Reklama
Nie chcą być zdani na łaskę wnuków
- Paweł Wodniak
- 5 sierpnia 2009
- 18:47
Reklama
O seniorach z Chełmka i Gorzowa, którzy chętnie uczestniczyli w kursie komputerowym prowadzonym przez Marcina Jarnota, by uniezależnić się od wnuków i nauczyć surfować po Internecie z Waldemarem Rudykiem, dyrektorem Miejskiego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji w Chełmku rozmawia Jan Lorek.
Fot. Paweł Wodniak.
Kto i jak wpadł na pomysł zorganizowania kursu?
- Pomysł był mój. W Miejskim Ośrodku Kultury Sportu i Rekreacji w Chełmku go rozważaliśmy, ale była kwestia prowadzącego. To musiał być według nas ktoś bardzo komunikatywny, cierpliwy miły i oczywiście fachowiec.
Czy oprócz ośrodka w organizację jest jeszcze ktoś zaangażowany?
- W Gorzowie wsparła nas szkoła udostępniając sprzęt.
Kim są uczestnicy i jaki przedział wiekowy charakteryzuje grupę?
- Kurs adresowany jest do seniorów, a my oczywiście nie zaglądamy im w metrykę. W Polsce pojecie seniora jest bardzo pojemne. Większość moich kolegów ze szkoły już jest i w pełni czuje się seniorami. Ja mentalnie jestem gdzieś na czwartym roku studiów, więc jest mi obce ich myślenie. Ale poważnie widziałem 60, 70-letnie. Przeważały kobiety, które z natury są bardziej otwarte i ciekawe świata.
Czy uczestnicy podzielili się już wrażeniami, krytyką odnośnie kursu?
- Reakcje uczestników były bardzo fajne. Oni chcą się koniecznie nauczyć podstawowej obsługi kompa, by nie być na łasce wnuków, które zniecierpliwione wołają ?Babcia, nie potrafisz się zalogować?? Sam bym się pewnie wkurzył, gdyby mi łebek się wymądrzał.
Wiele osób widzi, że jest to niezwykle przydatne narzędzie. Kto ostatnio wysyłał lub odbierał list na poczcie w Chełmku i podobnej to wie jaka to jest mordęga - tradycyjny list. Chcą rozmawiać za pośrednictwem netu z rozrzuconymi po świecie bliskimi, wreszcie są ciekawi świata.
Jak reklamowano tę akcję?
Kurs był troszkę eksperymentem. Trudno było przewidzieć zainteresowanie. Z naszego doświadczenia wynika, że jak się osoby o coś dopytują to nie koniecznie oznacza że będą tłumnie uczestniczyć. Dziś liczba uczestników przeszła nasze oczekiwanie. Musieliśmy utworzyć dwie grupy. Co do reklamy to zainteresowanie jest tak duże, że wystarczyło kilka telefonów i ulotek. Już się cieszę jak seniorzy nauczą się szukać kulturalnych wiadomości na naszej stronie i odbierać pocztę...
Czy planujecie następne kursy?
Oczywiście planujemy następne edycje kursów i warsztatów w kooperacji ze szkołami, które mają potężną bazę sprzętową, tylko potrzeba funduszy na prowadzących. Z ciekawostek. gmina obcięła nam 50 tysięcy złotych powołując się na magiczne hasło kryzys. Od pewnego czasu w środowisku emerytów pojawiają się inicjatywy związane z ideą powstania ?uniwersytetu trzeciego wieku?. Oczywiście to są bardzo cenne inicjatywy. Niestety w obecnej chwili niemożliwe do realizacji z przyczyn finansowych. Kurs komputerowy dla seniorów jest namiastką takich działań. Nasz ośrodek oferuje również szereg projektów, które są bliźniaczymi do tych, które oferują ?uniwersytety?. Nic nie stoi na przeszkodzie by nasi seniorzy aktywnie uczestniczyli w spotkaniach, wernisażach, wieczorach itp. Jest niezwykle krzepiącą rzeczą ożywienie i aktywność różnych środowisk.
Oznacza to, że telewizja przestaje być złotym cielcem zastępującym wszelką spontaniczną kreację i aktywność.
