Reklama
Jeans połączył ludzi. Wyjątkowy pokaz mody w książnicy - FILM, FOTO
- Jola Wodniak
- Brzeszcze, Kęty, Gmina Oświęcim, Oświęcim, Kultura i rozrywka, Styl życia, Zdrowie
- 11 września 2026
- 19:03
Jeans, kreatywność i przede wszystkim ludzie. Oświęcimska książnica zamieniła się dziś w dom mody, a uczestnicy trzech placówek pokazali niezwykłe kreacje i swoje historie.
Reklama
Spis treści
Oświęcimska książnica w piątkowe przedpołudnie zmieniła swoje oblicze. Światła skierowały się na wybieg, publiczność zajęła miejsca, a w rolę modeli wcielili się uczestnicy Powiatowego Środowiskowego Domu Samopomocy w Kętach z placówką w Brzeszczach, Powiatowych Zakładów Opiekuńczo-Leczniczych w Grojcu oraz Środowiskowego Domu Samopomocy w Oświęcimiu.
Organizatorzy nadali wydarzeniu nazwę „Jeden Wybieg, Wiele Historii”. I rzeczywiście, tego dnia moda stanowiła jedynie sposób na pokazanie czegoś znacznie ważniejszego - osobowości, talentów, kreatywności i pracy uczestników.
„Każdy człowiek ma swoją historię. Historię pisaną różnymi doświadczeniami, sukcesami, marzeniami, ale też trudnościami i porażkami. Nasi uczestnicy też mają swoje historie. Dzisiaj chciałybyśmy, żeby mogli te historie Państwu opowiedzieć, ale nie słowami, tylko poprzez pokaz” - usłyszeli goście pokazu.
Wszystko zaczęło się od starych jeansów
Pomysł narodził się podczas... porządkowania szafy. Renata Englart-Janosz, dyrektorka Powiatowego Środowiskowego Domu Samopomocy w Kętach z placówką w Brzeszczach znalazła stare Levi'sy i zaczęła zastanawiać się nad historią jeansu. Z czasem prosty pomysł przerodził się w znacznie większy projekt.
Pierwszym krokiem była sesja fotograficzna uczestników z zespołem Downa wraz z ich mamami. Zdjęcia można było oglądać podczas dzisiejszego wydarzenia. Wcześniej wystawę prezentowało między innymi Starostwo Powiatowe w Oświęcimiu.
„Sesja była strzałem w dziesiątkę, więc pomyślałam: kontynuujmy” - wspominała pomysłodawczyni.
Do współpracy dołączyły kolejne placówki. Uczestnicy i terapeuci przez kilka tygodni pracowali nad jeansowymi kreacjami. Przygotowania wymagały pomysłowości, cierpliwości i wielu godzin wspólnej pracy.
„Dużo pracy kosztowało naszych podopiecznych wykonanie kreacji, dużo zaangażowania włożyły kadry wszystkich ośrodków. Cieszę się, że zaakceptowały tak miły, szalony pomysł, ale myślę, że było warto” - mówiła Renata Englart-Janosz
Jeansowe kreacje i niezwykli modele
Kiedy uczestnicy wyszli na wybieg, szybko stało się jasne, że nie chodzi o klasyczny pokaz mody. Każda prezentacja miała własny charakter, a uczestnicy pokazali efekty pracy swojej oraz terapeutów i opiekunów.
Towarzyszyły temu emocje, trema, ale też ogromna radość. Publiczność reagowała brawami, a modele coraz pewniej prezentowali przygotowane kreacje. Organizatorzy podkreślali, że jeans był jedynie wspólnym motywem.
„Najważniejszy tu jest człowiek, a jeans jest tylko elementem. On jest symbolem” - usłyszeli goście przed rozpoczęciem pokazu.
Na wybiegu zaprezentowali się między innymi uczestnicy placówek z Kęt i Brzeszcz. W przygotowanie wydarzenia zaangażowało się jednak znacznie więcej osób. Kreacje i całą oprawę współtworzyli uczestnicy, którzy nie pojawili się na wybiegu, a także terapeuci, instruktorzy, psycholodzy i opiekunowie.
„Każdy człowiek wniósł tutaj coś swojego”
Wydarzenie miało również zwrócić uwagę na znaczenie współpracy między placówkami oraz na zdrowie psychiczne. Organizatorzy pierwotnie chcieli połączyć inicjatywę z obchodami Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego.
„Każda placówka, każdy człowiek wniósł tutaj coś swojego. A nasi podopieczni włożyli w to mnóstwo pracy, serca i dużej odwagi” - mówiła Marta Babiuch, jedna z terapeutek.
I właśnie odwaga była tego dnia szczególnie widoczna. Wyjście na wybieg przed publiczność dla części uczestników oznaczało pokonanie stresu i własnych ograniczeń.
Agnieszka Kobielusz, jedna z organizatorek porównała jeans do ludzkiego życia.
„Jeans to jest takie trochę życie człowieka. Takie poszarpane, nieidealne, wygniecione, nadszarpnięte czasem. I to wcale nie musi być idealne, żeby było wartościowe” - mówiła.
Współpraca trzech placówek
„Jeden Wybieg, Wiele Historii” połączył Powiatowy Środowiskowy Dom Samopomocy w Kętach z placówką w Brzeszczach, Powiatowe Zakłady Opiekuńczo-Lecznicze w Grojcu oraz Środowiskowy Dom Samopomocy w Oświęcimiu.
Organizatorzy wielokrotnie podkreślali, że bez wspólnej pracy uczestników i zespołów terapeutycznych pokaz nie mógłby powstać.
„Dzisiaj wybieg to nie tylko moda. To dowód na to, że pomimo burzliwych czasów współpraca jest możliwa i może dać naprawdę piękne efekty” - podsumowała Agnieszka Kobielusz.
Od autorki
Z racji zawodu uczestniczę w wielu wydarzeniach. Relacjonuję koncerty, spotkania, uroczystości, akcje społeczne i dziesiątki innych inicjatyw. Przyznam jednak, że dawno żadne z nich nie wywołało u mnie tylu pozytywnych emocji - łącznie ze łzami wzruszenia.
„Jeden Wybieg, Wiele Historii” był po prostu świetnym wydarzeniem. Nie dlatego, że wszystko błyszczało jak na profesjonalnym pokazie mody, ale dlatego, że za każdą kreacją i każdym wyjściem na wybieg stał człowiek. Jego praca, talent, odwaga, emocje i historia.
Ogromne zaangażowanie uczestników było widać na wybiegu. Równie mocno można było dostrzec pracę terapeutów, opiekunów i wszystkich osób, które przez wiele tygodni przygotowywały ten dzień. Ktoś wymyślił kreację, ktoś ją wykonał, ktoś pomagał, ćwiczył, wspierał, uspokajał tremę. Z tych wszystkich elementów powstała całość, której nie da się sprowadzić tylko do słów „pokaz mody”.
Było kolorowo, momentami zabawnie, bardzo kreatywnie, ale przede wszystkim prawdziwie. I chyba właśnie dlatego tak wzruszająco. Bohaterowie tego dnia pokazali, że talent, pomysłowość i potrzeba tworzenia nie potrzebują żadnych etykiet.
Jeżeli miarą dobrego wydarzenia są emocje, z którymi człowiek wychodzi do domu, to ten pokaz zasługuje na najwyższą ocenę.
Pogłośnij suwakiem w lewym rogu