Reklama
IMIELIN. Dla Jacka zagra Chwytak
- Jola Wodniak
- 9 sierpnia 2014
- 00:06
Reklama
Chwytak zagra w Imielinie, charytatywnie. Impreza w plenerze dla chorego na mukowiscydozę Jacka Janiela rozpocznie się o godzinie 15 na Ranczu 2 w Imielinie. Fakty Oświęcim dołączają się do apelu o pomoc.
Jacek Janiel mieszka w Goławcu w Lędzinach i jest chory na mukowiscydozę. W tym roku kończy 18 lat. Średnia życia chorych na mukowiscydozę w Polsce wynosi 21 lat. Jackowi pozostały tylko 3 lata życia? Zobacz, jak możesz pomóc.
Poniżej zamieszczamy rozmowę Jacka Moryca z Jackiem Janielem. Rozmowa udostępniona z serwisu serwislokalny.com.
Pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z mukowiscydozą?
O chorobie dowiedziałem się, kiedy miałem cztery lata i, szczerze mówiąc, wtedy nie zdawałem sobie sprawy z ryzyka. Jestem chory i tyle. Myślałem, że nic się w moim życiu nie zmieni. Dopiero później, gdy trochę dorosłem, dowiedziałem się, że mój brat też był na to chory – zmarł mając 11 miesięcy.
I co było dalej?
Zacząłem jeździć do Rabki (Kliniki Mukowiscydozy i Bronchologii – przyp. red.) i zobaczyłem, jak umierają młodzi ludzie. Zacząłem też bardzo dużo czytać na ten temat. Pamiętam, że na początku było ciężko. Mama chodziła nawet ze mną do psychologa, bo cały czas mówiłem o śmierci. Bardzo się bałem, że nie przeżyję.
Co było dla ciebie najtrudniejsze?
Przede wszystkim to, że umierało coraz więcej moich przyjaciół. To była młodzież w moim wieku: od trzynastu do siedemnastu lat. Niektórzy mieli dwadzieścia parę.
W pewnym momencie pomyślałem, że ja mogę być następny, że kiedyś pojadę do Rabki już stamtąd nie wrócę. Ale teraz, kiedy dowiedziałem się, że jest możliwość dłuższego życia, postanowiłem, że będę o to życie walczył.
Jak reagowali na chorobę twoi koledzy w szkole?
W podstawówce było mi ciężko, ponieważ moi koledzy wyśmiewali się ze mnie i z mojej choroby. Teraz wydaje mi się, że dziecko po prostu nie było w stanie zrozumieć tej sytuacji.
W gimnazjum moi znajomi dorośli i dostrzegli, z czym się ta choroba wiąże. Przyjaciele starali mi się pomóc w walce z chorobą. Pomagali mi zbierać pieniądze na leczenie, zorganizowali zbiórkę. Później choroba coraz bardziej dawała mi się we znaki i uniemożliwiała mi chodzenie do szkoły. A teraz już do szkoły w ogóle nie chodzę i mam nauczanie w domu.
O czym marzysz?
Największym moim marzeniem jest, żeby wyzdrowieć. Mniejszym i bardziej osiągalnym jest to, żeby zająć się poważnie muzyką.
Właśnie, opowiedz o swojej muzyce.
Zacząłem ją tworzyć jakieś dwa lata temu, dzięki zajawce kolegi. Na początku to miał być jeden utwór, w którym opowiem o swojej chorobie. Po nagraniu tego kawałka jakoś się to rozkręciło i dzisiaj myślę, że to jest właśnie ta rzecz, którą chciałbym robić w życiu.
Tworzę hip-hop, ponieważ jest to dla mnie najlepszy sposób szczerego pokazania, co się wokół mnie dzieje.
Posłuchaj utworu Jacka: Przepustka do nieba
https://www.youtube.com/watch?v=f4lPgE5hdK8
O czym mówisz w swoich tekstach?
Staram się opowiadać trochę o swoim życiu, a trochę też o życiu ludzi, których spotykam na co dzień. Piszę o tym, co się dzieje z młodzieżą, jakie dostrzegam problemy w państwie. Nie bardzo mogę pomóc fizycznie, staram się pomagać moją muzyką.
Załóżmy, że już udało się zebrać potrzebne na przeszczep pieniądze i jesteś już po operacji. Co chcesz robić w życiu?
Na pewno chciałbym kontynuować tę akcję, którą rozpoczęliśmy. Chciałbym pomóc komuś innemu. Jeżeli ktoś pomógł mi, to jednocześnie mogę ja pomagać innym. Wydaje mnie się, że nic więcej bym nie potrzebował.
https://www.youtube.com/watch?v=kaHiV6XaJPw
Więcej informacji na stronie organizatorów - NIE ŚPIMY - POMAGAMY