Reklama
2 maja 2026, sobota
Nie pierwszy raz nie rozumiem poczynań Józefa Krawczyka
- Paweł Wodniak
- Publicystyka
- 19 sierpnia 2011
- 18:36
Reklama
Nie lubię, gdy ktoś bezsensownie wydaje pieniądze, wyciągane ode mnie w formie podatków. Dlatego nie rozumiem, dlaczego starosta oświęcimski Krawczyk zatrudnił wsparcie dla istniejącego wydziału promocji i rzecznika prasowego.
Gdy ktoś źle pracuje, zastępuje się go kimś, kto dobrze pracuje. Józef Krawczyk widocznie uznał, że wydział promocji starostwa pod kierownictwem Jerzego Chrząszcza źle pracuje i zatrudnił doradcę Marka Rzempiela, który ma tenże wydział wspomagać. Ten sam włodarz powiatu uznał, że rzecznik prasowy Ryszard Tabaka źle pracuje i zwolnił go z funkcji. Zatrudnił rzeczniczkę Nikolinę Lekowską, jednak widocznie z góry założył, , że może źle pracować, bo wspomniany wyżej doradca Rzempiel, zatrudniony za ponad 64 tysiące złotych na dwa lata, ją też ma wspomagać.
Bądź tu człowieku mądry i zrozum starostę. Zrozumiałbym jeszcze, gdyby Rzempiel zastąpił Chrząszcza. Tak powinno się stać, skoro starostwo potrzebowało nowego, lepszego wizerunku. Jednak Zbigniew Starzec, wicestarosta oświęcimski twierdzi, że wydział promocji pracuje dobrze. Więc po co, u licha, dodatkowe wsparcie tegoż wydziału? Kołomyja, nieprawdaż?
Dotychczasowego rzecznika Tabakę, mającego ponoć angaż asystenta starosty Józefa Kały, poprzednika Krawczyka, odsuwa się do biura rady, gdzie zastępuje pracownicę na urlopie macierzyńskim. Od razu widać, że to krok do wystrzelenia Tabaki do sąsiedniego urzędu pracy. Oczywiście w charakterze petenta. Ale nie, ale nie - jak mówił Maciej w skeczu kabaretu Ani Mru Mru. Wicestarosta Starzec tłumaczy bowiem, że jak pracownica wróci z macierzyńskiego, to rozwiąże się przedterminowo umowę z Rzempielem, a Tabakę posadzi na stołku, który zajmował jeszcze kilkanaście dni temu. Gdzie tu sens i logika?
Nową rzeczniczkę Krawczyk zatrudnia, ale oficjalnie jako pomoc administracyjną, a jednocześnie jego zastępca Starzec zapowiada, że na rzecznika, a konkretnie asystenta starosty, jeszcze w tym roku powiat ogłosi konkurs. I znów nie wiadomo, co starosta chciał osiągnąć.
A może i w tym przypadku, gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Te, wydawane lekką rączką, bo przecież publiczne.