• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Mobber zarządza miejskim samorządem

Reklama


Sąd cywilny stwierdził, że miłościwie nam panujący Janusz Marszałek winny jest stosowania mobbingu wobec Małgorzaty Plinty, byłej skarbniczki miasta. Długotrwałymi szykanami prezydent mścił się na podwładnej za niezbyt przychylne mu teksty, autorstwa Pawła Plinty, syna ofiary mobbingu. Ponieważ został skazany w procesie cywilnym, nawet gdy wyrok sie uprawomocni, Marszałek będzie mógł nadal sprawować swój urząd.





Trzeba przyznać, że włodarz miasta nie ma ostatnio dobrej prasy i pozytywnych opinii wśród mieszkańców. A to za sprawą niewytłumaczalnych, niepopularnych, nielogicznych i skłócających oświęcimian decyzji. Nie pomaga mu nawet aura, którą wytwarza wokół siebie, powoływanie się na znajomości w licznych organizacjach europejskich (z których sam wymienia tylko Parlament Europejski). Przeciwko niemu obrócił się nawet pokazowy katolicyzm i spotkanie z biskupem.

Oświęcimianie pytają, jak można cytować Biblię, podkreślać swoją wiarę na każdym kroku, a jednocześnie kłamać i oszukiwać, jak w przypadku ostatnio nośnych medialnie słupów ogłoszeniowych i pasażu przy ulicy Śniadeckiego? Ano można. Na Zaborskiej 2 wiele jest możliwe. Gdyby te ściany mogły przemówić, media miałyby materiał na powieść w odcinkach ?M, jak Marszałek?.

Teraz sąd orzekł, że prezydent stosował terror psychiczny wobec byłej podwładnej. A raczej tylko ona, nie mając nic do stracenia, złożyła pozew i postanowiła dochodzić dla siebie sprawiedliwości. Ci, którzy dalej chcą pracować w magistracie, nie odważą się na taki krok. Nawet te pracownice, które na polecenie prezydenta po godzinach pracy musiały chodzić do mieszkającej w Oświęcimiu pewnej pani z Belgii, której po prostu się nudziło.

Zastanawiam się, dlaczego mobbing rozpatruje sąd cywilny, a nie karny. Psychiczne znęcanie się nad członkiem rodziny w zaciszu domowego ogniska jest karalne. Udowodnieniem takiego faktu zajmuje się prokuratura. Psychiczne znęcanie się nad kimś w miejscu pracy, przy wykorzystaniu zasady podległości, również powinno być przestępstwem. Tym bardziej, że przy okazji mobbingu dochodzi najczęściej do innych sytuacji, o których mówi Kodeks karny. Chociażby do szantażu, czy zmuszania kogoś do określonego zachowania.

Gdyby mobberami zajmowały się sądy karne, osoba skazana prawomocnym wyrokiem sądu, nie mogłaby nadal zasiadać w fotelu prezydenta, wójta czy burmistrza. Mogło być tak pięknie, a wyszło jak zawsze.