Reklama
HOKEJ. Unia przedłużyła swoje szanse
- Paweł Obstarczyk
- Hokej
- 5 marca 2015
- 02:58
Reklama
Unia Oświęcim wygrała po karnych z GKS Tychy 3:2. Pierwsze w tym sezonie zwycięstwo biało - niebieskich nad klubem ze Śląska przedłużyło szanse gospodarzy środowego spotkania na awans do półfinałów.
Dla Unii sezon mógł się dziś skończyć. Od awansu do dalszej fazy GKS brakowało jednego zwycięstwa. Gospodarze chcieli jednak powalczyć o jak najlepszy wynik. Ambitna gra podopiecznych Josefa Doboša przyniosła efekt w pierwszej tercji. Trzeba jednak przyznać, że zawodnikom Unii pomógł w tym wypadku Žigárdy. W 4. minucie bramkarz zespołu gości nie zdołał zamrozić gumy po uderzeniu Piotrowicza. Skorzystał z tego Zdeněk, który z bliska skierował gumę do siatki. W 9. minucie z niebieskiej linii na bramkę uderzał Gabryś. Strzału nie zdołał obronić bramkarz GKS.
Od 14. minuty goście mocno "przycisnęli" rywala. Przyjezdni zepchnęli zespół z Małopolski Zachodniej do obrony. To samo działo się w drugiej tercji. Przyjezdni mieli wiele sytuacji strzeleckich, po których powinni strzelić gola. Jednak albo pudłowali, albo nie trafiali w krążek stojąc przed osłoniętą bramką, albo na ich drodze stawał Fikrt. Czeski bramkarz zagrał bardzo dobre zawody, wiele razy ratując kolegów z opresji. Swoje sytuacje mieli też gospodarze. Mogli podwyższyć wyniki. W drugiej i trzeciej tercji bezsprzecznie przeważali jednak goście.
W trzeciej tercji przyjezdnym udało się wyrównać stan rywalizacji. Najpierw w 53. minucie celnie z nadgarstka na bramkę Unii uderzył Woźnica, a później w 57. minucie strzałem z ostrego kąta Fikrta zaskoczył Guzik. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia. Konkurs karnych przyniósł sporo emocji. Ostatecznie dwa razy dał się pokonać Žigárdy, a raz Witek.
- Cała drużyna od początku walczyła o zwycięstwo. Chcieliśmy to osiągnąć dla siebie i dla miasta. Mecz mogliśmy wygrać wyżej, ale też mogliśmy go przegrać. W drugiej i trzeciej tercji nasi rywale mieli dużo sytuacji. Z bardzo dobrej strony pokazał się też Witek - powiedział Michal Fikrt, bramkarz Unii.
- Dziś wyjątkowo dobrze się czułem. Miałem wszystko poukładane w głowie. Byłem spokojny - przyznał Przemysław Witek, drugi bramkarz Unii.
- Mecz był podobny do ostatniego spotkania w Oświęcimiu z rundy zasadniczej. Mieliśmy tyle sytuacji strzeleckich, że w zasadzie nie mogliśmy tego meczu przegrać. Mieliśmy zdecydowaną przewagę. Gra się jednak do trzech zwycięstw. Zobaczymy, co będzie jutro - powiedział Krzysztof Majkowski, drugi trener GKS Tychy.
- Dziękuję drużynie, za postawę w dzisiejszym meczu. W drugiej i trzeciej tercji GKS był aktywniejszy i często nas atakował. Udało się jednak wygrać. Na jutro postaramy się zregenerować i znów osiągnąć dobry rezultat - powiedział Josef Doboš, trene4r Unii.
Środa TH Unia Oświęcim - GKS Tychy 3:2 po karnych (2:0, 0:0, 0:2, dogrywka 0:0, karne 2:1)
Bramki:1:0 Zdeněk - Piotrowicz - Komorski (4.00), 2:0 Gabryś - Kalinowski - Komorski (4/4) (8.12), 2:1 Woźnica - Rzeszutko (52.48), 2:2 Guzik - Mojžíš (56.51), 3:2 Daneček decydujący karny.
karne:
GKS Tychy: Kartoshkin (-), Rzeszutko (-). Kogut (+), Kuzin (-), Besch (-), Vitek (-), Kuzin (-), Parzyszek (-)
Składy:
TH Unia Oświęcim: Fikrt (na karne Witek) - Vosatko, Vizváry (4), Adamus, Daneček,Tabaček (2) - Gabryś, Modrzejewski (2), Wojtarowicz,Kalinowski, Komorski - Piekarski (2), Šindelář (2), Piotrowicz, Zdenek, Szewczyk oraz Bepierszcz. Trener: Josef Doboš.
GKS Tychy: Žigárdy - Besch (2) , Kotlorz, Kogut, Kartoshkin, Vitek- Ferenc, Mojžíš, Guzik, Rzeszutko, Kuzin (12) - Pociecha, Sokół, Woźnica, Bagiński, Parzyszek - Hertl, Wanacki, Majoch, Galan, Witecki. Trener: Jiří Šejba.