze zrozumiałych względów zastrzegła sobie anonimowość - poinformowała nas Monika Korzeniowska z Biura prasowego Muzeum.