• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

HOKEJ. Porażka w Tychach po słabej grze

Reklama


Biało-niebiescy przegrali w Tychach z tamtejszym GKS 1:4. Nie był to dobry mecz w wykonaniu hokeistów oświęcimskiego klubu.





Od pierwszej minuty spotkania gracze ekipy przyjezdnej nie mieli pomysłu na grę i popełniali bardzo dużo przez nikogo niewymuszonych błędów. Gospodarze bramkę mogli zdobyć już w trzeciej minucie. Wtedy to świetną obroną popisał się Zborowski.

W 13. minucie fatalny w skutkach błąd popełnili defensorzy Aksamu Unii. Stracili oni gumę przy linii środkowej na rzecz Pasiuta. Zawodnik, który według wstępnych informacji miał w piątek nie zagrać wykorzystał sytuację jeden na jeden ze Zborą. Goście grali wtedy z przewagą jednego zawodnika.

- Nie była to żadna zasłona dymna ani oszustwo. Wszystko zależało od decyzji lekarza. Ten dał nam zielone światło dopiero w czwartek - wytłumaczył Jacek Płachta, trener GKS Tychy.

Kibice z Oświęcimia, którzy przyjechali do Tychów nieoficjalnie na pierwszy groźny strzał swoich ulubieńców musieli czekać do 16. minuty. Wojtarowicz uderzył sprytnie, ale Sobecki nie dał się pokonać.

W drugiej tercji gra Asamu Unii była jeszcze gorsza niż w pierwszej. Biało-niebieskim nie szła gra w równowadze ani w przewadze. Grając w osłabieniu i tak większe zagrożenie stwarzali zawodnicy GKS niż goście. Gospodarze wcale nie grali rewelacyjnie, ale bezlitośnie wykorzystywali wszystkie błędy Aksamu Unii a to wystarczyło do odniesienia sukcesu.

W 23. minucie było już 2:0 dla tyskiego klubu. Zborowski popełnił spory błąd przy obronie z pozoru łatwego strzału Kotlorza. W 34. minucie Witecki bez żadnego problemu zjechał z krążkiem z lewego skrzydła przed bramkę i umieścił go w siatce. Zborowski tylko przypatrywał się na to co robi Witecki.
W trzeciej odsłonie goście mieli więcej swobody przy rozgrywaniu akcji.

Wynikało to już chyba z tego, że gospodarze mieli już zwycięstwo w kieszeni. Tylko raz hokeistom Aksamu Unii udało się strzelić gola. W 51. minucie gumę do pustej bramki skierował Riha. Pod koniec meczu trener Aksamu Unii zdjął z lodu bramkarza i wzmocnił atak. Dodatkowo tyska drużyna została osłabiona, ponieważ jeden z jej zawodników musiał usiąść na ławce kar. To jednak gospodarze cieszyli się ze strzelonego gola. Do pustej bramki krążek skierował Pasiut.


- Mecz nie ułożył się tak jak byśmy tego chcieli. W trzeciej tercji mogliśmy jeszcze dojść przeciwnika, ale nie udało się. Nie wszystko nam dzisiaj wychodziło. Szczególnie słabo nam poszło rozgrywanie przewag - powiedział po meczu Mikołaj Łopuski, zawodnik Aksamu Unii.

- Nie graliśmy tego, co powinniśmy grać. Kilka błędów zadecydowały o naszej porażce. Tyska drużyna grała dzisiaj bardziej agresywnie niż my i dlatego przywieziemy do Oświęcimia 0 punktów - skomentował Tomasz Piątek, drugi trener a oficjalnie pierwszy Aksamu Unii Oświęcim

- Zagraliśmy dobry mecz. Obu drużynom zależało na odniesieniu sukcesu. Dziś złapaliśmy dużo kar, gra była rwana i nie było łatwo. Na szczęście udało się - powiedział po meczu Jacek Płachta, trener GKS Tychy

GKS Tychy - Aksam Unia Oświęcim 4:1 (1:0, 2:0, 1:1)

Bramki: 1:0 Pasiut (3/4) (12.25), 2:0 Kotlorz - Pasiut (4/4) (22.09), 3:0 Witecki (33.45), 3:1 Riha - Zatko - Krajci (5/4)(50.02), 4:1 Pasiut - Kotlorz - Sobecki (do pustej bramki) (4/6) (59.53)

Skład GKS Tychy - Sobecki (Rączka nie zagrał) - Jakes (2), Bobcek (2), Bagiński (6), Simicek (4), Woźnica - Kotlorz, Majkowski (4), M.Kozłowski, Parzyszek, T. Kozłowski (4) - Ciura (2), Csorich, Pasiut, Da Costa, Witecki oraz Mejka, Galant, Sosnierz, Przygodzki
Trener: Jacek Płachta

Skład Aksamu Unii Oświęcim: Zborowski (Witek nie zagrał) - Gabryś, Zatko (2), Riha, Tabacek (2), Krajci (2) - Noworyta (2), Piekarski, Valusiak, Prochazka, Łopuski - Połącarz (2), Kasperczyk (2), Wojtarowicz, Jakubik, Jaros oraz Stachura, Kowalówka, Modrzejewski
Trener: Charles Franzen

Na zdjęciu: Mimo ostreej walki uniści ulegli tyszanom. Fot. Kasjan Wanat