• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Miasto w pełni sprawne?

Reklama


Wiosna coraz bliżej! Stopniały śnieg odsłonił ogrom śmieci i psich nieczystości, zalegający na oświęcimskich chodnikach i skwerach. Mimo to, coraz więcej osób decyduje się wybrać na dłuższy spacer, aby posłuchać radosnego śpiewu ptaków i zaobserwować budzącą się do życia przyrodę. Wśród tych ludzi, są także niepełnosprawni, mający takie same prawa jak inni. Ale czy na pewno?





Przechadzając się ostatnio ulicą Olszewskiego przystanąłem naprzeciwko drzwi Urzędu Pocztowego. Coś mnie bardzo zdenerwowało! Od pewnego czasu żaden niepełnosprawny na wózku nie może już skorzystać z dzwonka dla inwalidy, albowiem został on nieelegancko zaklejony ciemną taśmą klejącą! Skandal! Jak tak można? Przecież tylu ludzi z niego korzystało! Pomińmy fakt, że znajduje się on w miejscu niedostępnym dla potencjalnego potrzebującego (kilka stopni wyżej), ale jest ? to znaczy był! Może po czyjejś interwencji jakże inteligentni ludzie, którzy zdecydowali o zainstalowaniu właśnie w tym miejscu wspomnianego dzwonka, zrozumieli, że osoba niepełnosprawna, nie jest w stanie z niego skorzystać? Lepiej późno niż wcale!

Powyższy przykład bardzo dobitnie mówi o tym, że w naszym mieście długo jeszcze będzie brakowało wielu ?myślących? ludzi. A przecież mamy XXI wiek, jesteśmy w Unii Europejskiej i NATO. Polska należy bez wątpienia do zachodniej cywilizacji, która zgodnie z tezą Huntingtona zderza się z innymi. Jednak warto zadać pytanie, czy schodząca ze sceny cywilizacja, która nie jest w stanie wypracować w wielu wypadkach sensownych udogodnień dla niepełnosprawnych, może konkurować z innymi, może bardziej zacofanymi, ale jakże ekspansywnymi cywilizacjami? Czy nie dąży czasem do autodestrukcji?

Zostawmy jednak te dywagacje i wróćmy do naszego podwórka. Pisząc ten felieton skontaktowałem się z panem Jerzym Raczkowskim, który prowadzi stronę internetową poświęconą problemom osób niepełnosprawnych w Oświęcimiu. Na owej stronie znalazłem dość ciekawą informację, dotyczącą komunikacji miejskiej w Naszym mieście. Nie wiem czy śmiać się czy płakać czytając, że tylko 7 na 44 autobusy, jakie posiada MZK w Oświęcimiu, są przystosowane do przewozu osób niepełnosprawnych. Jest to około 15 procent całego taboru - dramat! Czy ta firma długo jeszcze będzie tak kiepsko zarządzana?

Mam nadzieję, że kolejnym dramatem nie będzie przebudowa oświęcimskich bulwarów. Oby tylko miejsce, tak często odwiedzane przez osoby na wózkach inwalidzkich, oprócz lepszej nawierzchni miało także niskie krawężniki i podjazdy dla niepełnosprawnych. Co do kwestii jakości oświęcimskich trotuarów to idąc niektórymi niby chodnikami można odnieść wrażenie, że podąża się po żwirze i kamieniach! Może to nie żadne wrażenie, a rzeczywistość? Czy nikt z urzędników nie zastanowił się o ile ciężej będzie jechać na wózku po takich wybojach? Chyba nie!

Przykłady barier architektonicznych dla niepełnosprawnych można mnożyć godzinami. Dajmy na to Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej przy ulicy Sobieskiego, o dziwo posiada podjazd, lecz tak stromy, że bez pomocy innej osoby się nie obejdzie - może coś z tym należy zrobić?

Aby zachować obiektywizm należy jednak przyznać, że nie wszędzie jest aż tak źle! Przychodnie, szpital, apteki, część urzędów są już przystosowane. Z nadzieją trzeba patrzeć w przyszłość, bo jest jeszcze wiele do zrobienia.

Powyższy felieton dedykuję wszystkim oświęcimskim urzędnikom a także innym osobom, które w wielu wypadkach odpowiadają za stan rzeczy opisany powyżej. Może oprócz wykształcenia wyższego, należałoby najpierw zdobyć podstawowe?