• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Mikke, Zaleski i...?

Reklama


?We are thinking for you, so you don?t have to - myślimy za ciebie, więc ty nie musisz?. Takimi słowy zdecydowałem się zacząć dzisiejszy, trochę spóźniony felieton. Powyższa konstatacja, choć zaprzecza idei, człowieka jako osoby myślącej samodzielnie, skłania Nas do zastanowienia się nad tym czy w dzisiejszych czasach mamy jeszcze chęć i możliwość badania idei i poglądów politycznych nie zawsze zgodnych z ogólnie przyjętymi standardami?





Reportaż Pawła Wodniaka o ?kontrowersyjnych gościach? Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Oświęcimiu cieszył się wielkim zainteresowaniem Oświęcimian. Zapewne o wiele większym niż zorganizowany przez PWSZ Oświęcim 7. Objazdowy Festiwal Filmowy WATCH DOCS ?Prawa człowieka w filmie? w ramach, którego każdy z Nas mógł za darmo obejrzeć w oświęcimskiej uczelni oraz w Oświęcimskim Centrum Kultury wiele interesujących filmów. Tak niewielu z Nas tam było, a już najmniej tych, co narzekają, że nie mamy kina. Może to dlatego, że prezentowany repertuar był ?na poziomie?? Nie wiem. Bo przecież teza mówiąca o tym, że im mniejsze miasteczko tym większy prymitywizm i uczulenie na kulturę jego mieszkańców, nie może być prawdziwa!

Nie może być prawdziwa, bo Oświęcimie mają potrzebę publicznych dysput, na ważne tematy, dyskusji jakich jest obecnie niewiele. Przykładem jest szeroka polemika, jaka rozgorzała na łamach Faktów Oświęcim wokół ?kontrowersyjnych gości? PWSZ Oświęcim, czyli Pana Janusza Korwina-Mikke i ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.

Dzięki nim a także autorowi reportażu coś w Oświęcimiu się stało. Budzimy się z uśpienia i rozmawiamy, interesujemy się, coraz częściej nie milczymy, a to już jest duży sukces.

Wiele komentarzy krytykowało przyjazd takich osób jak Korwin-Mikke i ks. Isakowicz-Zaleski ? ich święte prawo. Część chwaliła te wizyty. Bez wątpienia należy zapraszać też innych gości, ale nie zabraniać przyjazdu niektórym! Bo jeśli zaproszenie otrzyma Migalski, Rokita, Tusk, Kaczyński, Wałęsa, Urban to też pojawią się głosy o kontrowersyjności tych osób (a przecież tu chodzi o naukę a nie politykowanie). Więc kto następny w Oświęcimiu? A może lepiej nikogo nie zapraszać i trwać w niewiedzy zwijając się intelektualnie? Nie! Tak być nie może!

Warto organizować takie imprezy. A przecież i z poglądami pana Janusza i księdza Tadeusza nikt z nas zgadzać się nie musi. Politolodzy i inni uczestnicy takich spotkań to w większości ludzie inteligentni i wiedzą, co przyjąć a z czym się nie zgodzić. Poglądy prelegentów powinny zostać wysłuchane i nie na ślepo przyjęte, lecz przeanalizowane i zbadane, bo studiowanie polega właśnie na tym, a nie na podaniu na tacy ?jedynej prawdziwej prawdy?.

Przekonania prezentowane przez ?kontrowersyjną? dwójkę także rozwijają każdego z nas. Bo przecież wszystko nas rozwija, jest to nowe doświadczenie i tylko od nas samych zależy jak się do tego ustosunkujemy. Musimy zacząć samodzielnie myśleć, a nie słuchać innych, którzy mówią, że to jest dobre a to złe, (bo to tylko ich subiektywne odczucie), sami powinniśmy wyrobić sobie zdanie na dany temat słuchając i polemizując z poglądami prelegenta. Ot cała filozofia...

Na koniec należy zacytować słowa rtm. Witolda Pileckiego, ochotnika do KL Auschwitz, organizatora obozowego ruchu oporu, który w swoim powojennym raporcie tak wspominał metamorfozę, jaka zaszła wśród przedwojennych wrogów politycznych. Przemiana taka ? bez presji drutów kolczastych, lecz z własnej woli ? przydałaby się dziś wielu Polakom, lecz czy jest to możliwe? Zjednoczmy się więc Oświęcimianie! Nie kłóćmy się, lecz działajmy tak, aby nasze miasto rozwijało się pod względem ekonomicznym i myślowym. Naprawdę warto!

 ?Nareszcie doczekałem się momentu, o którym kiedyś można było tylko marzyć - zorganizowaliśmy komórkę polityczną naszej organizacji, gdzie bardzo zgodnie współpracowali koledzy, którzy na ziemi zjadali się wzajemnie w sejmie: Roman Rybarski - prawica, Stanisław Dubois - lewica, Jan Mosdorf - prawica, Konstanty Jagiełło - lewica, Piotr Kownacki - prawica, Kiliański - lewica, Stefan Niebudek - prawica, itd. Długi szereg naszych byłych polityków - partyjniaków. Więc trzeba było Polakom pokazywać codziennie górę trupów polskich, żeby się pogodzili i zdecydowali, że ponad różnice i wrogie stanowisko, jakie zajmowali w stosunku do siebie na ziemi, jest większa racja ? zgoda i jeden front przeciwko wspólnemu wrogowi, którego przecież zawsze mieliśmy w nadmiarze. A więc racja zgody i racja wspólnego frontu zawsze była i zawsze znajdowała się w przeciwieństwie do tego, co czynili na ziemi: wieczne pieniactwo i żarcie się w sejmie?.

Na koniec tego felietonu nasunęły mi się te słowa: ?Myślmy za siebie, bo inaczej inni pomyślą za nas?. No właśnie...