• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

KOSZYKÓWKA. Maksymilian Płużek: Jest lepiej

Reklama


O drużynach juniorskich Niwy Oświęcim i ogólnie o koszykówce z Maksymilianem Płużkiem, zawodnikiem tych ekip oraz członkiem zarządu klubu rozmawia Paweł Obstarczyk.





Jak zaczęła się twoja przygoda z koszykówką?

 - W moim wypadku pomógł przypadek. Kiedy byłem dzieckiem myślałem o tym, by rozpocząć trenowanie jakiegoś sportu. Brałem pod uwagę boks lub inną dyscyplinę. Pewnego dnia udałem się z tatą sklepu w celu zakupu sandałów. Podczas wizyty poznaliśmy ówczesnego wiceprezesa Niwy Oświęcim. W momencie, gdy dowiedział się, że chodzę do piątej klasy szkoły podstawowej a mam 1.84 wzrostu, zaprosił mnie na trening koszykówki do klubu. Poszedłem i tak już zostało.

Jak oceniasz wasz występ w minionym sezonie?

 - W poprzednim sezonie graliśmy młodszym rocznikiem. Nie mieliśmy żadnego zawodnika, urodzonego w 1995 roku. Nasi przeciwnicy byli starsi i silniejsi. My nadrabialiśmy szybkością i zaangażowaniem. Mimo wszystko sadzę, że mogliśmy zdobyć lepsze miejsce. Naszym problemem były kontuzje, które eliminowały poszczególnych graczy z gry. Ciągle kogoś nam brakowało z pierwszej piątki.

A jak to wygląda teraz?

 - Jest lepiej. Zmienił się zarząd w Niwie. Działacze zmienili trenera juniorom. Nie trenuje nas już trener Porębski, któremu zostali kadeci. Objęli nas natomiast Mariusz Jezierski i Artur Styła. Poprzedni szkoleniowiec miał na głowie kilka ekip i nie był siłą rzeczy w stanie wszystkim zająć się w odpowiedni sposób. Teraz mamy trenerów, którzy zajmują się tylko nami i to bez wątpienia jest pozytywne.

Jak oceniasz wasz start w tym sezonie?

 - Trenerzy pracują z nami od lipca i już dwa tygodnie później wygraliśmy prestiżowy turniej w Gnieźnie. Na razie w lidze idzie nam nieźle. Chcemy zająć w sezonie zasadniczym drugie miejsce w lidze i awansować do ćwierćfinałów mistrzostw Polski.

Czy macie na to duże szanse?

 - Moim zdaniem szanse są spore. Jeśli poprawimy swoje błędy, to jesteśmy w stanie sporo osiągnąć.

Jak wam idzie w rozgrywkach juniorów starszych?

 - Tam gramy przeciwko starszym zawodnikom. Osiągamy bardzo słabe wyniki, ale to nie o nie tutaj chodzi. Zostaliśmy zgłoszeni do rozgrywek po to, by porównywać swoje umiejętności do starszych ekip i po to, by wychwytywać błędy oraz je poprawiać. Procentuje to później lepszą grą w właściwej kategorii wiekowej. Traktujemy udział w tej lidze tylko i wyłącznie szkoleniowo.

A co z seniorami w Niwie?

 - Zarząd planuje założyć zespół seniorów na końcu obecnego sezonu. Stanie się to wtedy, gdy rocznik 1996 skończy swoje rozgrywki. Liczymy na to, że do naszej ekipy dołączą też wychowankowie Niwy i jej byli zawodnicy.

Czy swoją przyszłość łączysz z koszykówką?

Kiedy byłem młodszy marzyłem o wielkiej karierze, jak chyba każdy dzieciak. Teraz staram się patrzyć na to wszystko realnie. Póki co, chciałbym skończyć liceum. Później wybiorę się na studia w Krakowie i może zagram z którejś z tamtejszych ekip seniorskich. Nie ukrywam jednak tego, że jeśli kiedyś pojawi się szansa i okazja zrobienia kariery koszykarza, to skorzystam z niej. Koszykówka to przecież moja pasja.

Czy twoim zdaniem w Polsce łatwo jest się odnaleźć utalentowanym koszykarzom?

 - W Polsce młodzi gracze mają problem. Chodzi głównie o tych z mniejszych miejscowości. Łatwiej mają ci, którzy mieszkają w miastach z pierwszoligowymi klubami. Tam powstają SMS-y. Ich uczniów obserwują trenerzy reprezentacji Polski. W tych miejscowościach, gdzie koszykówka nie jest popularna, to młodzi zawodnicy nie mają większych szans na wybicie się.




Normal
0


21


false
false
false

PL
X-NONE
X-NONE













MicrosoftInternetExplorer4




























































































































































/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-priority:99;
mso-style-qformat:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin-top:0cm;
mso-para-margin-right:0cm;
mso-para-margin-bottom:10.0pt;
mso-para-margin-left:0cm;
line-height:115%;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:11.0pt;
font-family:"Calibri","sans-serif";
mso-ascii-font-family:Calibri;
mso-ascii-theme-font:minor-latin;
mso-fareast-font-family:"Times New Roman";
mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
mso-hansi-font-family:Calibri;
mso-hansi-theme-font:minor-latin;
mso-bidi-font-family:"Times New Roman";
mso-bidi-theme-font:minor-bidi;}


Ponieważ komentarze pod tym tekstem zaczęły przybierać formę agresywną i obraźliwą, redakcja Faktów Oświęcim zadecydowała o wycofaniu ich wszystkich, także merytorycznych, z publikacji oraz o wyłączeniu możliwości komentowania tego tekstu. {jcomments off}