• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Nie dla oprysków przeciw komarom w gminie Kęty

Reklama

Gmina Kęty nie będzie walczyła z komarami za pomocą oprysków, ponieważ może to zagrozić innym pożytecznym owadom.





Burmistrz gminy Kęty, likwidacja tych uciążliwych insektów za pomocą środków chemicznych może zagrozić innym pożytecznym owadom - na przykład pszczołom. To tylko jeden z wielu powodów podjęcia takiej decyzji.



„To nie chodzi o pieniądze. Przeanalizowałem wszystkie „za” i „przeciw”, i wynikiem tej analizy jest decyzja o niestosowaniu oprysków. Mam świadomość, że wielu mieszkańców nie będzie zachwyconych z tego powodu, jednak warto zaznaczy, że nawet jeśli byśmy pryskali na komary to tylko na terenach należących do gminy. Nie możemy „odkomarzać” prywatnych działek, ogródków, łąk, lasów, a one stanowią znacznie większą część gminy" -  mówi Krzysztof Jan Klęczar, burmistrz gminy Kęty.

Kolejnym powodem decyzji jest fakt, że insektycydy są szkodliwe nie tylko dla komarów, ale dla wszystkich owadów, bo ich działanie nie jest selektywne. W okresie kwitnienia lip zastosowanie oprysków może mieć negatywny wpływ na, np. jakość miodów.


Na terenie gminy są też cieki wodne i rzekę Sołę, których nie da się „ominąć” w sytuacji stosowania oprysków. To z kolei skutkuje zanieczyszczeniem wód również w stawach hodowlanych, a tym samym „zatrucie” opryskami ryb.




„Negatywne skutki oprysków odczuwają również ludzie, a w szczególności dzieci. Jednorazowe stosowanie oprysków nie ma większego sensu, a kilkukrotne „odkomarzanie” przyniesie więcej szkód niż pożytku. Musieliśmy wybrać „mniejsze zło”, dlatego oprysków nie będzie" - dodaje burmistrz.