• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Laweta wpadła na audi. W sumie 16 kolizji

W Palczowicach laweta z samochodami wjechała na przeciwległy pas i uderzyła w audi, na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.

Reklama

Na ulicy św. Jakuba w Palczowicach spotkanie z lawetą przewożącą auta mogło skończyć się bardzo źle. Kierowca zestawu na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na przeciwległy pas, uderzył w audi kierowane przez mieszkankę gminy, a potem jeszcze wbił się w drewniany słup.

 

Kobieta z audi i kierowca lawety wyszli z kolizji bez obrażeń. Skończyło się na stratach w blachach i słupie, za to ze zdecydowaną reakcją policji. Funkcjonariusze uznali winę kierowcy lawety i nałożyli na niego mandat oraz punkty karne.

 

„Przy takich gabarytach pojazdu nawet pozornie niegroźne poślizgnięcie może zamienić się w bardzo poważny wypadek” - podkreśliła aspirant sztabowa Małgorzata Jurecka, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu.

 

Szesnaście kolizji w dwa zimowe dni

 

Kolizja w Palczowicach to nie pojedynczy przypadek. W ciągu niespełna dwóch zimowych dni policjanci odnotowali na drogach powiatu oświęcimskiego aż szesnaście stłuczek. We wszystkich powtarza się ten sam schemat, zbyt duża prędkość i warunki, które kierowcy po prostu lekceważą.

 

„Apelujemy, żeby zdjąć nogę z gazu i naprawdę dostosować prędkość do tego, co dzieje się na drodze, a nie do tego, co pokazuje znak” - zaznaczyła rzeczniczka KPP.

 

Policjanci przypominają, że przy śliskiej nawierzchni droga hamowania rośnie kilkukrotnie. W praktyce oznacza to, że błąd na łuku albo zbyt gwałtowne manewry mogą skończyć się tak jak w Palczowicach, czyli zjechaniem na przeciwległy pas i zderzeniem z innym autem.