Reklama
26 maja 2026, wtorek
Obudzą się z ręką w nocniku
- Paweł Wodniak
- Publicystyka
- 8 stycznia 2011
- 12:16
Reklama
Spis treści
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie ma na swoim terenie wiele popowodziowych uszkodzeń, podobnych do tego w Oświęcimiu. Czy to jednak wyłącznie wina powodzi? To skutek długich lat zaniedbań.
Głupotą jest oszczędzanie na bezpieczeństwie, w tym przeciwpowodziowym. Głupotą jest myślenie: „A może nic się nie stanie”. A gdy już się stanie, to koszt usuwania skutków katastrofy jest o wiele większy, niż jego zapobiegania.
Nie rozumiem, dlaczego decydentom, zazwyczaj na wysokich urzędach od członków rządu poczynając, bardziej opłaca się leczyć, niż zapobiegać. Tym bardziej, że przez długie, długie lata nikt na to zapobieganie kasy nie wykładał, skutki czego odczuwała w ubiegłym roku cała Polska.
Doświadczenia powodzi 1997 i 2001 roku nic nikogo nie nauczyły. To zwyczajnie głupie. I co, kolejne powodzie (tfu, tfu, oby nigdy nie nadeszły) będziemy sobie tłumaczyć faktem, że na głupotę lekarstwa nie ma?
Komentarz dotyczy tekstu: "Duża woda (jeśli nadejdzie) zagrozi miastu przez uszkodzenia powodziowe"