Reklama
12 czerwca 2026, piątek
KĘTY. Zamordował, bo był zazdrosny?
- Paweł Wodniak
- 12 listopada 2009
- 21:43
Reklama
Policjanci eskortują podejrzanego o zabójstwo. Fot. Fakty Oświęcim.
Zazdrość mogła być przyczyną morderstwa, o którym pisaliśmy w środę wieczorem w tekście ?Zabił żonę kilkoma ciosami nożem?. Podejrzany o zabójstwo 49-letni Marian S. w piątek stanał przed sądem, który zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.
Do tragicznych wydarzeń doszło 11 listopada około godziny 9 rano w mieszkaniu przy ulicy Krakowskiej. Śledczy nie ujawniają szczegółów zbrodni. Fakty Oświęcim ustaliły, że pomiędzy nauczycielskim małżeństwem - 52-letnią Beatą S. i jej o 3 lata młodszym mężem - doszło do kłótni.
Marian S. chwycił nóż. Kilkakrotnie ugodził żonę nożem. Kobieta broniła się. Świadczą o tym rany cięte na rękach. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że mężczyzna poderżnął żonie gardło. Następnie w zakrwawionej piżamie i szlafroku wyszedł z mieszkania, przeszedł na drugą stronę ulicy i wszedł do Komisariatu Policji w Kętach, gdzie przyznał się do morderstwa. Natychmiast został zatrzymany.
Zabójca uczył w jednej z gminnych szkół. Niedawno przeżył załamanie nerwowe. Obecnie prawdopodobnie przebywał na urlopie dla poratowania zdrowia. Beata S. była lubianą nauczycielką jednej z trzech ponadgimnazjalnych szkół w Kętach.
Sąsiedzi wypowiadali się o małżonkach S. w samych superlatywach. Mówili o nich i ich trzech córkach w wieku 19, 23 i 24 lat, jako o wzorowej rodzinie. Według relacji kęczan z Krakowskiej, w tym domu nie było awantur, alkoholu, problemów. Przynajmniej na zewnątrz.
Marian S. przyznał się do winy. W czwartek wieczorem uczestniczył w wizji lokalnej w obecności prokuratora i policjantów. Grozi mu dożywocie.
- Od zabójstwa Janiny Rembiesy, oświęcimskiej notariuszki (doszło do niego w 2002 roku - przyp. aut.) i morderstwa popełnionego przez 19-letniego Pawła, który w Bulowicach zatłukł na śmierć dziadków i dwóch wujków (czwarta ofiara zmarła po długim czasie od pobicia - przyp. aut.), to najstraszniejsza zbrodnia w powiecie oświęcimskim - powiedział nam jeden z policjantów, pragnący zachować anonimowość.