Reklama
Mieszkańcy walczą o przejazd kolejowy w gminie Zator
- Paweł Wodniak
- Przeciszów, Zator
- 28 kwietnia 2026
- 15:11
Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe (PKP PLK) zamierza zlikwidować przejazd kolejowo-drogowy na skrzyżowaniu ulic Sosnowej i Gliwickiej z linią 94.
Reklama
Mieszkańcy Zatora i Podolsza sprzeciwiają się takiemu rozwiązaniu. Dali temu wyraz podczas piątkowego zebrania wiejskiego i na wtorkowej sesji Rady Miejskiej w Zatorze. Chcą, aby przejazd nadal funkcjonował.
PKP PLK podjęły konkretne działania w tym temacie dwa lata temu. Tłumaczą, że nad torami biegnącymi wzdłuż linii nr 94 łączącej Oświęcim, Zator, Spytkowice, Skawinę i Kraków, tuż przy tym przejeździe powstała estakada będąca częścią obwodnicy.
„Przejazd estakadą jest bezpieczniejszy” - argumentuje Andrzej Lipski, dyrektor małopolskiego Zakładu Linii Kolejowych PKP PLK.
Miejscowi tego nie kwestionują. Zwracają jednak uwagę, że w czasie rozkwitu sezonu turystycznego obwodnica stoi w korkach, a oni, by je ominąć i skrócić czas powrotu samochodem z pracy do domu, wybierają alternatywną trasę przez wspomniany przejazd kolejowo-drogowy.
Problem mają ci Podolszanie i Zatorzanie, którzy nie są zmotoryzowani. Estakada nie ma bowiem chodnika ani ścieżki rowerowej. Piesi i rowerzyści nie mogą z niej korzystać.
Przejazd na Sosnowej i Gliwickiej ma wyłącznie sygnalizację świetlną i jest oznaczony znakiem św. Andrzeja. Nie ma zapór. Linia 94 jest zmodernizowana i przystosowana do prędkości do 120 km na godz. w przypadku pociągów pasażerskich.
Elektryczne zespoły trakcyjne (EZT) użytkowane przez Koleje Małopolskie mogą jeździć z taką prędkością. Także składy dalekobieżne Intercity, które być może pojawią się na tej trasie, będą osiągały takie prędkości. Stąd nacisk PKP PLK na zwiększenie bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych.
Podczas wtorkowego posiedzenia rady samorządowcy i mieszkańcy gminy stanęli murem za utrzymaniem przejazdu. Z kolei dyrektor Lipski przekonywał, że przejazd powinien zniknąć.
Ostatecznie szef krakowskiego oddziału PLK zaproponował odłożenie kwestii likwidacji przejazdu o miesiąc. Burmistrz Szymon Matyja przystał na tę propozycję, choć chciał wydłużyć ten etap przejściowy o kilka miesięcy, by można było uzupełnić badania natężenia ruchu pojazdów na opisywanym skrzyżowaniu dróg i trasy kolejowej.
Obaj panowie ustalili też datę spotkania w terenie z udziałem mieszkańców, którym zależy na rozwiązaniu problemu.