• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Mieszkaniec alarmuje o wycince przy ścieżce - FOTO

Pocięte drzewa i stare telewizory przy trasie. Fot. Janusz Czerwik

Pocięte drzewa, sterty gałęzi i wyrzucone telewizory. Mieszkaniec Zatorszczyzny zwrócił uwagę na stan popularnej trasy w Rudzach.

Reklama

Spis treści

Jedna z tras w gminie Zator nie wygląda dziś tak, jak zapamiętali ją mieszkańcy. Janusz Czerwik z Zatptszczyzny podczas przejażdżki rowerowej zwrócił uwagę na pocięte drzewa i gałęzie pozostawione po obu stronach drogi w Rudzach.

 

Chodzi o drogę biegnącą wzdłuż ul. Wadowickiej, którą starsi mieszkańcy Rudz nazywają „na drobki”. Z jednej strony trasa sąsiaduje z ulicą, z drugiej ze stawami i otaczającą je roślinnością. Korzystają z niej między innymi rowerzyści.

 

„Z prawdziwym zdumieniem obserwowałem tę sytuację”

 

Janusz Czerwik nie kryje rozczarowania tym, co zobaczył podczas przejazdu.

 

„W Rudzach w gminie Zator dokonano dewastacji drzewostanu po jednej i drugiej stronie jednej z najładniejszych ścieżek rowerowych” - ocenia Janusz Czerwik, mieszkaniec Zamorszczyzny.

 

Jak relacjonuje, na trasie zauważył pocięte drzewa i gałęzie pozostawione przy drodze.

 

„Podczas przejażdżki rowerowej z prawdziwym zdumieniem i szokiem obserwowałem zastaną sytuację. Po jednej i po drugiej stronie niedbale powycinano i pocięto drzewostan, a wszystko poupychano po obu stronach drogi” - mówi Janusz Czerwik.

 

Mieszkaniec zwraca uwagę, że miejsce od lat miało szczególny charakter właśnie dzięki otaczającej je zieleni.

 

„Droga »na drobki«, jak regionalnie nazywali ją i nadal nazywają najstarsi mieszkańcy Rudz, to malownicza droga, z ulicą Wadowicką po jednej stronie i stawami z bogatą roślinnością po drugiej” - dodaje.

 

Przy drodze znalazł również stare telewizory

 

Na pociętych drzewach i gałęziach problem się nie kończy. W jednym z miejsc Janusz Czerwik zauważył porzucony sprzęt elektroniczny.

 

„W dodatku w jednym z miejsc odkryłem wyrzucone stare telewizory” - relacjonuje mieszkaniec.

 

Jak przekazał redakcji, zgłosił sprawę burmistrzowi Zatora oraz przedstawicielowi Zielonych w Krakowie.