Reklama
O kulach przemierza Polskę. Mateusz jest w Oświęcimiu - FILM, FOTO
- Jola Wodniak
- Gmina Oświęcim, Oświęcim, Pomoc
- 28 września 2026
- 12:39
Mateusz Pierzchalski idzie o kulach z Helu do Zakopanego, aby zebrać pieniądze na operację kolana. Dziś dotarł z Andzią do Oświęcimia.
Reklama
Spis treści
34-letni Mateusz Pierzchalski z Włocławka przemierza Polskę pieszo, mimo poważnej kontuzji kolana. Dziś, 28 września, dotarł do Oświęcimia. Aktualnie wraz ze swoją wierną towarzyszką, suczką Andzią, znajduje się w rejonie Brzezinki.
To kolejny przystanek na długiej trasie prowadzącej z Helu aż do Zakopanego. Mateusz pokonuje ją o kulach, z lewą nogą zabezpieczoną ortezą i plecakiem na plecach. Wyprawę nazwał „Przez Polskę po Zdrowie”.
Idzie, żeby odzyskać sprawność
Mateusz ma całkowicie zerwane więzadło krzyżowe przednie ACL w lewym kolanie. Jak relacjonuje, od 3 czerwca przebywa na zwolnieniu lekarskim.
34-latek twierdzi, że na operację finansowaną przez NFZ musiałby czekać od dwóch do trzech lat. Prywatny zabieg wraz z rehabilitacją ma kosztować około 25 tys. zł. Dlatego zdecydował się na niecodzienny sposób zebrania potrzebnej kwoty.
Ruszył z Helu i krok po kroku zmierza w stronę Zakopanego.
„Idę pieszo z psem z Helu do Zakopanego, dźwigając plecak i ból, prosząc was o każdą pomoc, każdą złotówkę, każde wsparcie na mój cel: operację i rehabilitację” - mówi Mateusz Pierzchalski.
Z Andzią przez całą Polskę
W tej wyprawie cały czas towarzyszy mu Andzia. Mateusz nazywa ją swoją najwierniejszą przyjaciółką. Razem pokonują kolejne miejscowości, a swoją drogę 34-latek pokazuje w mediach społecznościowych.
O jego wyprawie informowały już media w innych częściach kraju. Pod koniec sierpnia WP opisywała jego pobyt w Toruniu. Od tamtej pory Mateusz i Andzia przesuwają się konsekwentnie na południe Polski.
Dziś ich trasa prowadzi przez powiat oświęcimski.
„Chcę tylko wrócić do pracy”
Mateusz podkreśla, że nie traktuje wyprawy jak sportowego wyczynu. Chce zebrać pieniądze na leczenie, odzyskać sprawność i wrócić do normalnego życia.
„Chcę tylko wrócić do pracy. Nie chcę czuć bólu, nie chcę chodzić w ortezie, czując, jak ucieka mi kolano. Chcę żyć normalnie, pomagać innym, wspierać i być sobą” - tłumaczy.
Mimo bólu i problemów z kolanem kontynuuje marsz.
„Dlatego idę mimo bólu. Dlatego idę mimo przeciwności” - podkreśla.
Dziś na mapie jego niezwykłej wędrówki znalazł się powiat oświęcimski. Przed Mateuszem i Andzią pozostaje dalsza droga na południe, aż do Zakopanego. Dzisiaj chce dotrzeć do Wadowic.
Wyprawę „Przez Polskę po Zdrowie” można śledzić na profilu Mateusza Pierzchalskiego - TUTAJ.