Reklama
Burmistrz zabiera głos. Jednoznaczne stanowisko
- Jola Wodniak
- Zator
- 22 kwietnia 2026
- 15:00
Wracamy do tematu likwidacji przejazdu w Podolszu. Burmistrz Zatora przedstawił jednoznaczne stanowisko władz i mieszkańców.
Reklama
Spis treści
O sprawie pisaliśmy TUTAJ
Temat zamknięcia przejazdu kolejowego na ul. Sosnowej i Gliwickiej w Podolszu wywołuje coraz większe emocje. Teraz głos zabrały władze gminy Zator, które jasno sprzeciwiają się planom jego likwidacji.
„Stanowisko władz samorządowych oraz mieszkańców w tej sprawie jest jednoznacznie negatywne” - podkreślił Szymon Matyja, burmistrz Zatora.
Przejazd ma zostać zamknięty 30 kwietnia. Od lat pełnił rolę wygodnego skrótu dla mieszkańców, kierowców, rowerzystów i pieszych. Wielu korzystało z niego codziennie, omijając korki na głównych trasach. W sezonie turystycznym wybierali go także goście jadący w stronę Energylandii i okolicznych noclegów.
Decyzja o likwidacji tego połączenia pojawiała się już wcześniej. Po otwarciu obwodnicy Podolsza wskazywano kolejne terminy, jednak ostateczna data pojawiła się dopiero teraz i została potwierdzona oznakowaniem w terenie.
Samorząd zapowiada konkretne działania
„Podczas najbliższej Sesji Rady Miejskiej w Zatorze, która odbędzie się 28 kwietnia o godz. 12, zostanie przedstawiony oraz przyjęty apel dotyczący zamiaru likwidacji przejazdu kolejowego” - zapowiedział burmistrz.
Wcześniej mieszkańcy będą mogli zabrać głos podczas konsultacji.
„W czasie posiedzenia komisji 23 kwietnia 2026 roku o godz. 17:00 w Podolszu przeprowadzimy konsultacje w sprawie likwidacji przejazdu” - dodał Szymon Matyja.
Spotkanie odbędzie się w domu ludowym i będzie jednym z kluczowych momentów rozmów o przyszłości tego miejsca. Radni chcą poznać opinie mieszkańców i zebrać argumenty przed podjęciem dalszych decyzji.
Mieszkańcy obawiają się, że po zamknięciu przejazdu cały ruch zostanie skierowany na obwodnicę oraz ul. Chrzanowską. To może oznaczać większe korki i dłuższy czas przejazdu.
Pojawiają się też pytania o bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów, którzy mogą zostać zmuszeni do korzystania z poboczy.
Na razie nie ma szczegółowych rozwiązań zastępczych. Władze gminy zapowiadają jednak dalsze działania i rozmowy w tej sprawie.