Reklama
4 maja 2026, poniedziałek
Mróz jest głupi a chodniki śliskie - FELIETON
- Paweł Wodniak
- Publicystyka
- 14 grudnia 2016
- 20:57
Reklama
Chodniki w Oświęcimiu wołają o pomstę do nieba. Nie są posypane piaskiem ani solą. Ludzie przewracają się i wykonują nieznane dotąd figury ekwilibrystyczne. Interweniowaliśmy w tej sprawie.
Chodniki pokryte tzw. szklanką to wina mrozu. Ale nie dlatego, że jest, bo jest zimno, ale dlatego, że jest głupi. Nie przewidział bowiem, że firmy i instytucje odpowiedzialne za utrzymanie pracują od rana do popołudnia. No i całkowicie bezmyślnie zaczął ogarniać chodniki wczesnym wieczorem.
A może to celowe działanie perfidnego zjawiska pogodowego, które doskonale wie, kiedy osoby, które mają sypać piasek i/lub sól zakładają kapcie i siedzą przed telewizorem, albo podążają na świąteczne zakupy?
Generalnie na chodnikach, co sprawdziłem na osiedlu Chemików, jest bardzo ślisko. W dzień temperatura podniosła się powyżej zera, więc śnieg, który padał przed południem, zamieniał się w wodę. Ta zamarzła, gdy temperatura spadła poniżej zera. Niewiele, ale jednak poniżej.
Widziałem przewrotkę w wykonaniu kobiety, która wracała ze sklepu spożywczego do domu. Tego, co powiedziała, nie wypada nam cytować, bo jest jeszcze przed godziną 22.
Inni co kilka kroków ślizgali się i wykonywali rozmaite figury, by tylko utrzymać równowagę. Spotkałem starszego pana, który zamiast iść, sunął po lodzie. A wyjść z domu musiał do apteki po tabletki dla żony.
Tam, gdzie to możliwe piesi wchodzili na tereny, które wiosną, latem i jesienią, nazywane są zielonymi. Ulgę odczuwali w momencie przechodzenia przez jezdnię. Drogi są mokre, ale nie śliskie. Niestety chodzenie jezdnią jest zabronione, aczkolwiek dzisiaj byłoby z pewnością bezpieczniejsze.
O godzinie 19.30 swoimi spostrzeżeniami i ustaleniami podzieliłem się z osobą, będącą na dyżurze w Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego w Oświęcimiu. Usłyszałem, że natychmiast zgłosi problem do urzędu miasta. Teraz więc ruch leży po stronie władz samorządowych. Pytanie, czy staną na wysokości zadania? Jeśli tak, to kiedy?
A może widząc, że jest zaledwie zero stopni, postanowią zaczekać aż wstanie nowy dzień i mróz zelżeje, a lód częściowo stopnieje. Przecież tak jest na drogach, którymi w większości poruszają się decydenci. Jednak opony samochodu to nie podeszwy butów. A chodnik, to nie jezdnia, o czym niektórzy przekonali się bardzo boleśnie.
Chodniki pokryte tzw. szklanką to wina mrozu. Ale nie dlatego, że jest, bo jest zimno, ale dlatego, że jest głupi. Nie przewidział bowiem, że firmy i instytucje odpowiedzialne za utrzymanie pracują od rana do popołudnia. No i całkowicie bezmyślnie zaczął ogarniać chodniki wczesnym wieczorem.
A może to celowe działanie perfidnego zjawiska pogodowego, które doskonale wie, kiedy osoby, które mają sypać piasek i/lub sól zakładają kapcie i siedzą przed telewizorem, albo podążają na świąteczne zakupy?
Generalnie na chodnikach, co sprawdziłem na osiedlu Chemików, jest bardzo ślisko. W dzień temperatura podniosła się powyżej zera, więc śnieg, który padał przed południem, zamieniał się w wodę. Ta zamarzła, gdy temperatura spadła poniżej zera. Niewiele, ale jednak poniżej.
Widziałem przewrotkę w wykonaniu kobiety, która wracała ze sklepu spożywczego do domu. Tego, co powiedziała, nie wypada nam cytować, bo jest jeszcze przed godziną 22.
Inni co kilka kroków ślizgali się i wykonywali rozmaite figury, by tylko utrzymać równowagę. Spotkałem starszego pana, który zamiast iść, sunął po lodzie. A wyjść z domu musiał do apteki po tabletki dla żony.
Tam, gdzie to możliwe piesi wchodzili na tereny, które wiosną, latem i jesienią, nazywane są zielonymi. Ulgę odczuwali w momencie przechodzenia przez jezdnię. Drogi są mokre, ale nie śliskie. Niestety chodzenie jezdnią jest zabronione, aczkolwiek dzisiaj byłoby z pewnością bezpieczniejsze.
O godzinie 19.30 swoimi spostrzeżeniami i ustaleniami podzieliłem się z osobą, będącą na dyżurze w Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego w Oświęcimiu. Usłyszałem, że natychmiast zgłosi problem do urzędu miasta. Teraz więc ruch leży po stronie władz samorządowych. Pytanie, czy staną na wysokości zadania? Jeśli tak, to kiedy?
A może widząc, że jest zaledwie zero stopni, postanowią zaczekać aż wstanie nowy dzień i mróz zelżeje, a lód częściowo stopnieje. Przecież tak jest na drogach, którymi w większości poruszają się decydenci. Jednak opony samochodu to nie podeszwy butów. A chodnik, to nie jezdnia, o czym niektórzy przekonali się bardzo boleśnie.