Reklama
26 maja 2026, wtorek
Mirek Miczulski - Julek. Za wcześnie na to wspomnienie...
- Paweł Wodniak
- Publicystyka
- 11 czerwca 2010
- 14:45
Reklama
Nie ma kibica oświęcimskiej drużyny hokejowej, który nie znałby Julka. Rubaszny, wesoły, uśmiechnięty. Dusza towarzystwa. Ciężko uwierzyć, że go już nie spotkamy na ulicach Oświęcimia.
Wybrańcy Boga umierają młodo, ale z Twoim, niewątpliwie przedwczesnym przejściem na drugą stronę cienia, trudno się pogodzić. Wspomnienie o Tobie powinno ukazać się w mediach dopiero za kilkadziesiąt lat. Z pewnością nie dzisiaj.
Jak tu nie zadać pytania, dlaczego Wszechmogący wezwał Cię tak nagle do kibicowania na niebiańskich trybunach? Tak bardzo byłeś Mu tam potrzebny? Trzeba było, żebyś w wieku 35 lat dołączył do Artura Malickiego, Pawła Muchy, Kamila Rudnickiego i Adama Urbańczyka? Czyżby tam, gdzie każdy z nas prędzej czy później będzie musiał dotrzeć też powstaje Unia Oświęcim?
Julek, urządź się tam po drugiej stronie i...
„...czasem zanuć sobie o nas od niechcenia:
Do widzenia, do widzenia, do widzenia.
My po kilku długich zimach i jesieniach
zasiądziemy obok Ciebie. Do widzenia.
Pozostaniesz w naszych sercach i marzeniach.
Do widzenia, do widzenia.
My jesteśmy tu na ziemi, naprzeciwko.
Zamów dla nas tam na górze małe piwko.”