Reklama
Ogień pod maską. Policjanci i kierowcy w akcji
- Jola Wodniak
- Gmina Oświęcim, Na sygnale
- 14 stycznia 2026
- 05:53
Policjanci z drogówki zobaczyli dym spod maski opla, zatrzymali radiowóz i razem z innymi kierowcami powstrzymali pożar zanim ogień objął całe auto.
Reklama
Spis treści
Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego oświęcimskiej komendy wracali z interwencji, gdy na ulicy Pod Górką w Zaborzu zauważyli mężczyznę stojącego przy oplu, z którego spod maski wydobywał się gęsty dym. Zatrzymali radiowóz, chwycili gaśnicę i pobiegli do kierowcy, który sam nie radził sobie z sytuacją.
„Policjanci natychmiast ruszyli z pomocą i rozpoczęli gaszenie komory silnika, jeszcze zanim ogień zdążył się rozpędzić” - poinformowała aspirant sztabowa Małgorzata Jurecka, rzeczniczka KPP w Oświęcimiu.
Wspólna akcja na ulicy Pod Górką
Do zdarzenia doszło wieczorem, na skrzyżowaniu ulic Pod Górką i Słowackiego w gminie Oświęcim. W oplu najprawdopodobniej doszło do awarii instalacji elektrycznej, która spowodowała pożar pod maską.
Policjanci zabezpieczyli miejsce, zabrali z radiowozu gaśnicę i zaczęli schładzać okolice silnika. Po chwili do akcji dołączyli kierowcy innych aut, którzy zatrzymali swoje pojazdy i podali funkcjonariuszom kolejne gaśnice samochodowe.
„Ta reakcja pokazuje, że kierowcy potrafią działać razem, kiedy sytuacja tego wymaga. Każda dodatkowa gaśnica miała znaczenie” - podkreśliła rzeczniczka KPP.
Na miejsce przyjechali strażacy, którzy dogasili auto i sprawdzili, czy instalacja nie zapali się ponownie. Według ich oceny szybkie działanie policjantów i kierowców pozwoliło ograniczyć zniszczenia i zapobiec całkowitemu spaleniu pojazdu.
Co robić, gdy auto zaczyna się palić
Policjanci przypominają, że w przypadku pożaru samochodu kierowca powinien zatrzymać się w bezpiecznym miejscu, wyłączyć silnik, zabrać kluczyki i wyprowadzić pasażerów na pobocze.
„Jeśli widzimy tylko dym, a płomień pojawia się przy masce, warto użyć gaśnicy i skierować ją w szczelinę pod maską, nie otwierając jej na oścież” - wyjaśniła aspirant sztabowa Małgorzata Jurecka.
Kolejny krok to telefon pod numer alarmowy 112 i przekazanie dokładnej lokalizacji. Służby podkreślają, że gaśnica samochodowa ma ograniczoną pojemność, więc liczy się każda sekunda i każda dodatkowa pomoc od innych kierowców.
Na podziękowania zasługują wszyscy, którzy zatrzymali się w Zaborzu i oddali swoje gaśnice do dyspozycji policjantów. Wspólne działanie pozwoliło zatrzymać pożar na wczesnym etapie i uniknąć dużo poważniejszych strat.