Reklama
Kolejny sezon serialu „Pucharowy koszmar”
- Andrzej Rzycki
- Hokej, Oświęcim
- 29 grudnia 2025
- 21:27
Hokejowy Puchar Polski to rozgrywki, które w Oświęcimiu zaczynają powoli przypominać upiorny sen. Każdego roku są jednym wielkim rozczarowaniem. Nie inaczej było w edycji 2025. Unia była faworytem półfinału z JKH Jastrzębie, ale musiała uznać wyższość rywali. O pucharowe trofeum jastrzębianie powalczą z sosnowieckim Zagłębiem.
Reklama
Jeszcze zanim sędzia po raz pierwszy rzucił krążek na lód, oświęcimianie stracili swojego pierwszego bramkarza. Sprawy rodzinne zatrzymały szwedzkiego golkipera Linusa Lundina, którego w bramce Unii musiał zastąpić Igor Tyczyński. Reprezentant polskiej młodzieżówki miał więc okazję zaprezentować się przed rodzimą publicznością w Krynicy.
Popularny „Tyczka” nie miał szczęścia przy interwencji z 11 minuty. Po strzale Aku Alho krążek odbił się od bandy i trafił w bramkarza Unii, lądując następnie za linią bramkową. Jednobramkowe prowadzenie jastrzębianie utrzymali już do końca pierwszej tercji, a druga odsłona obfitowała w niekończące się wykluczenia. Biało-niebiescy byli częściej w posiadaniu krążka, ale niewiele z tego wynikało. Akcje były rwane, a podopieczni Roberta Kalabera bili głową w mur. Inna sprawa, że świetnie dysponowany był bramkarz JKH GKS.
W trzeciej tercji oświęcimianie nie mieli już wiele do stracenia i musieli wszystko postawić na jedną kartę. Kiedy przy długim słupku na 2:0 podwyższył FredrikForsberg, sytuacja drużyny Roberta Kalabera stała się jeszcze trudniejsza. Ci jednak odpowiedzieli w najlepszy z możliwych sposobów. Już po 19 sekundach zdobyli kontaktowego gola. Hokeiści JKH GKS pogubili się we własnej tercji i w sytuacji jeden na jeden z bramkarzem znalazł się Erik Ahopelto. Fin przymierzył pod poprzeczkę, przedłużając oświęcimskie nadziej na finał.
Później to jastrzębianie mogli „zamknąć mecz”, ale nie zdołali wykorzystać gry w podwójnej przewadze. Sytuacja zdołała jeszcze się odwrócić i to Unia miała o jednego zawodnika więcej. Ciągle nie zmieniał się jednak wynik spotkania. W końcówce Robert Kalaber wycofał jeszcze z bramki Igora Tyczyńskiego, ale oświęcimianie zbyt długo wymieniali krążki w tercji obronnej JKH. Zabrakło po prostu strzałów na bramkę i mecz zakończył się porażką Unii 1:2, co jest równoznaczne z końcem marzeń o Pucharze Polski.
W finale zagrają inni. Unia ostatni raz zdobyła pucharowe trofeum 22 lata temu i musi poczekać jeszcze przynajmniej kolejnych 12 miesięcy.
JKH GKS Jastrzębie - Unia Oświęcim 2:1 (1:0, 0:0, 1:1)
Bramki: 1:0 Alho (Berzins) 10.41, 2:0 Forsberg (Berzins, Sihvonen) 44.39, 2:1 Ahopelto (Partanen) 44.58.
Sędziowali: Krzysztof Kozłowski, Bartosz Kaczmarek (główni), Michał Gerne, Sławomir Szachniewicz (liniowi). Kary: 24 i 51 minut. Widzów: 2500. Awans do finału PP: JKH GKS Jastrzębie.
Unia: Tyczyński - Soderberg, Morrow, Petras, Olsson Trkulja, Kasperlik - Florczak, Makela, Partanen, Heikkinen, Ahopelto - Diukow, Scarlett, Peresunko, Rac, Moutrey - Prokopiak, Matthews, Krzemień, Galant, Prusak. Trener: Robert Kalaber.