• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Miasto bez Marszałka, a gmina z Grzywą

Reklama


Jeszcze w wyborczą niedzielę wieczorem wszyscy kandydaci na urząd prezydenta Oświęcimia byli pewni swojego udziału w drugiej turze. Dzisiaj tą pewność mają tylko dwaj.





Szczerze mówiąc nie wierzyłem, że Janusz Marszałek nie wejdzie do drugiej tury. On, mistrz „pijaru”, autopromocji i socjotechniki był niemal pewniakiem. Wyborcy stwierdzili jednak, i całkowicie słusznie, że miastu nad Sołą potrzeba nowej jakości zarządzania. Potrzeba wyciszenia sporów, uspokojenia nastrojów, a także rozwoju niekoniecznie opartego na fantasmagorycznych projektach nie do zrealizowania.

Jeszcze w wyborczą niedzielę wieczorem wydawało się, że nic i nikt nie jest w stanie zagrozić reelekcji Andrzeja Bibrzyckiego, wójta gminy Oświęcim. Kilka godzin później okazało się, że wygrała jedna z dwóch kontrkandydatek Małgorzata Grzywa.

Szczerze mówiąc nie wierzyłem w druga turę w gminie Oświęcim. I nie pomyliłem się. Jednak wynik wyborczy jest zgoła odmienny od prognozowanego. Na śmietnik wyrzucono człowieka, znającego w 12 sołectwach i 14 miejscowościach każdy problem i każdą dziurę w drodze. Wyborcy postawili na młodość i amerykański „pijar”, stawiając jednocześnie na brak doświadczenia samorządowego. Ale może z tego ostatniego nie zdawali sobie sprawy. Pozostaje mieć nadzieję, że dokonali dobrego dla gminy wyboru.